Bezpieczne zabawki na święta

Ostatnia aktualizacja: 04.12.2018 15:40
- Z corocznych kontroli wynika, że przedsiębiorcy, importerzy czy producenci nie mają świadomości, że na każdej zabawce powinien być na przykład znak CE - opowiada Małgorzata Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Każda zabawka, która jest wprowadzona na europejski rynek, powinna być bezpieczna i znak CE jest tego zapewnieniem - dodaje.
Audio
  • Bezpieczne zabawki na Święta (Cztery pory roku / Jedynka)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: pixabay / jil111

Kupując prezent dla małego dziecka, należy przede wszystkim zwrócić uwagę na ostre krawędzie oraz elementy, które mogą się od niej odłączyć. - Mamy prawo zobaczyć zabawkę, dotknąć, sprawdzić jak zachowuje się pod dotknięciem szwów - wyjaśnia Małgorzata Cieloch. - Już pod naporem ręki rodzica można sprawdzić, czy szew jest zrobiony profesjonalnie. Żeby to, co jest wewnątrz pluszaka, nie wydostało się na zewnątrz - mówi. 

Oprócz znaku CE, bezpieczna zabawka musi zawierać informację, kto ją wyprodukował. W przypadku braku danych producenta i importera, należy zawiadomić Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Jakich wad nie zobaczymy gołym okiem? Skąd pochodzą zabawki, które kupujemy? Zapraszamy do wysłuchania całego nagrania.

***

Tytuł audycji: Cztery pory roku

Prowadzi: Sława Bieńczycka

Gość: Małgorzata Cieloch (Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów)

Data emisji: 4.12.2018

Godzina emisji: 9.18

kwh

Zobacz więcej na temat: Roman Czejarek pomoc
Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Poznańscy fryzjerzy dbają o fryzury osób bezdomnych

Ostatnia aktualizacja: 14.11.2018 14:12
Trwają przygotowania do Światowego Dnia Ubogich. Z tej okazji w Poznaniu Caritas pomaga bezdomnym. Rozdaje ubrania i wysyła podopiecznych do…fryzjera.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Z miłości do zegarów. "To kojące duchowe przeżycie"

Ostatnia aktualizacja: 29.11.2018 13:52
Wydawać by się mogło, że dziś, gdy godzinę można sprawdzić już nawet na kuchence, do zegarmistrza nie zagląda już nikt.
rozwiń zwiń