Miasto zlikwidowało straż miejską. Jak na tym wyszli?

Ostatnia aktualizacja: 27.04.2013 16:51
Straż miejska w Ozorkowie (woj. łódzkie) przestała istnieć na początku kwietnia. Na likwidacji miasto ma zyskać 300 tys. zł rocznie. Obowiązki strażników przejęli policjanci. Nie przejęli oni jednak monitoringu prowadzonego przez straż miejską.
Audio
  • Relacja z Ozorkowa przygotowana przez Grzegorza Krakowskiego i rozmowa Krzysztofa Rzymana z burmistrzem miasta o likwidacji straży miejskiej (Teren mniej zabudowany/ Jedynka)
Miasto zlikwidowało straż miejską. Jak na tym wyszli?
Foto: Flickr/Simczuk

Decyzje władz miasta popiera większość mieszkańców Ozorkowa, bo jak twierdzą, strażników widzieli tylko wlepiających mandaty. Burmistrz Ozorkowa Jacek Socha tłumaczy, że likwidacja straży miejskiej to efekt wprowadzania koniecznych oszczędności.

- Dokonałem analizy potrzeb miasta i musiałem podjąć kilka decyzji. Priorytetem dla mnie jest zachowanie wszystkich szkół i przedszkoli. A funkcjonariuszy straży miejskiej było tylko kilku i stwierdziłem, że to i tak za mało, żeby wypełniać swoje zadania w sposób należyty – mówił Jacek Socha w Jedynce.

Jednocześnie burmistrz uspokoił, że monitoring nadal działa, a obsługują go pracownicy urzędu miasta. Czy wobec tego warto zlikwidować straż miejską w całym kraju?– W tej kwestii polecam ankietę wśród mieszkańców miast, bo straż utrzymywana jest z ich podatków. Trzeba to odnieść indywidualnie do każdego samorządu – mówił burmistrz Ozorkowa w rozmowie z Krzysztofem Rzymanem.

Zapraszamy do wysłuchania całego materiału. W nagraniu relacja z Ozorkowa przygotowana przez Grzegorza Krakowskiego i rozmowa Krzysztofa Rzymana z burmistrzem Ozorkowa. (ei)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Czy Polska to bezpieczny kraj?

Ostatnia aktualizacja: 01.04.2013 16:47
Z policyjnych statystyk wynika, że przestępstw jest mniej i przestępczość spada. Ale dane, gdy się im dokładnie przyjrzeć, pokazują wyraźnie, że przestępstwa się też brutalizują. Jak wygląda prawda?
rozwiń zwiń