Mikrofale, promieniowanie UV, ozon. Co zabija koronawirusa?

Ostatnia aktualizacja: 10.11.2020 14:20
Niektórzy po powrocie do domu wkładają pieniądze do mikrofalówki. Inni kupują przenośne sterylizatory UV, do których wkładają telefony czy biżuterię. Czy te metody działają i są skuteczne w zwalczaniu koronawirusa?
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock/MBLifestyle

czytaj więcej
koronawirus 1200.jpg
Wirusolog: jeżeli chcemy powrotu do normalności, zostańmy w domach

- Wkładanie pieniędzy do mikrofalówki nie ma żadnego sensu. Ryzyko przeniesienia wirusa na takich powierzchniach jak monety jest niewielkie. Wystarczy zachowywać higienę rąk i jesteśmy w stanie ograniczyć to praktycznie do zera - mówi w "Czterech porach roku" w Programie 1 Polskiego Radia prof. Michał Bijak z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego. - Tym bardziej, ze monety -jako powierzchnia metalowa - mogą też reagować z promieniowaniem mikrofalowym i spowodować uszkodzenia sprzętu - dodaje. 

Czytaj też:

To może promieniowanie nadfioletowe?

- Jeżeli chodzi o promieniowanie UV, zwłaszcza o długości fali w zakresie promieniowania UV-C, jest wysoce skuteczne przeciwko wszelkiego rodzaju wirusom i bakteriom. Stosowanie lamp UV w pomieszczeniach szpitalnych, gdzie jest potrzeba dezynfekcji pomieszczenia, jest jak najbardziej uzasadnione - mówi prof. Bijak.

Posłuchaj
07:07 PR1_MPLS 2020_11_10-11-19-31.mp3 Gadżety pomocne w walce z koronawirusem? (Cztery pory roku/Jedynka)

- Oczywiście należy pamiętać, że takie otwarte światło UV jest szkodliwe zarówno dla skóry, wzroku jak i dla różnego rodzaju materiałów, bo może spowodować na przykład uszkodzenia plastiku i innych tworzyw sztucznych - zaznacza gość Jedynki. - Jeżeli mówimy o pomieszczeniach typowo domowych, to jest to niepotrzebna inwestycja - dodaje.

... a ozon?

- Ozonatory od wielu lat stosowane są do czyszczenia klimatyzacji z różnego rodzaju grzybów, bakterii i też doskonale radzą z wirusami. Oczywiście musi to być wysokie stężenie generowanego ozonu, żeby był on w stanie uszkadzać wirusa, więc jednocześnie jest ono także niebezpieczne dla ludzi - zaznacza rozmówca Romana Czejarka.

- Według wszystkich wytycznych bezpieczeństwa i higieny pracy z takimi ozonatorami, po takiej ekspozycji pomieszczenia powinno się je wietrzyć przez określony czas, żeby pozbyć się ozonu, gdyż może on uszkadzać nasze pęcherzyki płucne. Do stosowania domowego takich ozonatorów bym nie polecał, bo stosuje się je głównie do dezynfekcji dużych powierzchni jak sale szpitalne czy wykładowe - podkreśla profesor  i dodaje, że sam nie posiada w domu żadnych gadżetów oprócz standardowego płynu do dezynfekcji opartego na 70 procentowym alkoholu etylowym, którym po każdym wejściu do domu dezynfekuje ręce. 

***

Tytuł audycji: Cztery pory roku

Prowadzi: Roman Czejarek

Gość: prof. Michał Bijak (Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego)

Data emisji: 10.11.2020

Godzina emisji: 11.19

kh

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Trwają prace nad szczepionkami przeciwko COVID-19. Badania prowadzone są w wielu krajach

Ostatnia aktualizacja: 10.11.2020 09:45
Szczepionka firmy Pfizer, której ponad 90-proc. skuteczność i brak istotnych skutków ubocznych ogłoszono w poniedziałek, to jedna z ok. 190 szczepionek, nad którymi pracują naukowcy. W fazie badań na zwierzętach jest 87 preparatów, trwają badania kliniczne 52, a 10 jest w ostatniej, III fazie badań.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Koronawirus w Polsce. Jak prawidłowo zakładać, zdejmować i gdzie wyrzucić maseczkę?

Ostatnia aktualizacja: 10.11.2020 12:18
Jak podkreślają wirusolodzy, mimo tego, że żadna maseczka nie zagwarantuje bezpieczeństwa w 100 procentach, jej brak bardzo zwiększa ryzyko zakażenia koronawirusem. Szczególnie teraz, kiedy wirus jest wśród ludzi powszechny. 
rozwiń zwiń