Roman Czejarek został dziennikarzem, żeby nic nie robić

Ostatnia aktualizacja: 12.02.2015 13:13
Roman Czejarek miał być inżynierem i pracować w elektrowni atomowej. Elektrowni do dziś nie ma, a on złapał radiowego bakcyla i tak już zostało.
Audio
  • Roman Czejarek opowiada o fascynacji Radiem (Cztery pory roku/Jedynka)
Roman Czejarek (na pierwszym planie) i Bogdan Sawicki podczas trasy koncertowej Lata z Radiem 2013
Roman Czejarek (na pierwszym planie) i Bogdan Sawicki podczas trasy koncertowej Lata z Radiem 2013Foto: Redakcja Lata z Radiem

Roman Czejarek przyznaje, że dziennikarstwem zainteresował się w... dzieciństwie. Zauważył bowiem, że jego mama pracowała w księgarni i od rana do wieczora była zajęta. Zaś przyjaciółka mamy, Danuta zawsze była w domu i nic nie robiła. Roman spytał co robi i dostał odpowiedź, że jest kimś takim, jak dziennikarka. Postanowił zostać więc dziennikarzem, żeby nic nie robić.

Wcześniej jednak skończył Politechnikę Szczecińską i miał pracować w elektrowni atomowej w Klępiczu. Elektrownia nie powstała, więc Roman Czejarek musiał poszukać innej pracy.

Szef "Czterech pór roku" i "Lata z Radiem" karierę rozpoczynał w Akademickim Radiu Pomorze. Potem była rozgłośnia szczecińska, do której zgłosił się sam. Po prostu poszedł i powiedział, że chce tam pracować. - Może miałem szczęście, że trafiłem na fajnych ludzi, którzy mnie przyjęli - wspomina. Dobrze w pamięci dziennikarza zapisały się też lata 80., które uważa za niezłą szkołę życia. Roman Czejarek opowiada również, jak przeniósł się do Warszawy i trafił do redakcji "Sygnałów dnia".
Według niego "Lato z Radiem" wymyka się wszelkim teoriom radiowym, które głoszą, że program powinien być robiony z myślą o konkretnym słuchaczu, np. dla dzieci, miłośników muzyki poważnej albo rocka, i że nie ma czegoś takiego, jak radio dla każdego. Okazuje się, że "Lata z Radiem" słuchają osoby w różnym wieku i o różnych zainteresowaniach.

Według dziennikarza Radiowej Jedynki fenomen tej audycji polega na tym, że ma wiernych słuchaczy. - Dopóki radio rozmawia ze słuchaczami, traktuje ich poważnie i jest przyjacielem słuchacza, to ma szansę na istnienie. Natomiast radio, które się od tego oderwie, prędzej czy później jest skazane na to, żeby odejść do trzeciego czy czwartego szeregu - zauważa. I dodaje, że fajnie się pracuje w audycji, która ma taki bonus u słuchaczy, że jest rozpoznawalna.

***

Tytuł audycji: Cztery pory roku

Prowadziła: Dominika Jenc

Gość: Roman Czejarek (dziennikarz radiowej Jedynki)

Godzina emisji: 10.20

Data emisji: 12.02.2015

(ag/asz)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Andrzej Matul i antenowy flirt ze słuchaczami

Ostatnia aktualizacja: 10.02.2015 12:28
- W czasach, kiedy ruszyło "Lato z Radiem" nie było internetu, telewizja nie docierała wszędzie, nie było też kolorowych pism. Radio zastępowało wszystko, i pisma kulturalne, i pisemka kolorowe. Robiliśmy audycje dla wszystkich - wspominał w radiowej Jedynce Andrzej Matul.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wyjątkowy reżyser i jego magiczna przestrzeń budowana dźwiękiem

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2015 04:07
- Reżyser dźwięku jest osobą, która gra na wiolonczeli i na kontrabasie, na flecie i na klarnecie. Tworzy orkiestrę i ma ona na słuchaczu wywrzeć pewne wrażenie, zmusić do przemyśleń - opowiada Andrzej Brzoska.
rozwiń zwiń

Czytaj także

90 lat Polskiego Radia. "Dziennikarstwo dało mi wiedzę o ludziach"

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2015 20:00
- Człowiek przy dłuższej rozmowie nie potrafi się ukryć. Zawsze można się dowiedzieć, kim jest, czy jest fajny i mądry, czy pozuje? - mówiła w Jedynce Stanisława Stec.
rozwiń zwiń