Spalarnia odpadów w Olsztynie

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2010 06:23
Ma kosztować ponad 500 milionów złotych. Są już na ten cel zarezerwowane unijne pieniądze - ponad 300 milionów złotych. Projekt systemu zagospodarowania odpadów komunalnych w Olsztynie, bo tak oficjalnie nazywa się przedsięwzięcie dotyczące spalarni odpadów, od roku figuruje na liście tzw. kluczowych projektów unijnych.
Audio

Wciąż jednak trwa dyskusja, jaki ostatecznie kształt ma przybrać ta inwestycja, aby przede wszystkim była opłacalna. Mirosław Sochacki:

Teoretycznie jej budowa jest już przesądzona, choć dyskusje co do jej zasadności nie ustają. Żeby była opłacalna musi obejmować jak największy obszar i jak największą liczbę mieszkańców. Na razie, obejmując 37 warmińsko-mazurskich gmin, taka jest.

Ryszard Szymański – w-ce prezes Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Olsztynie: - To jest projekt chyba największy w Polsce, jeśli chodzi o terytorium, to jest 550 tysięcy mieszkańców.

Dariusz Sylwestrzak – specjalista z olsztyńskiego SGOK-u: - Spalarnia to jest technologia unieszkodliwiania odpadów, ale też technologia produkcji energii elektrycznej i energii cieplnej. Z tego zakładu, z tych spalonych śmieci będziemy mogli ogrzać i oświetlić 10 tysięcy mieszkań w Olsztynie, także to jest aspekt ekonomiczny. To jest tzw. „zielona energia”. Nie tylko unieszkodliwiamy odpady, ale my je również wykorzystujemy technologicznie, ekonomicznie.

Za budowa spalarni przemawiają doświadczenia skandynawskie.

Dariusz Sylwestrzak: - W Danii, która cierpiała głód i biedę, na początku XX wieku rząd zauważył, że ci najbiedniejsi mieszkańcy palą śmieciami. Powzięto decyzję, że skoro ci mieszkańcy mogą palić, to może lepiej to robić w sposób zorganizowany. Zbudowano spalarnię, dzisiaj w Danii spala się ponad 80% odpadów. Dania ma największą koncentrację spalarni i najwyższy stopień tej technologii unieszkodliwiania odpadów, ale jednocześnie najniższy stopień składowania odpadów.

Sprawę komplikuje jednak wilgotność i skład naszych odpadów.

Dr Marek Agopsowicz z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego: - Dlatego, że tak jak zakładano w projekcie, że ma być spalanie autotermiczne, a więc bez dodatkowego paliwa, czyli kaloryczność odpadów pokryje zapotrzebowanie na uzyskanie odpowiedniej temperatury. W Polsce kaloryczność odpadów jest niższa niż w Europie Zachodniej i są pewne zabiegi technologiczne, które pozwalają na oddzielenie tego co się nie pali, to co jest mokre, a spalanie tylko tego, co jest suche i wysokokaloryczne. Natomiast ja mam zarzut do tego projektu przyjętej technologii, że ta technologia nie przewiduje wstępnego przygotowania odpadów. Kaloryczność tych odpadów nie pozwoli na autotermiczne spalanie i trzeba będzie dorzucać dodatkowego paliwa.

A to podrożyłoby proces utylizacji. Potrzebna więc jest, być może jeszcze, podsuszarnia – sugerują specjaliści.

Hanna Teodorowicz z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Olsztynie: - W jakim kształcie będzie ten projekt zrealizowany, tak naprawdę dowiemy się w momencie, kiedy otrzymamy ostateczne studium wykonalności. 20 lutego mamy zapoznać się z draftem tego ostatecznego studium wykonalności, będziemy wtedy znać więcej szczegółów.

Decyzje w sprawie olsztyńskiej spalarni muszą zapaść do końca marca.

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Gospodarka odpadami w Parczewie

Ostatnia aktualizacja: 11.02.2010 06:24
Mieszkańcy gminy Parczew w województwie lubelskim, którzy do końca marca nie podpiszą umów z Zakładem Usług Komunalnych, zapłacą za odbiór śmieci dwa razy wyższe stawki niż ci, którzy takie umowy zawarli.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Segregacja odpadów w Pruszkowie

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2010 06:23
Na wszystkich osiedlach rozstawione są pojemniki na posegregowane odpady, mieszkańcy dostają worki do selektywnej zbiórki, a wszystkie śmieci trafiają do sortowni.
rozwiń zwiń