Zapora w Czorsztynie

Ostatnia aktualizacja: 25.10.2010 06:24
Elektrownia wodna w Czorsztynie zaopatruje w energię rocznie osiemnaście i pół tysiąca gospodarstw domowych. Zyskują na tym okoliczni mieszkańcy i prawie cała przyroda. Prawie, ponieważ stopniowo giną drobne płazy i endemiczne dla Pienin gatunki roślin.
Audio

Produkcja energii z "białego źródła" ogranicza szkodliwe emisje. Do atmosfery nie trafiają związki siarki, azotu czy dwutlenek węgla. Jaki wpływ na środowisko ma zapora w Czorsztynie? Leszek Bajorek z Zespołu Elektrowni Wodnych w Niedzicy i Ewa Szkurłat:

Czy wiadomo, ile białej energii wyprodukowała zapora?

Leszek Bajorek: - Można powiedzieć, że w ciągu dwunastu lat istnienia spółki ta ilość to około tysiąc sto gigawatogodzin. Jeżeli przeciętne gospodarstwo rodzinne zużywa w ciągu roku pięć gigawatogodzin, to mniej więcej osiemnaście i pół tysiąca takich gospodarstw w skali roku otrzymałoby energię z naszej elektrowni.

Iwona Wróbel, pracownik Pienińskiego Parku Narodowego: - Są pewne zmiany, będące ewidentnym, bezpośrednim efektem budowy i eksploatacji zbiorników wodnych. To zmiany w Dolinie Dunajca, gdzie zalanych, zniszczonych zostało szereg stanowisk bardzo rzadkich gatunków roślin, między innymi te, które wędrowały żwirowiskami z Tatr w Pieniny. Zniszczone zostały piękne płaty olszynki górskiej z pióropusznikiem strusim. Zniknęły też stanowiska pszonaka pienińskiego.

Stanisław Pątelski: - Osiemnaście gatunków więcej jest ptaków, niż wcześniej, przed powstaniem zapory nie notowano. Ptaki migrujące chętnie tam zalatują, ba, nawet niektóre się na tym zbiorniku osadzają, gniazdują. Pojawił się orzeł bielik.

Na jakie gatunki zbiornik wpłynął negatywnie?

Stanisław Pątelski: - Drastyczne straty poniosły płazy. W rejonie zbiornika nie ma już traszek i kumaków. Jeżeli jednak są, to bardzo rzadko. Płazy lubią wodę, ale płytką, porośnięte brzegi, gdzie jest trochę roślinności, gdzie łatwo można zejść, złożyć skrzek. Stworzenie stromych zbiorników, obetonowanych, z rumoszem skalnym bez roślinności powoduje niemożność rozmnażania się małych, drobnych płazów, czyli właśnie traszek i kumaków.

Iwona Wróbel: - Przez to, że jest zbiornik, Dunajec stał się znacznie cieplejszy. Wiosną kra lodowa nie jest już transportowana. Dawniej niczym gilotyna czyściła brzegi Dunajca, teraz tego nie robi, toteż one zarastają, pojawiają się łęgi, natomiast znikają bardzo bogate w gatunki żwirowiska.

Czy są plany budowy kolejnych takich zapór i elektrowni?

Leszek Bajorek: - Spółka podczas swojego istnienia wybudowała dwie małe elektrownie wodne na Wiśle: Łączany i Smolice. Zostały wybudowane w oparciu o istniejące spady, czyli stopnie wodne, które piętrzą wodę. Nakłady na budowę podobnych zbiorników, na przykład na zaporę budowaną teraz w Świnnej Porębie, muszą iść z wielu źródeł i nie są to obiekty powstające w łatwy sposób. Także ze względów środowiskowych.

25-10-2010 06:24 2'56

Czytaj także

Elektrownia wodna w gminie Grybów

Ostatnia aktualizacja: 11.10.2010 06:23
Skutki tegorocznej powodzi są wciąż dotkliwe dla wielu Polaków. Przed nią nie było przeciwwskazań do uruchomienia elektrowni wodnej w gminie Grybów. Teraz są. Żeby mogła zacząć działać, jej właściciel musi uzyskać nowe, popowodziowe zgody urzędników.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Elektrownie wodne w Wielkopolsce

Ostatnia aktualizacja: 12.10.2010 06:24
Elektrownie wodne następczyniami młynów? Dlaczego nie? Wielkopolska jest krainą bogatą w naturalne zbiorniki wodne, tereny o niskich spadach i specjalistów projektujących elektrownie wodne niewielkich rozmiarów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Elektrownia w Lewinie Brzeskim

Ostatnia aktualizacja: 13.10.2010 06:23
W Lewinie Brzeskim rozpoczęto budowę zapory na Nysie Kłodzkiej. Mogłaby stanąć tam prywatna elektrownia wodna.Nic z tego, gdyż zapora powstaje za pieniądze unijne, a przepis nie pozwala na zarabianiu prywatnemu inwestorowi na obiekcie dofinansowanym przez Unię.
rozwiń zwiń