Grupa Jurajska GOPR. "Jesteśmy bardzo dobrze wyszkoleni linowo"

Ostatnia aktualizacja: 25.09.2020 12:10
- Najtrudniejsze akcje są na Sokolicy. Jest to najwyższa skała, która wymaga zaangażowania większości sprzętu oraz większej ilości osób - mówi Kamil Surdyk, ratownik z Jurajskiej Grupy GOPR. Jak na co dzień wygląda praca ratowników z Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej?
Sokolica
SokolicaFoto: Adrian79/shutterstock

Posłuchaj
05:22 2020_09_25 10_19_56_PR1_Cztery_pory_roku.mp3 Jak działa Grupa Jurajska? (Cztery pory roku/Jedynka)

Grupa Jurajska GOPR od 20 lat zajmuje się ratownictwem górskim na terenie Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej. Ratownicy niosą pomoc w górach, jaskiniach, na skałach i górskich rzekach. Obecnie Grupa Jurajska liczy ponad 100 ratowników górskich oraz około 50 ratowników kandydatów.

Grupa Jurajska - czym różni się od innych?

- Czasami jesteśmy nazywani góralami niskopiennymi, ale to raczej w formie żartów - Kamil Surdyk opowiada o relacjach z innymi grupami GOPR. - Wiadomo, że nie mamy tutaj zagrożenia lawinowego czy tego typu wypadków jak w Bieszczadach, Beskidach, Tatrach albo Karkonoszach. Jesteśmy bardzo dobrze wyszkoleni linowo. Wydaje mi się, że uzupełniamy się z kolegami z innych grup - dodaje.

Najwyższą skałą na Jurze jest Sokolica, która liczy około 100 metrów wysokości. Jak przyznają ratownicy, akcje na niej są najtrudniejszymi działaniami. - Jest tam najwięcej ciężkich wypadków - potwierdza Kamil Surdyk. Spowodowane są tym, że na Sokolicy dochodzi do upadków nie z kilku metrów, tylko nawet z kilkudziesięciu.

Lata zbierania doświadczeń

Jak zostać ratownikiem GOPR? - Trzeba mieć pasję do gór, kochać je i chcieć się udzielać. Droga od stażysty przez kandydata ratownika, później ratownika górskiego i starszego jest bardzo długa. To proces, który trwa latami i trzeba mieć naprawdę dużo zaparcia w sobie, żeby poświęcić swój prywatny czas, zdobywać wiedzę i umiejętności, aby nieść pomoc w górach czy na naszej wyżynie - twierdzi Maciej Gnatowicz.

Źródło: GOPR JURA/Działania Grupy Jurajskiej GOPR

Aplikacja "Ratunek"

Ratownicy są zdania, że sporym ułatwieniem w ich pracy jest aplikacja "Ratunek". - Czasami ludzie nie wiedzą, pod jaką skałą znajdują się czy gubią się na dość prostym terenie, czyli właśnie na Jurze. Mamy sporo poszukiwań, czy to grzybiarzy czy turystów. Jeśli mają zainstalowaną aplikację "Ratunek", wtedy możemy ich namierzyć z dokładnością nawet do kilku metrów - tłumaczy Kamil Surdyk.

***

Tytuł audycji: Cztery pory roku

Prowadziła: Sława Bieńczycka

Materiał: Magdalena Zbylut-Wiśniewska

Data emisji: 25.09.2020

Godzina emisji: 10.19

DS

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

TOPR na ratunek w górach. Coraz więcej interwencji

Ostatnia aktualizacja: 18.09.2020 17:00
Wrzesień to idealny czas na górskie wędrówki, ale podczas nich nie można zapominać nawet przez chwilę o rozsądku. - W ostatnich latach nastąpił dość duży wzrost interwencji - przyznaje Jan Krzysztof, naczelnik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Z jakiego sprzętu korzystają ratownicy, kiedy już wyjadą na akcję?
rozwiń zwiń