Z radiową Jedynką wokół Przylądka Horn

Ostatnia aktualizacja: 02.04.2014 18:18
Reporter radiowej Jedynki, Krzysztof Horwat, jako jeden z załogantów polskiego jachtu "Selma Expeditions", zamierza opłynąć owiany złą sławą przylądek, a jeśli szczęście dopisze, postawić stopę na skałach Hornu.
Audio
Przylądek Horn
Przylądek HornFoto: Wikimedia Commons/lic. CC 3.0/Pietbarber

Na przełomie 2014 i 2015 roku jacht "Selma Expeditions" z polsko-czeską ekipą wyruszy na wyprawę, jakiej nikt jeszcze nie podjął. Śmiałkowie chcą popłynąć jachtem najdalej na południe jak tylko się da, do wybrzeży Antarktydy od strony Morza Rossa.
Dowiedz się o szczegółach wyprawy na Morze Rossa >>>
Wcześniej jacht "Selma Expeditions" - pod patronatem radiowej Jedynki - opłynie Przylądek Horn. "Mount Everest Żeglarzy", "Przylądek Nieprzejednany", "Cmentarzysko Statków" - to tylko kilka określeń dla najdalej na południe wysuniętego punktu Ameryki Południowej. Wody w rejonie Przylądka Horn należą do najbardziej niebezpiecznych i nieprzewidywalnych na świecie. - Wiatry i prądy powodują, że w ciągu 10 minut może zerwać się sztorm, a fale mogą osiągnąć wysokość 30 metrów - mówi Krzysztof Horwat w "Popołudniu z radiową Jedynką" .

"Koniec świata. Początek wszystkiego" - brzmi napis na skarpie w Ushuaia (Argentyna), w najdalej na południe wysuniętym mieście na świecie. Tam rozpocznie się ta wyprawa. Przez 2 tygodnie załoga "Selmy", mierząc się z żywiołami, dotrze do miejsc, gdzie człowiek bywa rzadko. Z Atlantyku przepłynie na Pacyfik. Po drodze zakotwiczy przy Hornie. Potem kanałami między skalistymi zboczami wybrzeża Ziemi Ognistej i Cieśninę Magellana dopłynie do Punta Arenas w Chile.

Relacje z wyprawy od 5 kwietnia w "Sygnałach dnia" i " Popołudniu z radiową Jedynką".

Krzysztof Jasica, co-skipper jachtu "Selma Expeditions" zapewnia, że żeglarze nie będą cierpieli głodu. Do ich dyspozycji będą świeże warzywa i owoce, tym bardziej, że warunki do ich przechowywania są świetne. Jednak podstawą wyżywienia będzie słynna argentyńska wołowina. - Najbardziej nam smakuje mięso, które wyciągamy z lodówki, kroimy i na patelni robimy sobie steki bez dodawania soli czy pieprzu, ani żadnych przypraw - mówi Jasica.

Dobre wyżywienie to podstawa, bo - jak dodaje żeglarz - w czasie rejsu każdy członek załogi bierze udział we wszystkich czynnościach na jachcie. - Rotacyjnie każda z osób pełni funkcje na poszczególnych stanowiskach: sterowanie, prowadzenie nawigacji, gotowanie, sprzątanie - wymienia.

Całej załodze życzymy stopy pod kilem, a Państwa zapraszamy do słuchania relacji Krzysztofa Horwata z pokładu "Selmy"! Pierwsza już w sobotę 5 kwietnia w "Sygnałach dnia" (audycja w godz. 6.00 - 9.00)

Rozmawiał Mariusz Syta.
(ag/asz)

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Tomasz Cichocki – na oceanie przeżył coś gorszego od depresji

Ostatnia aktualizacja: 02.03.2013 19:20
W czasie samotnego rejsu dookoła świata kilkanaście razy, po uderzeniu, stracił przytomność, a psychicznie osiągnął stan – jak mówił w Jedynce – krytyczny. Ostatecznie szczęśliwy i dumny kapitan Tomasz Cichocki opisał wszystko w książce.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Na wody Antarktydy pod żaglami

Ostatnia aktualizacja: 21.02.2014 23:59
Polscy żeglarze szykują się do wyprawy, jakiej nikt jeszcze nie podjął. Chcą popłynąć jachtem najdalej na południe jak tylko się da, do wybrzeży Antarktydy od strony Morza Rossa.
rozwiń zwiń