Tomasz Schuchardt: myślałem, że do filmu się nie nadaję

Ostatnia aktualizacja: 04.03.2014 16:15
- Zdawałem tylko do szkół teatralnych. Przez przypadek znalazłem się w filmie, a debiut u Marcina Wrony przyniósł mi nagrodę. Nie chciałbym się jednak zamykać - powiedział w Jedynce aktor Tomasz Schuchardt, którego aktualnie można oglądać w spektaklu "Tramwaj zwany pożądaniem" w reżyserii Bogusława Lindy.
Audio
  • Tomasz Schuchardt jako Stanley Kowalski (Aktualności kulturalne/Muzyczna Jedynka)
Tomasz Schuchardt
Tomasz Schuchardt Foto: Paweł Kurek/Polskie Radio

Nagroda, o której wspomina gość Joanny Sławińskiej to Złote Lwy za najlepszą pierwszoplanową rolę męską za film "Chrzest" (2010). Dwa lata później doceniona została drugoplanowa rola Schuchardta w filmie "Jesteś Bogiem" .

Aktorowi brakuje jednak w kinie tego, co w teatrze jest normą - okresu przygotowawczego przed wejściem na plan. - Przed kamerą pewne rzeczy trzeba mieć gotowe, a gdzie je wypracowywać? Ja uważam, że w teatrze - powiedział w radiowej Jedynce.

Kultura w Polskim Radiu w serwisie You Tube >>>

W spektaklu "Tramwaj zwany pożądaniem" w reżyserii Bogusława Lindy Schuchardt gra Stanleya Kowalskiego. Sztuka Tennessee Williamsa stała się znana dzięki filmowej adaptacji Elii Kazana, z Vivien Leigh i Marlonem Brando w rolach głównych. Jednak już na samym początku pracy z warszawskim zespołem Linda zaapelował do aktorów o odcięcie się od wszystkich znanych wcześniej ekranizacji i interpretacji sztuki Tennessee Williamsa. - W moim przypadku wchodzą w grę wielkie nazwiska: Brando, Wilhelmi, Chyra. Gdybym miał się z nimi mierzyć i myśleć o nich, to chyba bym tego nie robił - powiedział Jedynce  Tomasz Schuchardt.

Akcja sztuki rozgrywa się w klimacie końca lat 40. XX wieku w Nowym Orleanie. Pod oknami mieszkania Stelli (Paulina Gałązka) i Stanleya (Tomasz Schuchardt) codziennie przejeżdża tramwaj, który zatrzymuje się na przystanku Desire, czyli Pożądanie. Pewnego dnia wysiada z niego Blanche DuBois (Julia Kijowska), siostra Stelli. Między nią a Stanleyem rodzi się napięcie.

Kultura w radiowej Jedynce >>>

- Bogusław Linda od początku mówił, że powinniśmy skupić się na emocjach, bo to jedyne rzeczy, które się nie starzeją. Naszą siłą będzie jeśli pójdziemy tylko w nie, w taki atawizm zwierzęcy - dodał aktor.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy, którą prowadziła Joanna Sławińska.

(asz, pg)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jan Jakub Kolski: po "Zabić bobra" wracam na jaśniejszą stronę mocy

Ostatnia aktualizacja: 03.02.2014 14:21
- Za sukcesem "Zabić bobra" w Karlowych Warach i na Camerimage nie poszedł sukces dystrybucyjny. Jakoś tak nieszczęśliwie ułożyły się losy tego filmu. Z grubsza się to jednak rozjaśnia. Na przełomie lutego i marca szykuje się polska premiera filmu - mówił w radiowej Jedynce Jan Jakub Kolski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Lars von Trier - bluźnierca i lekarz, który kocha melodramaty

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2014 15:51
- "Nimfomanka" to jednocześnie moralitet i antypornografia. Historia Joe i jej polowań na mężczyzn, na ciało, ma w sobie coś z pornografii, ale staje się coraz bardziej smutna. I von Trier działa tu jak lekarz naszego życia, naciska bolące miejsca i wyzwala - o twórczości duńskiego reżysera mówił w Jedynce Tadeusz Sobolewski.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ewa Skibińska: teatr nie jest dla mas

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2014 12:00
- W teatrze nie znam granic. Chcę iść dalej i dalej. Chcę dziwić się i przełamywać wstyd. Z reżyserami, z którymi współpracuję, opowiadamy prawdziwe historie. Taki teatr mnie interesuje - mówiła w Jedynce Ewa Skibińska, aktorka Teatru Polskiego we Wrocławiu.
rozwiń zwiń