Abp Tadeusz Gocłowski: 4 czerwca to najważniejsza data, to nasz sukces

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2014 06:30
- Nie plebania w Wilanowie, gdzie prowadziliśmy rozmowy na najwyższym szczeblu, nie Magdalenka, nawet nie Okrągły Stół, ale wybory 4 czerwca 1989 roku były najważniejszym dla mnie wydarzeniem - mówi abp Tadeusz Gocłowski, były metropolita gdański. - To był dzień, kiedy naród sam zdecydował, że komunizm trzeba odrzucić.
Audio
  • Abp Tadeusz Gocłowski: 4 czerwca to najważniejsza data, to nasz sukces (Sygnały dni/Jedynka)
Były Metropolita Gdański abp Tadeusz Gocłowski ogląda Biblię Gralathów
Były Metropolita Gdański abp Tadeusz Gocłowski ogląda Biblię Gralathów Foto: PAP/Piotr Wittman

25 lat temu w historii Polski otworzył się nowy rozdział. Po wyborach  4 czerwca, które były momentem założycielskim III Rzeczypospolitej, poddawani opresji ze strony zewnętrznego wroga i rodzimej tyranii Polacy, wreszcie odetchnęli.
- Tamte czasy miały różne etapy, różne napięcia - wspomina abp Tadeusz Gocłowski, były metropolita gdański, zaangażowany w rozmowy opozycji ze stroną partyjno-rządową.

<<< 4 czerwca 1989 - zobacz serwis specjalny >>>
Zdaniem gościa radiowej Jedynki w tamtym czasie duch, który wyzwolił się w człowieku żyjącym na polskiej ziemi sprawił, że ludzie stawali się coraz bardziej niezależni w swoim myśleniu. Działali, spotykali się. - W 1988 roku przez Politechnikę Gdańską i Uniwersytet przetoczyła się fala strajków, strajkowali także stoczniowcy - mówi abp Gocłowski i dodaje, że wydarzenia te zakończyły się teoretycznie bez skutków, ale zagrożenie życia dla strajkujących było realne. - Muszę się przyznać, że wtedy, na prośbę pewnego środowiska, ubłagałem generała Andrzejewskiego, żeby dał spokój, żeby nie podejmował działań, które mogłyby doprowadzić do rozlewu krwi - opowiada Gocłowski.

>>>Zapis całej rozmowy
Także stoczniowcy odczuli wsparcie ówczesnego metropolity. Po strajku, który nie przyniósł zamierzonego efektu ludzie w pochodzie, trochę zawiedzeni przemaszerowali do kościoła św. Brygidy, gdzie kazanie wygłosił Gocłowski. Po mszy wszyscy opuszczali juz kościół z podniesionymi głowami. - Swoich słów nie pamiętam, ale jedno było ważne, byliśmy rok po 1987 roku, rok po pielgrzymce papieskiej - wyjaśnia  gość "Sygnałów Dnia" i dodaje, że to był czas fantastycznego zjednoczenia ludzi pracy.

Abp Tadeusz Gocłowski w rozmowie z Zuzanną Dąbrowską wspomina spotkania, w których uczestniczył na małej plebanii w Wilanowie, skutkiem których były rozmowy w Magdalence. Zastanawia się także jak Polska zmieniła się przez ostatnie 25 lat i czy ludzie wykorzystali szansę jaką wywalczyli.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

(ah/ag)

/
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak