Wspominamy Ryszarda Szurkowskiego. "Genialny sportowiec i wspaniały człowiek"

Ostatnia aktualizacja: 01.02.2021 14:09
W wieku 75 lat zmarł legendarny kolarz szosowy Ryszard Szurkowski. - Był ogromnie skromnym człowiekiem, który wiedział o kolarstwie wszystko. Wiedział, jak wygrywa się medale Mistrzostw Świata i Igrzysk Olimpijskich - wspomina najbardziej utytułowanego polskiego kolarza Henryk Urbaś, wieloletni dziennikarz sportowy Polskiego Radia.
Ryszard Szurkowski
Ryszard SzurkowskiFoto: Wojciech Kusiński/PR

Ryszard Szurkowski pap 1200.jpg
Nie żyje Ryszard Szurkowski. Polski sport pogrążył się w żałobie. "Żegnaj legendo"
Posłuchaj
06:32 Jedynka/Cztery pory roku - 1.02.2021 Szurkowski Nie żyje Ryszard Szurkowski. Wspominamy legendarnego polskiego kolarza (Jedynka/Cztery pory roku)

Ryszard Szurkowski zmarł 1 lutego. Był dwukrotnym medalistą olimpijskim i czterokrotnie wygrywał Wyścig Pokoju. Był także trzykrotnym mistrzem świata amatorów i dwunastokrotnym mistrzem Polski. Mimo wielu propozycji nigdy nie został kolarzem zawodowym.

- Podziwiałem go z radiowych i telewizyjnych relacji. Podziwiałem jego występy przede wszystkim na trasie Wyścigu Pokoju, gdzie czterokrotnie triumfował. To były te majowe dni, kiedy cała Polska wsłuchiwała się w relacje radiowe i meldunki przekazywane co pół godziny z wozu R4, którym później zdarzyło mi się kilkakrotnie jeździć na trasie - mówi Henryk Urbaś.

Zdaniem Henryka Urbasia Ryszard Szurkowski był skromnym człowiekiem, wspaniałym zawodnikiem, ale również miał trenerskiego nosa. Jego podopiecznym był m.in. Lech Piasecki, który zwyciężył w Wyścigu Pokoju oraz został mistrzem świata w wyścigu indywidualnym w 1985 roku.

Przyjaciel Polskiego Radia

- Ryszard Szurkowski był człowiekiem bardzo zaprzyjaźnionym z Polskim Radiem. Na początku XXI wieku bywał u nas, tak jak wcześniej, częstym gościem. Kiedyś udało się go namówić, aby został jednym z naszych radiowych komentatorów wyścigu. Był kierowcą samochodu, którym my dziennikarze jechaliśmy z wyścigiem Tour de Pologne - wspomina Henryk Urbaś.

Na trasie tego wyścigu Ryszard Szurkowski był wspólnie z dziennikarzami w 2001 roku. - Urwał się jednak na 2 dni, aby pożegnać swojego syna, który odlatywał do Nowego Jorku. Okazało się, że to było ich ostatnie spotkanie, bo Norbert zginął w tym tragicznym wypadku w Nowym Jorku w World Trade Center - opowiada dziennikarz sportowy.

Próbował wrócić do zdrowia

Dwa i pół roku temu, podczas wyścigu weteranów, Ryszard Szurkowski uległ bardzo groźnemu wypadkowi. Od tego czasu przechodził rehabilitację.

- Ostatni raz rozmawiałem z nim 12 stycznia (…). Pytałem, jak się czuje, bo przecież od czerwca 2018 roku, po tej fatalnej kontuzji, walczył o powrót do zdrowia. Powiedział uczciwie, że raz jest lepiej, raz gorzej. Mówił: "mam nadzieję, że nadejdzie dzień, kiedy będę w pełni sprawny, kiedy będę mógł wsiąść znów na rower i przede wszystkim normalnie funkcjonować". Z tą chorobą walczył bardzo długo i dzielnie. Był pełen nadziei. Pomagała mu w tym żona, pomagali też przyjaciele, którzy tworzyli specjalny fundusz pomocy na jego rehabilitację. Umówiliśmy, że spotkamy się z Ryszardem za 3-4 tygodnie, żeby porozmawiać. Do tego spotkania niestety już nie dojdzie - mówi Henryk Urbaś.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Cztery pory roku 

Prowadził: Daniel Wydrych 

Gość: Henryk Urbaś (wieloletni dziennikarz sportowy Polskiego Radia)

Data emisji: 1.02.2021

Godzina emisji: 9.20

DS

Czytaj także

Tour de Pologne 2019: Ryszard Szurkowski - rekordzista wyścigu walczy o odzyskanie sprawności

Ostatnia aktualizacja: 30.07.2019 14:40
Ryszard Szurkowski nigdy nie wygrał klasyfikacji generalnej Tour de Pologne, jednak to do niego należy rekord pod względem etapowych triumfów. Legenda polskiego kolarstwa walczy dzisiaj o powrót do pełnej sprawności po ciężkim wypadku z 2018 roku. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Żona Ryszarda Szurkowskiego dziękuje za wsparcie męża. "Zachwyca swoją determinacją"

Ostatnia aktualizacja: 10.08.2019 12:29
- Zapewniam wszystkich, że mąż robi postępy i każdego dnia zachwyca swoją determinacją. Postępy są widoczne, jednak droga do pełnej sprawności jest jeszcze długa - napisała żona Ryszarda Szurkowskiego.
rozwiń zwiń