Tola Mankiewiczówna. Powróćmy jak za dawnych lat

Ostatnia aktualizacja: 03.12.2013 20:54
- Przywróciłem Toli Mankiewiczównej żywot śpiewaczki operowej, bo nikt o tym do tej pory nie pisał - powiedział w radiowej Jedynce Ryszard Wolański, autor książki "Tola Mankiewiczówna. Jak za dawnych lat".
Audio
  • Ryszard Wolański o Toli Mankiewiczównej (Jedynka/Muzyczna Jedynka)
Tola Mankiewiczówna, kadr z filmu Manewry miłosne
Tola Mankiewiczówna, kadr z filmu "Manewry miłosne" Foto: cynsterka/YouTube

Tola Mankiewiczówna była jedną z najpopularniejszych aktorek i piosenkarek dwudziestolecia międzywojennego. Debiutowała w 1921 r. na deskach Opery Krakowskiej rolą w "Hrabinie" Stanisława Moniuszki. Była związana z Operą Warszawską, jako solistka śpiewając partie sopranowo-liryczne. Wokalną karierę kontynuowała w warszawskich teatrzykach i rewiach. Wystąpiła w czołowych przedwojennych filmowych produkcjach muzycznych: "Pani minister tańczy", "Co mój mąż robi w nocy", "Manewry miłosne". Nagrywała też płyty dla największych wytwórni muzycznych: Columbia, Syrena i Esta.

Wolański wyjaśnił, że zainteresował się Mankiewiczówną już po jej śmierci. Niezbędne do książki materiały zgromadził również dzięki uprzejmości jej siostrzeńca. - Przejrzałem wszystko co było do przejrzenia. Papiery, dokumenty i zdjęcia, w tym dziesięć albumów archiwum prywatnego - powiedział muzyczny dziennikarz.

W tonacji kina >>> Słuchaj na moje.polskieradio.pl

Tola Makiewiczówna była wielką gwiazdą przedwojennej sceny jednak po 1945 roku nie potrafiła się już odnaleźć. - Marzyła o teatrze muzycznym, ale miała prawie 50 lat. Dla niej czas muzyczny skończył się przed wojną - przyznał Wolański. Nie oznacza to jednak, że nie można było wykorzystać jej talentu, była świetnie wykształconą śpiewaczką. Wolański opisał w w swojej książce m.in. jej powojenne perypetie związane z teatrem i operetką.- Potrafiła z dnia na dzień zastąpić chore koleżanki. Tego faktu nie doceniały młode kierownictwa teatrów muzycznych piętrząc przed nią trudności - przyznał.

Tola Mankiewiczówna umarła w artystycznym zapomnieniu i niedostatku w 1985 roku.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

"Muzyczna Jedynka" na antenie radiowej Jedynki od poniedziałku do piątku między godz. 13.00 a 15.00. Zapraszamy!

tj

Zobacz więcej na temat: MUZYKA opera TEATR
Komentarze1
aby dodać komentarz
szeleszczyciel2013-12-04 14:40 Zgłoś
Kiedyś polski język był piękny i bogaty; tak w mowie, jak i w piśmie. Teraz, polskie radio i inne, mówią i piszą niechlujnie, na skróty i byle jak. Kiedyś takie nazwisko miało aż trzy postaci; Mankiewicz, Manikewiczowa i Mankiewiczówna, a teraz niektórzy nawet choćby tej jednej postaci przez przypadki nie chcą odmieniać, są tacy! Pisaliby oni do Mankiewiczówny, to napisaliby: "do Mankiewiczowna", albo "@ mankiewiczowna".

Czytaj także

Grażyna Brodzińska śpiewa międzywojenne szlagiery

Ostatnia aktualizacja: 26.11.2013 18:52
- Od pewnego czasu jest powrót do tych piosenek. To znaczy, że miały one to "coś" i dziś w zasadzie jest to klasyka. A klasyka jest nieśmiertelna, odporna na przemijające mody - mówiła w Jedynce Grażyna Brodzińska w związku z premierą płyty "Nie zapomnij mnie".
rozwiń zwiń