Pulsoksymetr. Co to jest, jak działa i czy warto kupić?

Ostatnia aktualizacja: 24.11.2020 13:00
Pulsoksymetr służy do nieinwazyjnego pomiaru saturacji krwi. W tym celu wykorzystuje metodę pulsoksymetrii - mierzy stopień pochłaniania przez tkanki promieniowania o dwóch różnych długościach fal.
Pulsoksymetr mierzy tętno i saturację (nasycenie tlenem) krwi
Pulsoksymetr mierzy tętno i saturację (nasycenie tlenem) krwiFoto: Shutterstock/pulsoksymetr

Jak wyjaśnia w "Czterech porach roku" w Programie 1 Polskiego Radia dr Włodzimierz Jakub Siemianowski, poziom saturacji tlenem u zdrowego człowieka wynosi od 98 do 100 procent. - Akceptowalny poziom jest do 95. Każda wartość poniżej uznawana jest za nieprawidłową - zaznacza lekarz i dodaje, że należy pamiętać, że niestety dostępne na rynku urządzenia nie mają wbudowanego alarmu sygnalizującego nieprawidłowy wynik.

czytaj więcej
covid 1200.jpg
Koronawirus w Polsce. Co zabrać ze sobą do szpitala covidowego?

Jak prawidłowo korzystać z pulsoksymetru napalcowego?

- To proste urządzenie, które bardzo dobrze spełnia swoje zadanie - mówi w radiowej Jedynce dr Włodzimierz Jakub Siemianowski. - Ważne, żeby palec był wsunięty do końca urządzenia. W środku urządzenia pali się światełko. Ono musi być na wysokości paznokcia - zaznacza i dodaje, że ważne jest także, by paznokcie były czyste i niepomalowane, bo lakier może zaburzać odczyt urządzenia. 

Posłuchaj
08:46 _PR1_AAC 2020_11_24-11-20-33.mp3 Czy warto kupić pulsoksymetr? (Cztery pory roku/Jedynka)

Lekarz zwraca uwagę także na fakt, że ręka musi być ciepła. - Na wskazania tego urządzenia wpływ ma tzw. przepływ tkankowy, a niestety w zimnych palcach ten przepływ jest zaburzony. Dlatego zresztą są zimne, bo gorzej przepływa krew - wyjaśnia. 

- Pulsoksymetr jest przydatny w korelacji ze stanem ogólnym pacjenta. Ważne jest, żeby sprawdzić saturację jeśli pacjent czuje się źle, ma kłopoty z oddychaniem, męczący, duszący kaszel, odczuwa dyskomfort w oddychaniu. Wtedy może sprawdzić, czy ten jego dyskomfort przekłada się na spadek saturacji - tłumaczy rozmówca Romana Czejarka. 

***

Ministerstwo Zdrowia uruchamia systemu zdalnego monitoringu parametrów u pacjentów z COVID-19 z grup podwyższonego ryzyka, których wskażą lekarze podstawowej opieki zdrowotnej. Jednym z monitorowanych parametrów będzie poziom saturacji, czyli nasycenia krwi tętniczej tlenem za pomocą pulsoksymetrów. 1500 takich urządzeń trafiło już do Małopolski. Po zakończeniu pilotażu w Małopolsce monitorowanie parametrów u pacjentów z COVID-19 z grup podwyższonego ryzyka za pomocą pulsoksymetrów ma być zastosowane w całym kraju. 

Lekarz podstawowej opieki zdrowotnej po otrzymaniu informacji, że u pacjenta zdiagnozowano COVID-19 na podstawie informacji o jego stanie zdrowia zebranych podczas wywiadu, będzie kwalifikował go do objęcia programem telemonitoringu. Wówczas pacjent otrzyma dane do logowania w systemie.
Informacja o tym, że dana osoba potrzebuje sprzętu do telemonitoringu będzie automatycznie przekazywana do Poczty Polskiej, by listonosz znał adres do przekazania pulsoksymetru.

Resort przekonuje, że wprowadzenie bieżącego nadzoru nad pacjentami pozostającymi w izolacji domowej jest konieczne ze względu na wysoki poziom stwierdzanych zakażeń. Taki nadzór będzie sprawowany przez całą dobę przez Infolinię Domowej opieki medycznej.
W przypadku obniżenia się parametrów możliwa będzie zdalna konsultacja lekarska. Dodatkowo uruchomiona zostanie infolinia ze wsparciem psychologicznym dla pacjentów.

Czytaj też:

Ministerstwo Zzdrowia uzasadnia, że wprowadza program telemonitoringu, aby odpowiednio wcześnie wychwytywać grupy pacjentów, którzy ze względu na pogorszenie stanu powinni trafić na leczenie szpitalne.
Zauważono, że zgodnie z opiniami ekspertów medycznych, m.in. z Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych (PTEILCHZ), kluczowe znaczenie ma wartość saturacji.

Istotą wdrażanego systemu jest samodzielny pomiar saturacji oraz tętna w domu za pomocą wypożyczonych pulsoksymetrów i pomiar temperatury, które po wprowadzeniu do aplikacji na telefonie i przesłaniu do centrum monitorowania w zestawieniu z jednorazową oceną ryzyka na podstawie wywiadu medycznego przeprowadzoną przez lekarza POZ, pozwolą wskazać pacjentów, którzy wymagają hospitalizacji. 

***

Tytuł audycji: Cztery pory roku 

Prowadzi: Roman Czejarek

Gość: dr Włodzimierz Jakub Siemianowski 

Data emisji: 24.11.2020

Godzina emisji: 11.20

Jedynka/IAR/PAP/kh

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Mikrofale, promieniowanie UV, ozon. Co zabija koronawirusa?

Ostatnia aktualizacja: 10.11.2020 14:20
Niektórzy po powrocie do domu wkładają pieniądze do mikrofalówki. Inni kupują przenośne sterylizatory UV, do których wkładają telefony czy biżuterię. Czy te metody działają i są skuteczne w zwalczaniu koronawirusa?
rozwiń zwiń

Czytaj także

Ozdrowieńcy mogą ratować chorych na koronawirusa. "Dar serca"

Ostatnia aktualizacja: 18.11.2020 14:20
Osocze osób, które pokonały COVID-19 jest w stanie uratować zdrowie i życie osób chorych na koronawirusa. - Ten lek jest w naszych żyłach, a w naszych sercach i w naszej empatii jest oczywiście na pewno chęć pomocy innym. To trzeba połączyć - mówi w Programie 1 Polskiego Radia dr Michał Sutkowski, prezes Warszawskich Lekarzy Rodzinnych.
rozwiń zwiń