"Plan Balcerowicza", czyli gospodarcza terapia szokowa

Ostatnia aktualizacja: 02.06.2014 17:15
Pakiet reform gospodarczo-ustrojowych przygotowany przez zespół Leszka Balcerowicza wciąż budzi wiele kontrowersji. Niektórzy go chwalą, inni krytykują. O zmianach wprowadzonych przez byłego wicepremiera mówił w radiowej Jedynce profesor Marek Dąbrowski.
Audio
  • Profesor Marek Dąbrowski (Jedynka/Popołudnie z Jedynką)
Prof. Leszek Balcerowicz
Prof. Leszek BalcerowiczFoto: IAR/Łukasz Kowalski

Profesor Dąbrowski był pierwszym zastępcą profesora Leszka Balcerowicza w ministerstwie finansów od września 1989 roku do września 1990. W Polsce panowało wtedy hiperinflacja. - Postanowiono z nią walczyć takimi metodami, jakimi się walczy skutecznie na całym świecie, czyli przy pomocy środków polityki pieniężnej, polityki fiskalnej - budżetowej oraz przy pomocy ograniczeń we wzroście wynagrodzeń, co zresztą było najbardziej kontrowersyjną społecznie częścią tego pakietu. (…) Był to podatek od nadmiernego wzrostu wynagrodzeń - podkreślił ekonomista.

Skutkiem powyższych zmian było znaczne obniżenie inflacji. "Plan Balcerowicza" krytykowany jest jednak przez wiele osób za to, że przyczynił się do znacznego spadku stopy życiowej licznych grup ludności. Z krytykami nie zgadza się gość "Popołudnia z Jedynką". - Wzrost bezrobocia na dłuższą metę nie wynikał ze sposobu walki z inflacją. Te problemy przede wszystkim wynikały z charakterystyki strukturalnej gospodarki, a także z instytucji rynku pracy i instytucji socjalnych - zaznaczył.

Dąbrowski powiedział, że w początkowej fazie zmian większość gospodarek postkomunistycznych nie uniknęła bezrobocia. - Z tego względu, że były znaczące części gospodarki, przedsiębiorstw, sektorów, które były nie konkurencje w nowych warunkach i one musiały szybciej lub później zniknąć, a proces przenoszenia sił roboczych z tych starych sektorów do nowych nigdy nie następuje w ciągu jednego dnia czy tygodnia. On wymaga znacznie więcej czasu - dodał.

Rozmawiała Sylwia Zadrożna.

(aj)