"Był wręcz filozofem piłki nożnej". Mirosław Wlekły o Kazimierzu Górskim

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2021 14:30
Legendarny trener Kazimierz Górski, gdyby żył, obchodziłby dziś 100. rocznicę urodzin. Dla wielu jego metody szkoleniowe nadal pozostają niedoścignionym wzorem. - Kazimierz Górski, ten z zacisza szatni, był dla piłkarzy przede wszystkim ojcem - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Mirosław Wlekły, autor biografii "Górski. Wygramy my albo oni". Co trener tysiąclecia powiedziałby obecnym sportowcom?
Kazimierz Górski
Kazimierz GórskiFoto: Krzysztof Jarosz/Forum

kazimierz górski 1200 f (2).jpg
100. rocznica urodzin Kazimierza Górskiego w Polskim Radiu
Posłuchaj
04:34 Jedynka/Cztery pory roku - 2.03.2021 Kazimierz Górski Kazimierz Górski sam o sobie mówił, że jest warszawiakiem, ale w sercu czuł się lwowiakiem, bo urodził się we Lwowie 2 marca 1921 roku (Jedynka/Cztery pory roku)

Olimpijskie złoto w 1972 roku w Monachium, trzecie miejsce na mistrzostwach świata w 1974 w Niemczech, olimpijski brąz w 1976 roku w Montrealu - to osiągnięcia, które zbudowały legendę Kazimierza Górskiego. - Dla nas Polaków, kibiców piłkarskich, sukcesy jego drużyn były magiczne i niepowtarzalne (…). Odnosił też niesamowite sukcesy w lidze greckiej - przyznaje Mirosław Wlekły.

- Odkryłem drugą stronę Kazimierza Górskiego i magię, o której mam wrażenie, że my zwykli kibice nie wiedzieliśmy. Mam na myśli Kazimierza Górskiego z zacisza szatni, którego piłkarze nie traktowali przede wszystkim jako trenera. On był dla nich przede wszystkim ojcem. Mówiono mi także, że był psychologiem, a może wręcz filozofem piłki nożnej. Był po prostu człowiekiem niespotykanym w tej dyscyplinie sportu - wspomina autor biografii Kazimierza Górskiego.

Piłka nożna to prosta gra

Mirosław Wlekły rozmawiał na temat strategii gry w piłkę nożną z wieloma wybitnymi zawodnikami, m.in. z Lesławem Ćmikiewiczem, Janem Tomaszewskim i Włodzimierzem Lubańskim. Wszyscy zgodnie potwierdzali, że futbol w gruncie rzeczy jest bardzo prostą grą. Podobne zdanie na ten temat miał również Kazimierz Górski.

- Doskonale zdawał sobie z tego sprawę i nie bał się do tego przyznać. Nawet nie próbował udawać, że ta gra polega na jakichś skomplikowanych regułach czy skomplikowanej taktyce. Tłumaczył swoim chłopakom, że trzeba strzelać gole i dzięki temu się wygrywa. Oni początkowo byli bardzo zdziwieni takim podejściem do sprawy i najpierw wątpili w tego trenera, natomiast później zaczęło okazywać się, że te słowa i takie podejście są wręcz magiczne i jedyne w swoim rodzaju. Przynosiły przecież sukcesy - twierdzi Mirosław Wlekły.

A co dziś Kazimierz Górski powiedziałby naszym piłkarzom? - Pewnie coś w stylu, że "wydaje mi się, iż nie jest tak źle". Natomiast nie wie, dlaczego ci piłkarze nie strzelają wystarczająco goli, żeby wygrywać - odpowiada gość Jedynki.

W sercu lwowiak

Kazimierz Górski sam o sobie mówił, że jest warszawiakiem, ale w sercu czuł się lwowiakiem, bo urodził się we Lwowie 2 marca 1921 roku. - Mało kto o tym wie, że Kazimierz Górski grał aż w trzech ligach narodowych we Lwowie. Najpierw była to liga polska w RKS Lwów, potem liga radziecka w Spartaku Lwów i w końcu w czasie okupacji niemieckiej grał w lidze ukraińskiej w klubie Garbarnia Lwów. Nikt dotąd o tym nie pisał, ani nie wiedział, nawet rodzina Kazimierza Górskiego - słyszymy.

Czytaj także:

***

Tytuł audycji: Cztery pory roku 

Prowadził: Roman Czejarek

Gość: Mirosław Wlekły (autor biografii "Górski. Wygramy my albo oni")

Data emisji: 2.03.2021 

Godzina emisji: 9.40 

DS

Czytaj także

Kazimierz Górski, setna rocznica urodzin. Ćmikiewicz: wypijcie chłopcy piwko, mecz gramy jutro

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2021 07:00
- Po zdobyciu złotego medalu olimpijskiego w nagrodę pojechaliśmy na tournée do USA. Spotykaliśmy się z Polonią Amerykańską, tam trzeba było mieć niesamowite zdrowie na te spotkania. Zdarzało się, że podczas jednego wieczoru siedem razy śpiewaliśmy "Sto lat", a do tego graliśmy jeszcze mecze. Będąc na krańcowym wyczerpaniu w USA dowiedzieliśmy się, że musimy jechać do Warny na mecz z Bułgarią - wspomina Lesław Ćmikiewicz.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Piłka to nie wszystko. Kazimierz Górski recytuje... Juliana Tuwima

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2021 08:00
- Nie chcę żyć tylko samym sportem czy piłką, bo byłbym wtedy jednostronny, mam wiele innych spraw i przyjemnostek, które lubię, na przykład muzykę - mówił Kazimierz Górski. Wielkiemu selekcjonerowi nieobca była też... poezja.
rozwiń zwiń