X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Rudolf Valentino - od fordansera do amanta

Ostatnia aktualizacja: 23.08.2016 12:00
- Był pierwszym aktorem otoczonym kultem, rozszarpywanym przez fanki. Nawet jego samego to zdumiewało - mówił o aktorze w 90. rocznicę jego śmierci krytyk filmowy Andrzej Kołodyński.
Audio
  • Na czym polega fenomen Rudolfa Valentino? (Lato z Radiem/Jedynka)
Rudolf Valentino jako Juan Gallardo w filmie Blood and Sand z 1922 roku
Rudolf Valentino jako Juan Gallardo w filmie "Blood and Sand" z 1922 rokuFoto: DPA/PAP

Naprawdę nazywał się Rodolfo Alfonso Raffaello Piero Filiberto Guglielmi di Valentina d'Antoguolla, a początki jego kariery związane są z tańcem. - Był fordanserem do wynajęcia w lokalach, żigolakiem. Miał jednak ambicje aktorskie i niewątpliwie talent - oceniał Andrzej Kołodyński. 

Popularność przyniosły mu role w filmach "Czterej jeźdźcy Apokalipsy" i "Syn szejka". - Był przystojny, ale w swoim aktorstwie sztuczny, często robił miny: tęskną, namiętną lub zamyśloną. W każdym razie cały czas coś przeżywał. Nie było to naturalne i do dziś męczy w jego kreacjach - dodał gość Jedynki. 

Rudolf Valentino znany był też z tego, że prowadził burzliwe życie osobiste. Jednak jego pierwsza żona, Jane Acker, była lesbijką. Ich małżeństwo nie zostało skonsumowane. Następnie poślubił aktorkę Natachę Rambovą. Ponieważ poprzedni związek wciąż trwał, doprowadziło to do uwięzienia Valentino za bigamię. Niemniej sławny był jego romans z polską gwiazdą kina Polą Negri. Czy to ona była jego największą miłością? Zapraszamy do wysłuchania audycji. 

***

Tytuł audycji: Lato z Radiem

Prowadzi: Roman Czejarek

Gość: Andrzej Kołodyński (krytyk filmowy)

Data emisji: 23.08.2016

Godzina emisji: 9.24

tj/gs

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Aleksander Hertz – ojciec polskiej kinematografii

Ostatnia aktualizacja: 01.05.2016 15:39
- Ten reżyser i producent miał dar skupienia wokół siebie fantastycznych ludzi, którzy tworzyli razem niezwykłą wytwórnię "Sfinks" działająca w latach 1911-1939. To był fenomen - mówiła w Jedynce Faustyna Toeplitz-Cieślak.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Berenice Marlohe zachwycona polskim reżyserem

Ostatnia aktualizacja: 24.05.2016 13:00
Do Wrocławia przyjechała plejada gwiazd z Hollywood, które biorą udział w zdjęciach do filmu "Dolina Bogów" Lecha Majewskiego. Wśród nich jest dziewczyna Bonda z filmu "Skyfall".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Irène Jacob o Kieślowskim: byłam nim bardzo poruszona

Ostatnia aktualizacja: 06.07.2016 14:28
- Był bardzo głębokim, wnikliwym i ciepłym człowiekiem. Na planie zwracał się do każdego jakimś małym, miłym słowem. Zawsze chciał ulepszać ujęcia. Był bardzo zainteresowany każdym detalem - wspomina francuska aktorka.
rozwiń zwiń