"Genialni ludzie też mieli swoje słabości". Jakie tajemnice skrywali pisarze dla dzieci?

Ostatnia aktualizacja: 04.02.2022 13:08
Wśród nas nie ma takich, którzy nie wiedzieliby, kim byli Kornel Makuszyński, Jan Brzechwa albo Julian Tuwim. Ich książki to przecież obowiązkowe lektury dla kolejnych pokoleń czytelników. Z pewnością nie wiemy jednak o wielu dość tajemniczych szczegółach z życia autorów książek dla dzieci. Między innymi o tym, że jeden z nich uratował życie na Gestapo dzięki… nieszczęśliwej miłości.
Jakie tajemnice miał Jan Brzechwa?
Jakie tajemnice miał Jan Brzechwa?Foto: Krzysztof Lokaj / Forum
  • Popularni autorzy książek dla dzieci tworzyli rozchwytywane przez czytelników publikacje, ale niektórzy z nich prywatnie nie przepadali za dziećmi
  • Jan Brzechwa swoją córkę poznał, kiedy miała dziewięć lat. Bardziej interesował się dorosłymi kobietami, ponieważ był bardzo kochliwy
  • Julian Tuwim kolekcjonował książki o diabłach i szczurach

Dzięki Sławomirowi Koprowi - historykowi i dziennikarzowi - możemy poznać tajemne życie autorów książek dla dzieci, takich jak m.in. Maria Konopnicka, Marian Falski, Kornel Makuszyński, Jan Brzechwa i Papcio Chmiel. W swojej książce opowiedział o do tej pory nieznanych szczegółach z życia pisarzy dla dzieci i młodzieży.

Które fakty, jego zdaniem, wydają się najbardziej zaskakujące? - Zastanawiające jest to, dlaczego autorzy literatury dziecięcej, których opisuję, z reguły nie posiadali własnych dzieci albo w ogóle nie lubili dzieci. Ewentualnie tworzyli toksyczne związki - zdradza Sławomir Koper.

Kornel Makuszyński był przecież uwielbiany przez młodych czytelników i dzieci oblegały go podczas spotkań literackich. On jednak nie za bardzo odwzajemniał te uczucia. - Robił to pro forma. Wiedział, że musi to robić, więc udawał. Znalazłem relacje osób dorosłych, które poznały go w wieku dziecięcym i okazało się, że widziały, że się do tego zmusza. Inaczej nie sprzedawałby tyle książek, a żył przecież z ich pisania. I to żył bardzo dobrze - przybliża Sławomir Koper.

Majętny, nieskromny, oryginalny

Kornel Makuszyński był osobą majętną, ale lubił kreować się na dość biednego literata. - Najwyraźniej zostało mu to z młodych lat. Poza tym wypadałoby, żeby literat nie chwalił się swoim bogactwem, tylko siedział na strychu i na przykład pluł krwią na suchoty. On jednak akurat nie pluł krwią… Co więcej, wyglądał tak, że na pewno nie głodował, ale zawsze pisał o sobie jako o chudym literacie - wyjaśnia gość Programu 1.

Z tego powodu zdarzało się, że przyjaciele wytykali mu skąpstwo. Miał też sporych rozmiarów ego, o czym świadczy fakt zlecenia namalowania portretu w Zakopanem.

- Zlecenie dostał rysownik Zdzisław Czermański. Przy czym Makuszyński kręcił ręką nad głową i Czermański zastanawiał się: "Na litość boską, co on chce? Aureolę?". Później doszedł do wniosku, że jednak wieniec. Dlatego zapytał go, czy laurowy, czy różany. Makuszyński z właściwą sobie skromnością stwierdził, że róże wyglądałyby bardzo źle przy jego czerstwej cerze, więc woli laurowy - słyszymy.

Nieszczęśliwa miłość uratowała go na Gestapo

Jan Brzechwa w swoich czasach znany był z bardzo pojemnego serca. - Był bardzo kochliwy, aczkolwiek nie zostało mu miejsca na jedyną córkę z pierwszego małżeństwa. Tak naprawdę poznał ją dopiero, kiedy miała dziewięć lat, na pogrzebie swojego brata stryjecznego Bolesława Leśmiana - wspomina Sławomir Koper.

- Natomiast jeżeli chodzi dorosłe panie, to jak najbardziej… Pół biedy, że był trzykrotnie żonaty, ale miał niezliczoną liczbę romansów. Był też bardzo szarmancki wobec kobiet. To dzięki kobiecie i miłości przeżył okupację. Kiedy wpadł w ręce Gestapo, a był żydowskiego pochodzenia, na alei Szucha oświadczył, że mogą go z powodzeniem zabić, bo jemu nie zależy na życiu, ponieważ jest nieszczęśliwie zakochany. Niemcy tak osłupieli, że go wypuścili - mówi autor książki.

Kilka minut później Jan Brzechwa wrócił do Niemców, bo okazało się, że na stole zostawił ciastka. Poprosił o ich zwrot. Gestapo z jeszcze większym osłupieniem oddało mu te ciastka, a Jan Brzechwa przeżył.

Diabły i szczury

Z kolei Julian Tuwim kolekcjonował różnego rodzaju osobliwości. Fascynowały go diabły i szczury. Miał pokaźną bibliotekę publikacji na ich temat.

- Czy ludzie genialni nie mogą mieć swoich słabości? Czasami bardzo dziwnych? Mogą. Są dotknięci palcem Boga, więc w tym momencie należy im wiele wybaczać. Jeżeli Tuwim kolekcjonował całą europejską literaturę o szczurach czy diabłach, to naprawdę dobrze, że miał tylko taką słabość - twierdzi Sławomir Koper.

Zobacz także

Posłuchaj
07:25 Jedynka/Cztery pory roku - 4.02.2022 pisarze dla dzieci "Genialni ludzie też mieli swoje słabości". Jakie tajemnice skrywali pisarze dla dzieci? (Jedynka/Cztery pory roku)

***

Tytuł audycji: Cztery pory roku 

Prowadziła: Agnieszka Kunikowska

Gość: Sławomir Koper (historyk, dziennikarz, autor książek)

Data emisji: 4.02.2022

Godzina emisji: 11.20

DS

Czytaj także

Jak reagować na chamstwo i przemoc? Przełamać strach

Ostatnia aktualizacja: 02.02.2022 14:40
Agresywny pasażer autobusu, niepokojące dźwięki za drzwiami naszego sąsiada, wulgarne zachowanie na ulicy i tym podobne zdarzenia. Jak reagować na chamstwo i przemoc, których jesteśmy świadkami? Jak zdobyć się na asertywność w takiej sytuacji i zachować zimną krew? 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wizyta w pracowni ceramicznej. Jak zrobić misę?

Ostatnia aktualizacja: 01.02.2022 14:30
- Glina jest bardzo wdzięcznym materiałem i na wiele nam pozwala - mówi Barbara Pol prowadząca warsztaty dla chętnych nauczenia się umiejętności robienia rzeczy ceramicznych. Maciej Walecki pod jej nadzorem próbował zrobić misę.
rozwiń zwiń