X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Prywatny pociąg Edwarda Gierka. Jak wygląda w środku?

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2019 19:45
Korzystał z niego Edward Gierek, jak i inni wysocy towarzysze partyjni. W najdalszą podróż wyruszył do stolicy Mongolii. Dziś można go obejrzeć na opuszczonej stacji kolejowej w Nowym Łupkowie. Mowa o dawnym pociągu rządowym.
Audio
  • Dawny pociąg Edwarda Gierka (Jedynka/ Cztery Pory Roku)
Pociąg Edwarda Gierka
Pociąg Edwarda GierkaFoto: Kolejowy Sanok / Youtube

Właścicielem pociągu jest Roman Mazur, pasjonat kolejnictwa. Początkowo pociąg miał trafić do likwidacji, ale koniec końców PKP ogłosiły przetarg na jego sprzedaż. Dzięki Romanowi Mazurowi do przetargu stanęła Fundacja Promocji i Rozwoju Bieszczad, ostatecznie pozyskując rządowy pociąg z salonką z lat 80.

sawikal / Youtube

Dzisiaj pociąg znajduje się w Nowym Łupkowie na najdalej wysuniętej stacji kolejowej w Polsce.

Salonka powstała w 1974 r. Pasażerowie z pewnością nie mogli narzekać na brak wygód. Główny wagon składa się z sali konferencyjnej i foteli z wielbłądziej skóry. Tuż za ścianą znajduje się sypialnia Edwarda Gierka i jego łazienka z prysznicem. Jest też kuchnia z lodówką zamkniętą na klucz, bo za komuny… strasznie kradli.

Kolejowy Sanok / Youtube

Kto podróżował pociągiem? Jak salonka wygląda w środku? W jakim jest stanie?

Zapraszamy do wysłuchania załączonego nagrania.

***

Tytuł audycji: Sygnały Dnia

Prowadził: Roman Czejarek

Gość: Grzegorz Prusiński (przewodnik)

Data emisji: 23.10.2019

Godzina emisji: 9.00-12.00

DS

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"W Wadowicach wszystko się zaczęło". Karol Wojtyła papieżem

Ostatnia aktualizacja: 16.10.2019 18:08
Dokładnie 41 lat temu Karol Wojtyła został wybrany na papieża. - U niektórych pojawiły się ze wzruszenia łzy w oczach, inni z wielkim okrzykiem i radością przyjmowali tę wielką nowinę, która zmieniła oblicze tej ziemi i oblicze Wadowic - mówi Maria Zadora, rodowita wadowiczanka i przewodniczka Muzeum Domu Rodzinnego Jana Pawła II. Jak Wadowice wspominają Jana Pawła II?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Spadek to zawsze wielka niewiadoma. Jak uniknąć niechcianego zadłużenia?

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2019 13:36
Spadek czasami potrafi oznaczać spore kłopoty. Szczególnie wtedy, gdy nieświadomi spadkobiercy mieszkania, muszą spłacać nie swoje długi. Zdarza się bowiem, że komornik wchodzi na pensje "obdarowanych" dłużników. Przekonał się o tym nasz redakcyjny kolega.
rozwiń zwiń