"Czesław Śpiewa & Arte dei Suonatori", czyli o emigracji ciąg dalszy

Ostatnia aktualizacja: 31.03.2017 15:00
- Moja nowa płyta jest kontunuacją poprzedniej - "Księgi emigrantów. Tom I", ale na okładce nie umieściłem tytułu "Tom II", bo niestety, dziś słowo "emigrant" kojarzy się z czymś więcej, i niestety, mieszamy słowo "emigrant" z uchodźcami czy też z Brexitem - wyjaśniał Czesław Mozil.
Audio
  • Czesław Mozil o płycie nagranej z zespołem Arte dei Suonatori (Muzyczna Jedynka)
Czesław Mozil w studiu Jedynki
Czesław Mozil w studiu JedynkiFoto: Wojciech Kusiński/PR

Artysta mówił Marcinowi Kusemu o wydanym 3 marca krążku "Czesław Śpiewa & Arte dei Suonatori". Towarzysząca Mozilowi formacja to polska orkiestra barokowa.

- Chciałem tą płytą złożyć pewien hołd, podobnie jak pierwszą płytą ["Księga emigrantów. Tom I"]. Mimo, że teksty są trudne i prześmiewcze wobec losów emigrantów, to opisują przecież też losy moich rodziców, którzy zapłacili dużą cenę na emigracji. Chciałbym uświadomić Polakom tu w Polsce, że w tej chwili jest nas mnóstwo, są miliony nas, którzy nie tylko mieszkają za granicą, ale też się tam rodzą. Tacy jak ja, rodzą się poza granicą i będą wychowywani w duchu dwóch ojczyzn. Oni może zechcą wrócić do Polski i tu zamieszkać - tłumaczył muzyk. 

ksiega-emigrantow-tom-1.jpg

Na pytanie, czy płytą nagraną z Arte dei Suonatori zamyka temat emigrantów, artysta odpowiada: - W tej chwili, po prawie ośmiu latach, osobiście pragnę śpiewać proste piosenki o miłości. Jestem w takim momencie, że mam potrzebę zrobienia czegoś lekkiego.

Dlaczego występy Mozila dla polskich emigrantów mają słodko-gorzki smak? Na czym polega edukacyjny wymiar jego płyt i dlaczego Mozil nazywa Jana Sebastiana Bacha punkowcem? O tym w nagraniu audycji.

***

Tytuł audycji: Muzyczna Jedynka

Prowadzi: Maria Szabłowska

Rozmawiał: Marcin Kusy

Gość: Czesław Mozil

Data emisji: 31.03.2017

Godzina emisji: 14.20

ab/kd

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Warsaw Afrobeat Orchestra: afrykańska muzyka z polską duszą

Ostatnia aktualizacja: 14.03.2017 18:00
- Warsaw Afrobeat Orchestra to 11 osób na scenie, 3 wokalistki, sekcja dęta, instrumenty klawiszowe, perkusja - taki tygiel grający muzykę z pogranicza Afryki, afrofunku, afrobeatu, ale też polskiego folkloru - mówi Adam Kłosiński. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Filip Łobodziński o Dylanie: wszystko zaczęło się od licealnej fascynacji

Ostatnia aktualizacja: 21.03.2017 16:00
- Dzięki koledze z sąsiedniej klasy, który miał książkę z tekstami Dylana, dotarło do mnie, że w śpiewaniu chodzi o coś więcej niż tylko danie rozrywki. Nie rytm, nie melodia, ale słowo może nieść dużo więcej. Tak to się zaczęło, a później także od Dylana zacząłem próbować swoich sił jako tłumacz - wspomina Filip Łobodziński.
rozwiń zwiń