Mirosław Chojecki: kwestia wolności słowa to sprawa ponadczasowa

Ostatnia aktualizacja: 04.06.2014 16:50
- Z wolnym słowem nie jest tak, że jak się je raz wywalczy, to pozostanie na zawsze. O wolność słowa, jak i o wolność człowieka trzeba walczyć stale - mówi w radiowej Jedynce honorowy prezes Stowarzyszenia Wolnego Słowa Mirosław Chojecki.
Audio
  • Mirosław Chojecki, były działacz opozycyjny m.in. o języku po 89 roku (Popołudnie z Jedynką)
Mirosław Chojecki
Mirosław ChojeckiFoto: PAP/PAP/Paweł Kula

Chojecki, były działacz opozycyjny i wydawca zauważa, że język w Polsce zmienił się po 89 roku. Jego zdaniem, było to możliwe dzięki temu, że "można już było mówić wszystko".  - Gdy spadną okowy i ograniczenia, to język staje się znacznie bardziej barwny, ciekawszy i bardziej ludzki, a nie sztywny – taka mowa-trawa - twierdzi Mirosław Chojecki.

Wydawca przypomina słowa Jana Krzysztofa Kelusa, który śpiewał, że "słowo było jak dynamit w czasach przeszłych”. - Dziś ma już inne znaczenie. Dziś można powiedzieć wszystko bez odpowiedzialności za słowo, a wolności bez odpowiedzialności nie ma - mówi Chojecki w "Popołudniu z Jedynką".

/

Były działacz opozycji zastanawia się, czy polska demokracja odnalazła właściwy język? Jego zdaniem, nie popełniliśmy poważnych błędów. - Chyba umiemy nazywać rzeczy po imieniu, choć w ferworze debaty, szczególnie politycznej, wypowiadane słowa nie odpowiadają ich wartościom i rzeczywistości. Często politycy używają języka zbyt drastycznego w stosunku do spraw, o których mówią. Taka jednak jest ich rola, żeby wyolbrzymiać i przesadzać - tłumaczy Chojecki.

Zauważa jednak także złe strony.  Nie podoba mu się, że w debatach radiowych, czy telewizyjnych "politycy skaczą sobie do oczu i obrażają się, a rola dziennikarzy sprowadzona jest tylko do kierowania ruchem".

Rozmawiała Zuzanna Dąbrowska

iz

Czytaj także

Mirosław Chojecki: Wydaliśmy wielu emigracyjnych pisarzy, których oficjalny obieg nie tolerował

Ostatnia aktualizacja: 14.09.2011 12:05
rozwiń zwiń

Czytaj także

Bujak: podczas Okrągłego Stołu Solidarność bała się KPN i NZS

Ostatnia aktualizacja: 06.02.2014 20:22
Solidarność bała się storpedowania rozmów. Ówczesna władza też miała wiele obaw i lęków i to nie opozycja była ich przyczyną. Po 25 latach od rozpoczęcia rozmów ich uczestnicy ujawniają kulisy negocjacji, które doprowadziły do demokratycznych przemian w Polsce.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"A gdyby wybory do senatu były wolne?". Czerwiec 1989 roku

Ostatnia aktualizacja: 24.02.2014 20:00
– Strona partyjno-rządowa była przekonana, że ustalenia okrągłostołowe gwarantują jej przewagę. Wkrótce miało się okazać, jak bardzo fałszywe było to mniemanie – mówił w Dwójce prof. Janusz Reykowski w rozmowie o czerwcowych wyborach 1989 r.
rozwiń zwiń