Politycy są ostrożniejsi

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2010 13:00
Komisja śledcza zamiast zająć się wpływem polityków na legislację ustawy hazardowej, skupiła się na spotkaniach polityków z biznesmenami.
Audio

- Ta afera nie zostanie wyjaśniona, bo komisja śledcza skupiła się na kontaktach i powiązaniach różnych osób, zamiast zająć się stroną legislacji tej ustawy – mówi Marek Czarkowski, publicysta tygodnika "Przegląd" i autor książki pt. "Legislacja. Kulisy afery hazardowej".

Gość magazynu "Z kraju i ze świata" uważa, że Centralne Biuro Antykorupcyjne  nie weryfikowało tego, co od strony legislacyjnej,  w sprawie nowelizacji ustawy o grach losowych i zakładach wzajemnych, działo się na przykład w Ministerstwie Finansów.

Według Marka Czarkowskiego właśnie tym różni się siła rażenia w stosunku do rządzących afery Rywina od afery hazardowej, że ta pierwsza pokazała, jak rządzący wpływali na tworzenie prawa.

Gość Jedynki uważa, że to, jak potoczyła się afera hazardowa oraz sposób jej wyjaśniania przez sejmową komisję śledczą, wpłynęło tylko na to, że politycy są ostrożniejsi w kontaktach z biznesmenami.

Rozmawiał Przemysław Szubartowicz

(im)

Przemysław Szubartowicz: Witam państwa i witam Marka Czarkowskiego, publicystę tygodnika Przegląd, a także autora książki Legislacja. Kulisy afery hazardowej.

Marek Czarkowski: Witam państwa.

P.S.: No właśnie, i o tych kulisach afery hazardowej porozmawiamy. Minął rok, „Grzechu”, „Rychu”, „Polska to dziki kraj”, takie mniej więcej hasła pewnie w świadomości społecznej funkcjonują odnoszące się do tej afery hazardowej. Ale w ogóle ta afera jest wyjaśniona, czy ona nie będzie wyjaśniona?

M.Cz.: Myślę, że ta afera nie zostanie wyjaśniona, bo też to była bardzo dziwna afera, tak bym to określił. Komisja śledcza miała dwa wyjścia: mogła tropić kontakty i powiązania, ale też – do czego zobowiązywała ją uchwała sejmu – mogła zbadać proces legislacyjny. Ja mam wrażenie, że komisja skupiła się na tym pierwszym kierunku, to znaczy badała kontakty i powiązania, a proces legislacyjny zostawiła na boku. A tymczasem dla mnie o wiele ciekawsze niż owe historie towarzyskie, nazwijmy to w ten sposób, a przypomnę, że tu na razie niczego nikomu nie udowodniono, nie potwierdziły się zarzuty, które stawiał szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego politykom Platformy Obywatelskiej, wręcz przeciwnie, okazało się, że CBA nie bardzo rozumiało, jaki był charakter tych kontaktów, bo przypomnę, że rok temu CBA zarzuciło politykom Platformy Obywatelskiej, iż oni wywierali wpływ na proces legislacyjny.

P.S.: I dodam, proszę państwa, i to jest też bardzo ciekawa kwestia – i CBA prognozowało ewentualne straty budżetu państwa z tytułu nieobjęcia automatów p niskich wygranych, czyli tzw. „jednorękich bandytów”, dopłatą na 469 milionów złotych. Skąd się taka kwota wzięła w tych prognozach?

M.Cz.: Ta kwota wzięła się z jednego z uzasadnień do projektu, do jednego z wielu projektów nowelizacji ustawy o grach i zakładach wzajemnych, nad którym pracowano w Ministerstwie Finansów od początku 2008 roku. CBA tego nie weryfikowało. Co ciekawsze, również komisja sejmowa śledcza nie zwróciła się o sporządzenie ekspertyzy, czy w ogóle wprowadzenie dopłat miałoby sens i czy rzeczywiście doszłoby do takich strat. Ja mogę ze swojej strony powiedzieć, opierając się na oficjalnych danych dostępnych na stronie internetowej Ministerstwa Finansów, że na razie te straty ponosi budżet państwa i to po wejściu w życie tej nowej ustawy, a mianowicie Totalizator Sportowy na przykład w tym roku zanotuje gdzieś w granicach między 500 a 700 milionów złotych mniejsze przychody niż w poprzednim roku.

P.S.: No tak, ale afera hazardowa, powiązania towarzyskie, o tym przez chwilę powiedzieliśmy, ale właśnie ta legislacja czy proces legislacyjny – tutaj tkwi diabeł, jak rozumiem.

M.Cz.: Tak. I rząd w tej sprawie sporo zrobił, to trzeba przyznać, a mianowicie Kancelaria Prezesa Rady Ministrów pod koniec 2009 roku skierowała do Ministerstwa Finansów, Sportu i do Ministerstwa Gospodarki taką specjalną kontrolę Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Wyniki tej kontroli zostały opublikowane, ja przynajmniej wszedłem w posiadanie tych wyników w kwietniu tego roku, i to były... zwłaszcza jeśli chodzi o Ministerstwo Finansów, to było miażdżące, to było po prostu... czegoś takiego nigdy w życiu nie widziałem. A mianowicie okazało się, że nad tą ustawą pracowali ludzie, którzy w ogóle nie wiedzieli, nad czym pracują, nie mieli kwalifikacji, do czego sami się zresztą przyznawali. Jeśli chodzi o szacunki ekonomiczne, to z tego, co pamiętam, czyli te prawie pół miliarda złotych, to stwierdzono, że właściwie... ta osoba, która to przygotowała, że ona nie wiedziała...

P.S.: Ale czyli co? Nie afera, a bałagan, nie kontakty Sobiesiaka z politykami, czyli biznesu z polityką...

M.Cz.: Dokładnie tak.

P.S.: Czy bałagan, niekompetencja?

M.Cz.: Dokładnie tak, dokładnie o to chodzi. A mianowicie działalność tej komisji, ujawnienie tych tysięcy dokumentów rządowych, przynajmniej dla mnie, to był materiał źródłowy do szukania odpowiedzi na pytanie: jak wygląda proces legislacyjny w Polsce?

P.S.: A ja się zastanawiam, jak to jest, ponieważ afera Rywina dotyczyła również w pewnym sensie procesu legislacyjnego poza towarzyskimi spotkaniami, dlaczego afera Rywina wywołała takie polityczne trzęsienie ziemi, a afera hazardowa jednak nie, no bo Platforma Obywatelska ma znakomite notowania, w zasadzie nie było tutaj takiego echa.

M.Cz.: No bo w przypadku afery Rywina oskarżyciele byli poważniejsi.

P.S.: A w przypadku afery hazardowej nie?

M.Cz.: A w przypadku afery hazardowej oskarżyciele byli bardzo niepoważni, popełnili masę błędów, nie rozumieli, o czym politycy Platformy rozmawiają ze sobą. Na końcu okazało się, że jest Marcin Rosół i jego jakieś takie zabawne kontakty z córką pana Ryszarda Sobiesiaka. Ale to już nie miało żadnego wpływu na proces legislacyjny, podczas gdy w przypadku afery Rywina mówiliśmy o czymś zupełnie innym, a mianowicie o wpływie na proces legislacyjny.

P.S.: Okay, to jest inna sprawa...

M.Cz.: Ja chcę dodać jeszcze jedną ważną rzecz, a mianowicie warto to sobie uświadomić – są ustawy ważne, mniej ważne i zupełnie nieważne. Ustawy ważne to są te ustawy, które definiują od nowa rynki, czyli na przykład ważna to będzie ustawa o refundacji leków, ważna będzie ustawa hazardowa, ważna będzie ustawa Prawo telekomunikacyjne, bankowe, otwarte fundusze emerytalne. Tam toczy się brutalna, ostra gra interesów. I jak ja słyszę posła Marka Wikińskiego, który mówi, że teraz żaden z polityków nie zaryzykuje spotkania z biznesmenem na cmentarzu, to on ma rację, bo prawdziwi biznesmeni z prawdziwymi politykami spotykają się w znacznie ciekawszych miejscach i bez udziału kamer.

P.S.: No właśnie chciałem zapytać, jak próbowałem przerwać tę wypowiedź, zapytać o to, czy ta afera polityków czegoś nauczyła i biznesmenów. Ale chyba tego, żeby uważali, tak?

M.Cz.: Ostrożności, przede wszystkim ostrożności.

P.S.: Ostrożności. No nie wiem, czy to jest dobra konkluzja tej rozmowy, no ale zobaczymy. Na razie oficjalnego wyjaśnienia nie ma. Bardzo dziękuję za rozmowę. Marek Czarkowski, dziennikarz tygodnika Przegląd i autor książki Legislacja. Kulisy afery hazardowej.

M.Cz.: Dziękuję bardzo.

(J.M.)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

O losie "Mira" zdecyduje raport komisji

Ostatnia aktualizacja: 01.04.2010 13:52
Politycy Platformy Obywatelskiej - przynajmniej na razie - nie skreślają Mirosława Drzewieckiego jako polityka.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Gorąco w Sejmie

Ostatnia aktualizacja: 07.10.2009 09:19
Bronisław Komorowski nie zgodził się aby Sejm wysłuchał informacji od szefa CBA.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Córka Sobiesiaka przesłuchana przez komisję

Ostatnia aktualizacja: 16.02.2010 15:50
Magdalena Sobiesiak zaprzeczyła, by żądano od niej rezygnacji z ubiegania się o stanowisko członka zarządu Totalizatora w związku z akcją CBA.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Hazardowa": Kapica zawęża krąg podejrzanych o przeciek?

Ostatnia aktualizacja: 12.01.2010 21:52
Dzień po spotkaniu Jacka Kapicy i Jacka Rostowskiego z premierem Tuskiem, Zbigniew Chlebowski mówił o zamieszaniu wokół nowelizacji ustawy hazardowej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Rostowski i Gilowska przed komisją

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2010 05:58
Komisja hazardowa przeslucha dzis ministra finansów Jacka Rostowskiego, jego poprzedniczke Zyte Gilowska i bylego ministra skarbu Wojciecha Jasinskiego.
rozwiń zwiń