Benefis ks. Bonieckiego

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2011 11:49
"Tygodnik Powszechny" przyznał medale św. Jerzego i urządził pożegnanie swojemu dotychczasowemu redaktorowi naczelnemu.
Audio

Ludwik Wiśniewski dominikanin i prof. Jerzy Jedlicki, historyk idei, otrzymali medale św. Jerzego, przyznawane przez "Tygodnik Powszechny" po raz osiemnasty "za zmagania ze złem i uparte budowanie dobra w życiu społecznym."

Tegoroczna uroczystość połączona jest z benefisem ks. Adama Bonieckiego, który zakończył swoją pracę, jako redaktor naczelny Tygodnika i przekazał obowiązki swojemu zastępcy Piotrowi Mucharskiemu. Ks. Boniecki związany był z pismem 47 lat, a szefował mu przez ostanie 12.

Ks. Adam Boniecki prawdopodobnie nie napisze na swojej emeryturze wspomnień dotyczących swojej pracy w "TP", gdyż, jak sam powiedział, są one zawsze "podkoloryzowane", dlatego ich pisanie to "strata czasu".

- Lepiej odejść wtedy, kiedy ludzie pytają, dlaczego to robię, niż wtedy, gdy będą się zastanawiać nad tym, dlaczego nie mogę odkleić się od fotela. Moim wielkim osiągnięciem jest to, że pismo jeszcze istnieje. Raz ratowali go czytelnicy, gdy byliśmy zagrożeni upadłością. To jest sygnał, że "TP" jest ciągle potrzebny – wspominał gość "Sygnałów Dnia".

Gość radiowej Jedynki przyznał, że "Tygodnik Powszechny nie jest noszony przez naród na rękach", ale w jego opinii, nie takie jest zadanie prasy, która ma przede wszystkim informować i dążyć do poznania i przedstawienia prawdy.

Rozmawiała Anna Łoś

Aby wysłuchać całej rozmowy, wystarczy wybrać "Benefis ks. Bonieckiego" w boksie "Posłuchaj" w ramce po prawej stronie.

"Sygnałów Dnia" można słuchać w dni powszednie od godz. 6:00.

Czytaj także

Nowy naczelny "Tygodnika Powszechnego"

Ostatnia aktualizacja: 28.12.2010 11:52
Piotr Mucharski zostanie w marcu nowym redaktorem naczelnym "Tygodnika Powszechnego".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Radio zejdzie do internetu

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2011 09:38
Stanisław Jędrzejewski (medioznawca): W niedalekiej przyszłości radia w internecie będziemy słuchali tak, jak teraz słuchamy zwykłego radia.
rozwiń zwiń