Czy jesteśmy uzależnieni od pracy?

Ostatnia aktualizacja: 26.10.2021 12:48
Z danych Eurostatu wynika, że Polacy są w ścisłej czołówce pod względem czasu spędzonego w pracy. Bardziej niepokojące jest jednak to, że po pracy odpoczywamy biernie i regenerujemy się dłużej niż mieszkańcy większości państw europejskich.
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Shutterstock

Czytaj też:
sen śnienie spanie marzenia senne 1200.jpg
Brak snu. Czy to powód do niepokoju?

Dr Karolina Oleksa-Marewska z Wyższej Szkoły Bankowej w Poznaniu zwraca uwagę, że ośmiogodzinny dyżur w pracy to nie wszystko. Często zapominamy o czasie, który po wyjściu z biura poświęcamy na nadgodziny. - Rozwój technologii, możliwość sprawdzenia maili z domu powodują, że w tej pracy siedzimy praktycznie całą dobę - mówi gość "Czterech pór roku".


Posłuchaj
08:00 PR1_AAC 2021_10_26-09-36-24.mp3 Z danych Eurostatu wynika, że Polacy są w ścisłej czołówce pod względem czasu spędzonego w pracy. Czy jesteśmy uzależnieni od pracy? (Cztery pory roku/Jedynka)

 

Czy istnieje złoty środek?

To, ile czasu spędzamy w pracy, a ile powinniśmy spędzać, zależy od wielu czynników i jest kwestią bardzo indywidualną. Część z nas potrzebuje więcej czasu na regenerację, inni natomiast lubią to, co robią i nie odczuwają zmęczenia, nawet gdy są aktywni dłużej niż przez osiem godzin dziennie. Specjaliści jednak nie mają wątpliwości, że w naszym życiu powinien być czas na wszystko. - Normą jest czas, w którym faktycznie czujemy, że pracujemy efektywnie, ale mamy też czas na dom czy aktywny odpoczynek - uważa dr Karolina Oleksa-Marewska.

Osobną kwestią jest specyfika wykonywanego zawodu. Praca umysłowa czy biurowa wymaga innego zaangażowania aniżeli praca fizyczna czy praca w sektorze usług. - Każde zmuszanie się do pracy ponad wytrzymałość tylko dlatego, że wymaga tego od nas przełożony, to moment, w którym trzeba zastanowić się, jak tę pracę regulować - nie ma wątpliwości gość audycji. Jeśli praca zaczyna zarządzać naszym życiem, może to powodować wzrost poziomu stresu, a w konsekwencji dojść może do wypalenia zawodowego. Co wtedy?

- Jeśli pracy bardzo nie lubimy, pamiętajmy, że emocje w końcu wezmą górę. Może to doprowadzić do chorób somatycznych, więc warto wziąć urlop czy zwolnienie. Warto też wtedy zastanowić się, jak mogę zmienić cokolwiek w tej pracy, by być mniej obciążonym - radzi psycholog.

Zobacz też:

Czytaj też:
blok mieszkanie mieszkania 1200.jpg
Mieszkaniowy dylemat: wynajem czy kredyt?

Pieniądze to nie wszystko

Eksperci podkreślają, że wynagrodzenie motywuje pracownika tylko do pewnego momentu. Później górę bierze zmęczenie. Interesująco wyglądają również statystyki wydajności pracownika. Okazuje się, że z typowego ośmiogodzinnego dyżuru efektywnie wykorzystujemy zaledwie połowę tego czasu. - Pozostałe cztery godziny to czas na kawę, na rozmowy, na rozruch. To pokazuje, że musimy przemyśleć, czy nie lepsza byłaby praca elastyczna, zadaniowa - mówi dr Oleksa-Marewska.

Choć w wielu zawodach wciąż niemożliwa jest tzw. praca zdalna, to jednak widoczne są zmiany na rynku pracy. Chodzi tu głównie o robotyzację i mechanizację. - Badania już pokazują, że w ciągu najbliższych dziesięciu lat będzie możliwość wykonywania wielu czynności z poziomu zarządzania maszyną - tłumaczy gość Jedynki. 

***

Tytuł audycji: Cztery pory roku 

Prowadzi: Roman Czejarek

Gość: dr Karolina Oleksa-Marewska (psycholog, Wyższa Szkoła Bankowa w Poznaniu)

Data emisji: 26.10.2021

Godzina emisji: 9.36

mg

Czytaj także

Brak równowagi między życiem prywatnym i pracą. Efekt: wypalenie zawodowe

Ostatnia aktualizacja: 22.10.2021 12:40
- Polacy mają problem z tą równowagą. Nie potrafimy oddzielić życia prywatnego od życia zawodowego. Przynosimy pracę, emocje z nią związane, do domu - powiedział w audycji "Cztery pory roku" psycholog dr Mateusz Grzesiak.
rozwiń zwiń