Susza w Polsce. Kosić czy nie kosić trawniki?

Ostatnia aktualizacja: 05.05.2020 12:20
Ograniczenia koszenia trawników, zastępowanie murawy łąkami kwietnymi czy ściółkowanie gleby - to niektóre z zaleceń w związku z suszą. Czy mają one sens? 
Audio
  • Susza w Polsce. Kosić czy nie kosić trawniki? (Cztery pory roku/Jedynka)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: JP Chretien/shutterstock.com

Stowarzyszenie Kraków dla Mieszkańców utworzyło na Facebooku wydarzenie "Nie koszę trawy w 2020!", zachęca do podpisania w tej sprawie petycji i apeluje o "przynajmniej czasową rezygnację z koszenia zieleni przyblokowej i przydomowej". Stowarzyszenie podkreśla, że "roślinność pozbawiona odpowiedniej ilości wody wysycha, a temu zjawisku sprzyja zbyt niskie koszenie". 

- Trawa, która utrzymuje wilgoć, produkuje tlen, jest oazą dla owadów, musi rosnąć. Zadzwońmy do naszej spółdzielni, do naszych administratorów i poprośmy o to, żeby wstrzymali koszenie - powiedziała w Programie 1 Polskiego Radia Joanna Kądziołka ze Stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców. - Pozwólmy przyrodzie działać wedle jej rytmu - dodała.

Jak ocenił Sebastian Szklarek, autor bloga "Świat wody", to dobry kierunek. - Woda z trawy niekoszonej wprawdzie również odparowuje, ale nie tak bardzo, jak z samej gleby. W przypadku niekoszonej trawy jest większa szansa, że ta woda wróci w postaci rosy, poprawi nam wilgotność powietrza, tworząc przyjazny mikroklimat - wyjaśnił.

Piotr Kempf z Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie poinformował, że decyzja o wstrzymaniu koszenia traw na terenie całego miasta już została podjęta. - Ta decyzja jest związana z panującą suszą. Widzimy, jak zachowują się trawniki, łąki kwietne. Nie ma sensu kosić. To jest tylko i wyłącznie produkowanie dodatkowych spalin - stwierdził.

- Zawsze powtarzaliśmy, że każde źdźbło trawy jest na wagę złota w mieście, teraz mówimy: każda kropla wody też jest na wagę złota w mieście. Każdy sposób na zatrzymanie tej wody jest jak najbardziej wskazany - zaznaczył Kempf.

Czy inne miasta pójdą w ślady Krakowa?

Niebezpieczeństwo wystąpienia poważnej suszy w Polsce

Wilgotność gleby do 7 cm spadła praktycznie w całym kraju poniżej 40 proc. co oznacza, że możliwy jest deficyt wody w strefie korzeniowej roślin, co w przypadku rolnictwa ma kluczowe znaczenie. Ponad połowa stacji pomiarowych w całej Polsce odnotowała niski poziom wody w rzekach. Jeżeli będzie jej coraz mniej, problemy zaczną odczuwać energetyka oraz przemysł.

Susza nie ominęła również zasobów wód podziemnych. Pod koniec marca Państwowa Służba Hydrogeologiczna wydała ostrzeżenie dla dziewięciu województw, m.in. kujawsko-pomorskiego, lubelskiego, lubuskiego, wielkopolskiego, dolnośląskiego i mazowieckiego. Obszary te są zagrożone niżówką hydrogeologiczną, czyli opadaniem wód gruntowych. Taka sytuacja może powodować m.in. wysychanie przydomowych studni.

Prognozy klimatologów z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej - Państwowego Instytutu Badawczego (IMGW-PIB) na najbliższą przyszłość nie są zbyt optymistyczne, wynika z nich, że zarówno maj, jak i czerwiec będą cieple, z temperaturami powyżej średniej oraz z opadami mniejszymi niż normalnie w tych miesiącach.

***

Tytuł audycji: Cztery pory roku 

Prowadzi: Roman Czejarek

Autorka materiału: Magdalena Zbylut-Wiśniewska

Data emisji: 5.05.2020

Godzina emisji: 9.00-12.00

Jedynka/PAP/kk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Jak zachować umiar w dezynfekowaniu i odkażaniu?

Ostatnia aktualizacja: 30.04.2020 12:53
Czy rację mają ci, co mówią: odkażajmy wszystko i wszędzie, bo walczymy z wirusem, czy może ci, którzy przekonują: ostrożnie, nie przesadzajmy, bo odkażając zabijamy wszystkie drobnoustroje i serwujemy sobie spadek odporności?
rozwiń zwiń