Na ładne oczy, na obcokrajowca, na prezent - polskie sposoby na sukces w urzędzie

Ostatnia aktualizacja: 13.03.2014 14:17
Odsyłanie od Annasza do Kajfasza, komplikacje zamiast uproszczenia procedur, brak kompetencji urzędników - to, według jedynkowej sondy, główne grzechy polskich urzędów. Mając w perspektywie kilka godzin spędzonych w urzędzie Polacy próbują uprościć sprawy na własną rękę.
Audio
  • Polak w urzędzie - poznaj swoje prawa i korzystaj z nich, zamiast tracić nerwy (Cztery pory roku/Jedynka)
Na ładne oczy, na obcokrajowca, na prezent - polskie sposoby na sukces w urzędzie
Foto: East News/Glow Images

Nie muszą jednak, bo jak tłumaczył w Jedynce adwokat Bartosz Bator, niesłusznie nie dostrzegamy zmian, jakie zaszły w Polsce przez ostatnich 25 lat. - Mamy wyobrażenie, że urzędy funkcjonują tak, jak to było w PRL-u czy latach 90. Tymczasem w większości z nich sytuacja bardzo się zmieniła, pojawiły się wydziały obsługi mieszkańców, które informują gdzie załatwić konkretną sprawę - wyjaśnił.

Gość "Czterech pór roku" dodał, że jako petenci mamy szereg praw i powinniśmy z nich korzystać. Po pierwsze mieszkańcy mają prawo domagać się informacji, a urzędnicy powinni ich udzielać wyczerpująco. W związku z tym nie obawiajmy się pytać o nazwisko i funkcję tego, kto udziela nam informacji w rozmowie osobistej lub telefonicznej. W razie niekompetencji możemy poinformować jego przełożonego. - Nie powinno być tak, że urzędnik tylko odpowiada na nasze pytania, a nie informuje o innych ważnych rzeczach, które dla nas nie są oczywiste - radzi.

Możemy także żądać od urzędników informacji, co w naszej sprawie się dzieje. - Z przepisów Kodeksu postępowania administracyjnego wcale nie wynika, że standardem dla załatwienia sprawy jest 30 dni. Standardowo powinna być ona załatwiona niezwłocznie, przyjmuje się, że oznacza to najbliższych kilka dni - podkreślił adwokat. Więcej, jeśli prześlemy nasze podanie do urzędu, który nie jest właściwy dla załatwienia danej sprawy, nie może on odesłać nam pisma, ale musi skierować je do właściwego urzędu i nas o tym fakcie poinformować.

W rozmowie z Romanem Czejarkiem Bartosz Bator dodał, że przytoczone przez słuchaczy i prowadzącego przypadki pokazują jeszcze inną stronę relacji petent - urząd. - Liczy się także nasza postawa. Niestety często zdarza się, że jesteśmy bojowo nastawieni do urzędników już wtedy, kiedy pojawiamy się w urzędzie - mówił gość Jedynki.

Czy mamy prawo wglądu do akt urzędowych? Czy urzędnik ma prawo, albo wręcz obowiązek, wypełniać dokumenty za petenta? Kiedy warto upoważnić inną osobę do reprezentowania nas w urzędach? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

"Cztery pory roku" na antenie Jedynki od poniedziałku do piątku między godz. 9.00 a 12.00. Zapraszamy!

(asz/ag)

Zobacz więcej na temat: biuro praca urząd skarbowy

Czytaj także

Przesyłki sądowe po nowemu. Wezwanie odbierzemy w... kwiaciarni

Ostatnia aktualizacja: 13.01.2014 09:11
- Mamy w tym momencie uwolniony rynek pocztowy, na którym różne podmioty mogą działać - tak o zmianach w doręczaniu przesyłek mówił w radiowej Jedynce Wojciech Wiewiórowski, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych.
rozwiń zwiń

Czytaj także

e-ZUS: sam oblicz wysokość przyszłej emerytury i sprawdź stan składek

Ostatnia aktualizacja: 14.01.2014 17:00
Opłacasz rachunki przez internet, robisz zakupy w sieci, posiadasz konto na fejsie? Do swoich e-udogodnień dorzuć e-ZUS. - Na naszej platformie każdy może sprawdzić stan swoich składek, skontrolować, czy pracodawca terminowo je odprowadza, a nawet obliczyć wysokość przyszłej emerytury - mówił w radiowej Jedynce pracownik ZUS.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Urzędnik państwowy a światopogląd - co wolno i wypada?

Ostatnia aktualizacja: 16.01.2014 20:48
Aleksander Smolar, Jerzy Stępień i prof. Piotr Gliński w debacie Jedynki dyskutowali o pozapolitycznej działalności Michała Królikowskiego, podsekretarza stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości.
rozwiń zwiń