Chcą mieć dzieci, a nie mogą

Ostatnia aktualizacja: 18.02.2013 14:30
Polki i Polacy chcą mieć dzieci, zdecydowana większość chce mieć jedno dziecko, choć wielu myśli też o drugim potomku. Skoro tak, to dlaczego się nie udaje i rodzi się coraz mniej dzieci?
Audio
  • W "Czterech porach roku" dlaczego Polki chcą a nie mogą mieć dzieci
Chcą mieć dzieci, a nie mogą
Foto: Glow Images/East News

Generalnie Polki chcą mieć dzieci. A przynajmniej tak deklarują.  - Z naszych badań przeprowadzonych w 2010 roku na bardzo dużej grupie bo 20 tysięcy osób, wynika, że w grupie wiekowej 18-39 lat tylko 6 procent kobiet zadeklarowało, że nie chce mieć dziecka - mówi dr Anna Matysiak, ekonomistka i demografka z Instytutu Statystyki i Demografii SGH.
Skoro więc Polki chcą mieć dzieci, to dlaczego ich nie rodzą? - Przede wszystkim nie mają partnerów - wyjaśnia gość radiowej Jedynki. A dr Monika Mynarska, psycholożka i demografka społeczna z Instytutu Psychologii UKSW precyzuje, że wśród kobiet bezdzietnych 45 procent nigdy nie miało stałego partnera, takiego, z którym można coś planować.

Dr
Dr Anna Matysiak oraz dr Monika Mynarska

Ale dlaczego bardzo często kobiety nie chcą mieć więcej niż jedno dziecko? Ważą względy emocjonalne. - Z psychologicznej strony pierwsze dziecko zaspokaja już pewne potrzeby kobiety, mężczyzny, rodziny - mówi dr Mynarska. Poza tym po pierwszym dziecku dopiero wiadomo, z czym się wiąże z faktem.
Goście "Czterech pór roku" zwracają uwagę na pewną prawidłowość. Z inicjatywą urodzenia pierwszego dziecka w większości występują kobiety. Ale drugiego dziecka częściej chcą mężczyźni. Dlatego tak ważne jest partnerstwo w rodzinie.

Ale tak jak przy pierwszym dziecku państwo nie pomoże, bo za nas nie znajdzie partnera, to przy drugim i nastepnych juz pomóc może. Bo na to, czy będą kolejne dzieci w rodzinie ma wpływ wiele czynników. Przede wszystkim finanse. Stąd tak ważne jest wsparcie państwa. - Jak państwo chce mieć więcej dzieci, to państwo powinno wspierać finansowo rodziny - podkreślają obie ekspertki. I nie chodzi tylko o zasiłki.
Badania pokazują też, że ważna jest też gwarancja pracy po urlopie macierzyńskim. - Stąd ważne są usługi opiekuńcze, żeby kobieta mogła ze spokojną głową iść do pracy - mówią goście Jedynki. Czyli kłaniają się żłobki i przedszkola i to przede wszystkim w mniejszych miastach
Posłuchaj całej rozmowy, którą prowadził Roman Czejarek.
(ag)

Zobacz więcej na temat: dzieci przedszkole finanse

Czytaj także

Dłuższy urlop - ma być lekarstwem na brak dzieci

Ostatnia aktualizacja: 08.11.2012 06:48
W czwartek mamy poznać szczegóły nowego wydłużonego urlopu dla matek i ojców. Wiadomo na razie, że można będzie przedłużyć go do 12 miesięcy.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polska pustoszeje. Młodzi żyją samotnie lub emigrują

Ostatnia aktualizacja: 22.11.2012 16:20
Uczestnicy II Kongresu Demograficznego apelują do rządu o energiczne, systemowe działania w związku ze starzeniem się społeczeństwa. Ostrzegają przed poważnym zagrożeniem naruszenia równowagi międzypokoleniowej.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Jak ratować znikające Opole?

Ostatnia aktualizacja: 27.11.2012 16:00
W 2035 roku na Opolszczyźnie może być nawet o 12 procent mniej mieszkańców. To tak, jakby zniknęło miasto wielkości Opola. Władze województwa tworzą Specjalną Strefę Demograficzną.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Polsce grozi wyludnienie. Jesteśmy na 209. miejscu

Ostatnia aktualizacja: 09.01.2013 07:51
Prognozy wskazują, że za 40 lat liczba Polaków zmaleje z 38,8 mln obecnie do 32 mln - podaje "Nasz Dziennik".
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Kobiety są w pewien sposób karane za posiadanie dziecka"

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2013 16:03
Nowa demografia, czyli rosnąca liczba osób starszych i malejący przyrost naturalny, to wyzwanie dla Europy. Należy myśleć o dostosowaniu polityki społecznej, ale też pamiętać o roli relacji w rodzinie - podkreślali eksperci na konferencji w Warszawie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Oszustki pobierały zasiłki na nieistniejące dzieci

Ostatnia aktualizacja: 13.02.2013 16:40
Co najmniej 70 takich przypadków odkryły władze socjalne w Norwegii. Straty budżetu państwa wyniosły około 30 milionów koron, czyli 17 milionów złotych.
rozwiń zwiń