O takich "maluchach" śnili inżynierowie

Ostatnia aktualizacja: 27.11.2012 14:04
- Był maluch towarowy, maluch z powiększonym miejscem na nogi, nawet kabriolety z miękkim dachem - wyliczał w radiowej Jedynce ekspert motoryzacyjny Patryk Mikiciuk.
Audio
  • Patryk Mikiciuk o pomysłowych "maluchach" i sekretnym cadillacu
Fiata 126p
Fiata 126pFoto: Wikipedia/Public Domain/P-szat

Fiat 126p produkowany był przez Fabrykę Samochodów Małolitrażowych "Polmo” w Bielsku-Białej oraz w Tychach. Patryk Mikiciuk z Muzeum Motoryzacji i Techniki w Otrębusach opowiadał w "Czterech porach roku”, że w Polsce powstało około 3,5 mln takich samochodów. - Milion wyprodukowano we Włoszech. Ale tamte maluchy różniły się minimalnie. Natomiast kiedy Włosi przestali produkować Fiaty, my robiliśmy je dlaej dla nich, ale też dla Wielkiej Brytanii, Francji, czy Niemiec - opowiadał ekspert motoryzacyjny.  

Zasadnicza różnica polegała jednak na tym, że w naszym kraju te samochody zupełnie inaczej traktowano. - We Włoszech to były małe samochody do jazdy po mieście. A u nas... Te kolorowe maluchy we wszechobecnej szarości stanowiły zupełnie nowa jakość. Poza tym mały fiat był "do wszystkiego": sportowy, rodzinny, wycieczkowy - powiedział gość "Czterech pór roku”.

Ekspert opowiadał też o mało znanych wersjach Fiata 126p. – Był maluch towarowy, maluch z powiększonym miejscem na nogi, kabriolety z miękkim dachem, przy czym tych ostatnich powstało tylko 500 sztuk. Pojawił się też prototyp z napędem na przód i dosyć dużym bagażnikiem z tyłu, ale nie wszedł do produkcji - opowiadał Patryk Mikiciuk.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, w której m.in. wiele ciekawostek na temat słynnego cadillaca Edwarda Gierka.

Rozmawiał Roman Czejarek.

ei

Czytaj także

Złote czasy "malucha"

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2012 18:00
Polski przemysł motoryzacyjny przed kilkoma dekadami rozwijał się prężnie. To były złote czasy. Sięgnęliśmy więc do przestronnych archiwów Polskiego Radia, gdzie znajdują się prawdziwe perły – nagrania z fabryk samochodowych z tamtego okresu. I nie tylko…
rozwiń zwiń