Parówki cielęce bez cielęciny? To możliwe

Ostatnia aktualizacja: 24.03.2021 11:37
Jeśli ktoś chce mieć pewność, co kupuje, to poza nazwą na opakowaniu powinien przeczytać również informacje o składzie produktu. Mógłby się wtedy dowiedzieć, że np. w parówkach cielęcych czy z indyka mięsa tych zwierząt mogą być śladowe ilości.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Joshua Resnick/shutterstock

bieganie pandemia koronawirus maseczka jogging sport 1200.jpg
Koronawirus zmienia nawyki Polaków. Są tego również pozytywne efekty

Polskie przepisy są nieprecyzyjne, jeśli chodzi o nazwy produktów. Dlatego producenci opierają się na przepisach unijnych, które siłą rzeczy są bardzo ogólne, bo skierowane do wszystkich państw członkowskich o - często - różnych tradycjach kulinarnych. I o ile nakazują nazwanie parówki parówką, bo to wyrób z homogenizowanego mięsa, to już mało ingerują w to, z jakiego zwierzęcia to mięso pochodzi.


Posłuchaj
03:03 Jedynka-24-03-2021-cztery-pory-roku-skład produktów.mp3 Mylące nazwy produktów spożywczych (Cztery pory roku/Jedynka)

 


zakupy sklep market żywność jedzenie 1200.jpg
Eksperci: sektor rolny dobrze radzi sobie z pandemią. Pomaga wysoki popyt na żywność

Trzymając się przykładu parówek drobiowo-cielęcych wydawałoby się, że zawartość obu gatunków mięsa powinna być taka sama, czyli po 50 proc. Ale po bliższym zapoznaniu się ze spisem składników może się okazać, że mięsa drobiowego jest np. 83 proc., a cielęcego zaledwie cztery proc. Więc w praktyce są to parówki drobiowe.

Dorota Balińska-Hajduk z Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych wyjaśnia, że albo powinna być to nazwa wynikająca z przepisów, ale w branży mięsnej takich przepisów nie ma, albo nazwa zwyczajowa, z określeniem składu tak, by nie wprowadzać klienta w błąd. - W przypadku wspomnianej parówki wszystko się zgadza, jest dodatek cielęciny, a z przepisu wspólnotowego wynika, że jeśli coś jest podkreślone w nazwie, albo grafice to musi być podany procentowy skład wyrobu - mówi. Nie narzucono, czy to ma być jeden, pięć, czy 50 procent.

Przepis dotyczy wszystkich branż, więc w sklepach można napotkać parówki z indykiem, chleb z ziarnami słonecznika, serek z grzybami. Ale jeśli ktoś chce mieć pewność, że składnika, na którym mu zależy, jest wystarczająca ilość, powinien uważnie czytać skład, a nie kierować się nazwą czy rysunkiem na etykiecie.

Czytaj także:

    ***

    Tytuł audycji: "Cztery pory roku"

    Przygotowała: Małgorzata Abgarowicz

    Gość: Dorota Balińska-Hajduk (dyrektor Biura Kontroli Jakości w Głównym Inspektoracie Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych)

    Data emisji: 24.03.2021

    Godzina emisji: 9.22

    ag



    Czytaj także

    Od 1 lipca jakość i pochodzenie żywności w sklepach skontroluje jedna instytucja

    Ostatnia aktualizacja: 01.07.2020 19:21
    Od dziś kontrole żywności w sklepach prowadzi Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, która przejmuje niektóre zadania Inspekcji Handlowej. Skontroluje ona jakość żywności u producentów, u hurtowników oraz w sieci handlowej i w gastronomii.
    rozwiń zwiń

    Czytaj także

    Szlaban Czech na zagraniczną żywność. Minister rolnictwa: nie ma na to naszej zgody

    Ostatnia aktualizacja: 11.02.2021 08:50
    - Zwróciliśmy się do strony czeskiej ze zdecydowanym apelem. Nie ma naszej zgody na tego typu działania, na zamykanie się na polską żywność - mówił minister rolnictwa Grzegorz Puda w Programie 1 Polskiego Radia, odnosząc się do procedowanej w Czechach ustawie ograniczającej zagraniczne artykuły spożywcze.
    rozwiń zwiń