Dziennik pokładowy - dzień 13: nocna żegluga

Ostatnia aktualizacja: 17.04.2014 15:19
Czas na jachcie liczy się zupełnie inaczej. Odmierza się go wachtami i kolejnymi obowiązkami.
Krzysztof Horwat przy jachcie Selma nad Kanałem Beagle w Ushuaia
Krzysztof Horwat przy jachcie "Selma" nad Kanałem Beagle w UshuaiaFoto: Krzysztof Horwat/Polskie Radio/archiwum

O północy z Kubą zaczynam wachtę. Wypływamy z Kanału Beagle'a na otwarty ocean. Wiatr czasami daje popalić. Stoję za sterem. Latarnie morskie wskazują mi drogę. Zgodnie z planem udaje się nam ominąć sztorm. Wracamy z powrotem między wyspy. Piotrek mówi, że mapy tego rejonu są niedokładne, dlatego trasę na bieżąco śledzi na radarze. Po 4 godzinach na wachcie jestem mokry i zziębnięty. W końcu o 4 nad ranem idę spać.

Wstaję o 8. Czas na jachcie liczy się zupełnie inaczej. Odmierza się go wachtami i kolejnymi obowiązkami. W ciągu dnia jeszcze kilka razy staję za sterem. W końcu po 40 godzinach docieramy do Puerto Hope - tuż przed wyjściem z Kanału Magdaleny do Kanału Magellana. Cumujemy dłużej niż zwykle, bo brzeg jest bardzo stromy i skalisty. Jest niewiarygodnie spokojnie. A po przejściu frontu niebo się otwiera. Księżyc świeci jak latarnia. Zasypiamy pod gwiaździstym niebem.

/
Rano wita nas śnieg. Wpływamy do Cieśniny Magellana, oddzielającej kontynent od Ziemi Ognistej. To tutaj w 1520 roku dotarł Ferdynand Magellan.

Krzysztof Horwat
Polskie Radio Program 1

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jedynka na Horn. Śladami FitzRoya i Darwina

Ostatnia aktualizacja: 15.04.2014 08:43
Po wyczyszczeniu pokładu i spotkaniu z lokalnymi rybakami jacht "Selma Expeditions" wypłynął z przytulnej zatoczki Olla i zmierza w kierunku Cieśniny Magellana.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Dziennik pokładowy - dzień 12: jezioro pod lodowcem

Ostatnia aktualizacja: 16.04.2014 14:45
Po oddaniu cum i podniesieniu kotwicy, płyniemy jeszcze głębiej fiordem Garibaldi. Na wodzie dryfuje coraz więcej brył lodu, takich miniaturowych gór lodowych. To odpryski lodowca, który widzimy przed sobą.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Selma" kluczy w Kanale Beagle. "To po prostu przygoda!"

Ostatnia aktualizacja: 17.04.2014 08:36
Po przepłynięciu 500 mil morskich "Selma Expeditions" zbliża się do finału rejsu wokół przylądka Horn. - Jesteśmy w Kanale Magdaleny, mamy około 70 mil do Punta Arenas, a 25 do Ciesniny Magellana - opowiada Krzysztof Jasica.
rozwiń zwiń