"Pewnego razu na Dzikim Wschodzie". Bliżej Zachodu czy Wschodu?

Ostatnia aktualizacja: 27.09.2014 11:00
- W filmie "Pewnego razu na Dzikim Wschodzie" mamy klasyczną historię Dzikiego Zachodu, tylko nie jest to Zachód, a Bliski Wschód i wyzwolony po wojnie Kurdystan. Jest on tak dziki, że stare prawidła nadal tam obowiązują - mówi krytyk filmowy Artur Cichmiński.
Audio
  • Najciekawsze premiery filmowe (Magazyn bardzo filmowy/ Jedynka)
Kadr z filmu Pewnego razu na dzikim wschodzie
Kadr z filmu "Pewnego razu na dzikim wschodzie"Foto: materiały prasowe

Krytyk dodaje, że ciekawe było dla niego rozliczanie się w filmie z prawem szariatu. - Mamy bohaterkę wyzwoloną, która próbuje łamać pewne zasady. Są tam też różne inne wyzwolone kobiety - komentuje Artur Cichmiński.
Zarówno prowadzący program, jak i krytyk zgadzają się, że postawy kobiet przedstawione w filmie można by porównać do rebeliantek. - Przypomina mi to "’Allo ‘Allo!" z francuskim ruchem oporu. Zastanawiam się, czy jest to jakiś żart, czy należy to traktować na poważnie - zastanawia się krytyk. Jak dodaje, w filmie przeplatają się różne groteskowe sytuacje.
Według Michała Montowskiego, życie potrafi płatać takie figle i nie jest to dowcip. - Film ten bardzo Państwu polecamy - zachęca prowadzący.

Kultura w Polskim Radiu w serwisie You Tube >>>


"Pewnego razu na Dzikim Wschodzie" to francusko-niemiecko-iracki dramat w reżyserii Hinera Saleema opowiada historię Barana, który jest bohaterem zakończonej sukcesem kurdyjskiej wojny o niepodległość. Ponieważ nadeszły wyczekiwane czasy pokoju, pracuje jako komendant w stołecznym komisariacie. Po absurdalnej egzekucji przeprowadzonej na łkającym mordercy, mężczyzna zaczyna czuć niesmak do dzierżonej przez siebie odznaki. Rezygnuje ze wspinania się po szczeblach kariery i postanawia wyjechać do zapomnianego przez Boga, przygranicznego miasteczka dzielącego Turcję i Iran - do mekki wszelkiej maści przemytników.

fot.
Filmowa Govend, fot. materiały prasowe

Tam spotyka Govend, zjawiskową młodą dziewczynę, która mimo sprzeciwu ojca i wrogości dwunastu swoich braci odrzuca wizję zamążpójścia i zostaje nauczycielką. Zmrożona niechęcią lokalnych rodziców upiera się, by pracować u podstaw i nauczyć dzieci czytania i pisania. Jej niezależność i niekobieca wola walki zamieniają ją w kozła ofiarnego przygranicznej społeczności. Jednej z ciemnych, kurdyjskich nocy dziewczyna zostaje zaatakowana. Schronienie może jej dać tylko posterunek policji i... Baran.
Filmowi patronuje radiowa Jedynka.

W programie również omówienie pozostałych premier weekendu: "Bez litości" - thriller USA z Denzelem Washingtonem, "Porwanie Michela Houellbecq'a" - paradokumentalny film fabularny w reżyserii Guilleaume'a Nicloux, z pisarzem w roli głównej, "Spódnice w górę" - francuski dramat społeczny w reżyserii Audrey Dana, "W drodze do Jah!" - dokumentalny film muzyczny niemiecko-szwajcarsko-włosko-jamajski, "Efekt domina" - niemiecko-polski film dokumentalny Elwiry Niewiery oraz powraca po latach animowana, austriacka i kultowa "Pszczółka Maja". Na ten piątek przeniesiono także premierę skandalizującego filmu o sukcesie i upadku Dominika Strauss- Khana z Gerardem Depardieu w roli głównej: "Witamy w Nowym Jorku" w reż. Abela Ferrary. Zapraszamy do wysłuchania całej audycji.

Kultura w radiowej Jedynce >>>

W magazynie rozmawialiśmy również z Maciejem Jakubczykiem, dyrektorem 1. Festiwalu Filmowego "Kino Dzieci", który rozpocznie się w sobotę 27 września w 15 miastach Polski.

Kino i film w Polskim Radiu >>>

Filmy oceniał Artur Cichmiński.
"Magazyn bardzo filmowy" poprowadził Michał Montowski.
(sm/ag)

Zobacz więcej na temat: FILM kino Michał Montowski

Czytaj także

"Powstanie Warszawskie" na miarę Oscara? Nie tylko Polacy zobaczą Warszawę '44 w kolorze

Ostatnia aktualizacja: 23.09.2014 05:08
Międzynarodowa wersja filmu "Powstanie Warszawskie", którą wyreżyserował Władysław Pasikowski, powalczy o nominację do Oscara w kategorii filmów dokumentalnych. - Liczymy, że ten film będzie pokazywany na festiwalach - mówi Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Zofia Wichłacz: wzorowałam się na Meryl Streep

Ostatnia aktualizacja: 25.09.2014 19:23
- Zachwycałam się filmami z jej udziałem. Są dla mnie wyznacznikiem, punktem do którego chciałabym kiedyś dojść - mówiła w Jedynce 19-letnia aktorka, która w filmie Jana Komasy "Miasto 44" zagrał główną rolę kobiecą.
rozwiń zwiń