Michał Bajor: Uprawiam literacki pop

Ostatnia aktualizacja: 25.02.2012 00:00
- Ci, którzy kochają piosenki francuskie z lat 50. i 60., mają teraz szansę posłuchać, o czym one tak naprawdę są - mówił artysta o swoim nowym albumie w "Muzycznej Jedynce".
Audio
Michał Bajor
Michał Bajor Foto: Wikipedia, lic. CC/Ala Siedlok

Nie trzeba dodawać, że dwupłytowe wydawnictwo "Od Piaf do Garou" wypełnione jest w całości francuskimi piosenkami. Wszystkie zostały przetłumaczone przez Wojciecha Młynarskiego; on także wybrał repertuar na oba krążki. Michał Bajor zastrzega jednak: - Na albumie nie ma piosenki, której nie chciałbym tam umieścić. Gdybym zdecydował się na wszystkie, to wyszłyby z tego cztery albumy – zażartował gość "Muzycznej Jedynki". 

Artysta zwierzył się, że każdą nową płytę "ośpiewuje" przez dwa sezony, zaś koncertów jest zawsze pomiędzy sto a sto dwadzieścia. Wyjaśnił też, że śpiewa piosenkę kameralną, ale nie nazwałby swojej muzyki "niszową": – Spotykam się z ogromną liczbą widzów, którzy chcą słuchać tego repertuaru. Wiele osób poznało moje piosenki za pośrednictwem rodziców, a czasami nawet dziadków. Na sali zawsze znajdują się różne pokolenia i wszyscy to bardzo przeżywają...

I dodał: - Nie mógłbym nazwać niszą stu dwudziestu recitali. Tak może powiedzieć tylko osoba, która nie wie, co się dzieje u mnie, Grzegorza Turnaua, czy Edyty Geppert...

(pp)