Dziwacy byli zawsze. Co jest normalne, a co dziwne?

Ostatnia aktualizacja: 07.01.2022 14:25
Na przestrzeni wieków zmieniały się zasady, wedle których kogoś uważano za normalnego lub za dziwaka. Prof. Kazimierz Krzysztoszek zwraca uwagę, że jeśli w społeczeństwie panowała norma, to był też kodeks zachowań, zgodnych z normą, więc niezauważalnych.
7 stycznia to Dzień Dziwaka
7 stycznia to Dzień DziwakaFoto: pixabay
  • Dziwactwo świadome i nieświadome
  • Norma i tolerancja zależą od otoczenia
  • Na dziwactwie też można zarobić

Natomiast odbieganie od tej normy natychmiast stawało się zauważalne. - Tacy ludzie w przeszłości zazwyczaj nie byli tolerowani - mówi. Zaznacza, że dziwactwo było świadome lub nieświadome. Nieświadome wtedy, kiedy ktoś się zachowywał w określony sposób, bo uważał to za słuszne. - Zaś świadome dziwactwo było wtedy, kiedy ktoś chciał się wyróżnić na tle innych - wyjaśnia.

Kafka pisał tylko w nocy, Murakami wyłącznie o świcie. Benjamin Franklin, jeden z ojców-założcieli Stanów Zjednoczonych co rano siadał nago przy otwartym oknie i zażywał - jak mówił - zdrowotnej kąpieli powietrznej.. Honoriusz Balzac przyznawał się do picia 50 filiżanek kawy dziennie, a Witkacy sygnował swoje obrazy używką, która "pomogła' mu w pracy. Vincent van Gogh obciął sobie ucho i wysłał prostytutce. Bolesław Prus miał lęk przed otwartą przestrzenią. Galeria wielkich i sławnych dziwaków jest o wiele bogatsza. 

Współczesna kultura sprzyja dziwactwom

Profesor Kazimierz Krzysztoszek podkreśla, że współczesna kultura sprzyja dziwactwom i zdarza się, że dziwactwo staje się normą. Choć w zależności od otoczenia normy mogą się różnić. W środowisku wiejskim lub w małych miasteczkach norma jest wyraźniejsza i wyraźnie widać, kto od niej obiega. - W takich metropoliach jak Nowy Jork, Londyn, Paryż, a po części też Warszawa działają inne prawa - zauważa. Jest to prawo indywidualizmu i chęć wyróżnienia się zgodnie z zasadą "wyróżnij się albo przepadnij". Współczesny marketing i reklama nakłaniają do bycia sobą, a więc wyróżniania się z tłumu.

Tolerancja zależy od otoczenia

Gość Programu 1 Polskiego Radia wskazuje, że poziom tolerancji również zależy od środowiska. W mieście, a zwłaszcza w dużym mieście, ludzie są bardziej tolerancyjni. - Jest nas więcej i jest większe prawdopodobieństwo, że znajdą się ludzie, którzy będą inni - wyjaśnia. W społecznościach mniejszych, tradycyjnych, zwłaszcza wiejskich, tolerancji nie ma. Jest tam poszanowanie normy i ładu społecznego.

Dziwactwo ma też czynnik ekonomiczny. - Chodzi o to, żeby, na przykład, poprzez wylansowanie jakiegoś dnia poświęconego komuś lub czemuś sprzedawać produkty, które temu wyróżnianiu się będą pomagać - mówi. Profesor wskazuje, że lansowaniu dziwactw sprzyja internet, bo tam panuje poczucie braku kontroli nad zachowaniem.


Posłuchaj
07:16 Jedynka-7-01-2022-cztery pory-roku-dziwactwo.mp3 Dziwactwo i norma są różnie postrzegane (Cztery pory roku/Jedynka)

 

Czytaj także:


Posłuchaj
03:41 Jedynka-7-01-2022-cztery-pory-roku-raducha.mp3 Małgorzata Raducha o różnych dziwactwach Cztery pory roku/Jedynka)

 

***

Tytuł audycji: Cztery pory roku 

Prowadzi: Joanna Racewicz

Gość: prof. Kazimierz Krzysztofek (socjolog, Uniwersytet SWPS)

Data emisji: 7.01.2021 r. 

Godzina emisji: 9.00-10.00

ag


Czytaj także

„Każdy z nas ma w sobie nieco z socjopaty"

Ostatnia aktualizacja: 12.09.2017 13:35
Sumienie – to siódmy zmysł, a może cecha, która decyduje o naszym człowieczeństwie. Pozwala odczuwać miłość i empatię, a także żal, gdy się komuś sprawia przykrość. Jednak ten dar nie jest dany każdemu – 4 proc. populacji jest pozbawionych wewnętrznego głosu, zabraniającego krzywdzić innych ludzi, manipulować i wykorzystywać bez poczucia winy. O socjopatach mówili w audycji Kwadratura Kultury redaktorka „Dziennika Gazety Prawnej” Mira Suchodolska i biznesmen Piotr Krupa-Lubański.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Agresja i brutalność w języku codziennym. Czym się przejawiają?

Ostatnia aktualizacja: 10.10.2021 14:10
Agresja, chamstwo i brutalność w języku codziennym w dzisiejszych czasach są mocno zauważalne. W audycji "Gdzie jest pan Cogito" zastanawialiśmy się, jak definiować ten problem. Czy brutalizacja języka jest winą współczesnych mediów? 
rozwiń zwiń