Uczniowie pracują zdalnie. Jak to wygląda w praktyce?

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2020 15:37
- W tej chwili ważne jest, żeby dzieci nie zapominały o szkole i nie wypadały z rytmu pracy, a nie to, żeby zrealizować wszystko zgodnie z podstawą programową - mówi Danuta Kozakiewicz, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 103 im. Bohaterów Warszawy 1939-1945 w Warszawie. Jak w praktyce wygląda nauka podczas pandemii koronawirusa?
Audio
  • Jak przebiega nauczanie zdalne w szkołach? (Jedynka/ Cztery Pory Roku)
Z powodu koronawirusa dzieci uczą się teraz zdalnie
Z powodu koronawirusa dzieci uczą się teraz zdalnieFoto: PAP/EPA/Peter Komka

W związku z pandemią koronawirusa przedłużono na terenie naszego kraju do 10 kwietnia okres zawieszenia zajęć w szkołach. Ponadto od 25 marca szkoły są zobowiązane do prowadzenia zajęć z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość. Spora część placówek oświatowych zdecydowała się już wcześniej na rozpoczęcie nauczania zdalnego.

Nauczyciele nie skrzywdzą dzieci

- Na początku rodzice obawiali się, jak to wszystko pogodzić. Wysłałam do rodziców Librusem zapewnienie, żeby podchodzić do tego na spokojnie. Obecnie nie jest najważniejsze, żebyśmy zrealizowali wszystko idealnie i cudownie. Absolutnie nie pozwolę na to, tak samo jak moi nauczyciele, żeby dzieciom stała się krzywda, bo nie dadzą rady, gdyż coś je przerośnie - tłumaczy Danuta Kozakiewicz, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 103 im. Bohaterów Warszawy 1939-1945 w Warszawie.

Danuta Kozakiewicz dodaje, że platformy internetowe pozwalają na to, żeby np. rodzice wykonywali swoje obowiązki zawodowe przy komputerach w godzinach porannych, natomiast dzieci zajmowały się zadaniami szkolnymi popołudniami.

Dzieci mogą odsłuchać nagrania

- Z reguły w moich lekcjach uczestniczy większość uczniów, ale nie wszyscy. Problemy występują, kiedy np. jeden komputer przypada na troje dzieci. Wtedy nie wszyscy są w stanie pracować w tym samym czasie. Uczniowie, którzy nie uczestniczą w zdalnej lekcji, później dostają ode mnie zadania albo nagrania lekcji, więc mają czas, żeby nadrobić to popołudniu. Jeżeli to wykonają, wtedy wstawiam im obecność na zajęciach - opowiada Judyta Rudnicka, nauczycielka jęz. angielskiego w Szkole Podstawowej nr 103.

Judyta Rudnicka przyznaje, że zdarzają się sytuacje, że uczniowie nie mogą uczestniczyć w zajęciach zdalnych, ponieważ akurat mają problemy z internetem, mikrofonem czy nawet… biegającym psem. - Są bardzo różne sytuacje, więc nie wyciągam konsekwencji, jeżeli ktoś nie pojawi się na takiej lekcji - słyszymy.

***

Tytuł audycji: Cztery pory roku 

Prowadził: Roman Czejarek

Materiał: Małgorzata Głogowska 

Data emisji: 24.03.2020

Godzina emisji: 11.25

DS

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Kształcenie on-line. Tylko nauka czy sprawdziany również?

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2020 12:35
- Dyrektor szkoły w porozumieniu z nauczycielem, uwzględniający refleksje i opinie rodziców, powinien zaproponować taki tryb oceniania ucznia. Podpowiedzią może być zmiana na ocenianie kształtujące i dostosowanie wewnątrzszkolnego systemu oceniania do bieżącej sytuacji - mówiła w "Czterech porach roku" Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN. 
rozwiń zwiń