Prezydent: nadal potrzeba wysiłku na rzecz pojednania i integracji

Ostatnia aktualizacja: 01.09.2014 21:38
- Nadal potrzebna jest odwaga i determinacja w przeciwstawianiu się tym, którzy grożą ładowi międzynarodowemu, pokojowi i wolności - powiedział Bronisław Komorowski.
Audio
  • Przemówienie prezydenta Bronisława Komorowskiego (Jedynka)
  • Przemówienie prezydenta Niemiec Joachima Gaucka (Jedynka)
Prezydent Niemiec Joachim Gauck i prezydent Polski Bronisław Komorowski
Prezydent Niemiec Joachim Gauck i prezydent Polski Bronisław KomorowskiFoto: PAP/EPA/MAURIZIO GAMBARINI

Podczas uroczystości na Westerplatte prezydent przypomniał, że w tym roku przypada 100. rocznica wybuchu pierwszej i 75. rocznica wybuchu drugiej wojny światowej. - Obie wojny były dramatem wielu rodzin, wielu narodów. Do dzisiaj trwa żywa pamięć o bolesnych stratach wtedy poniesionych, o ranach, które do dzisiaj nie zagoiły się w pełni - stwierdził.
Zobacz serwis specjalny: I WOJNA ŚWIATOWA >>>

- To historyczne doświadczenie ma istotne znaczenie i dzisiaj, gdy stoimy w obliczu zagrożeń na wschód od obszaru zintegrowanego w ramach Unii Europejskiej, bezpiecznego w ramach Sojuszu Północnoatlantyckiego - powiedział.

Zobacz serwis specjalny: II WOJNA ŚWIATOWA >>>
Podkreślił, że tu na Westerplatte, gdzie 1 września 1939 roku salwy z pancernika "Schleswig-Holstein" obwieściły wojnę przeciwko Polsce, trzeba przypomnieć, że wojna ta była poprzedzona paroletnimi ustępstwami wobec agresywnej polityki III Rzeszy. Poprzedziły ją rewizje granic, łamanie prawa międzynarodowego, stosowanie w relacjach z sąsiadami nacisku militarnego, łamanie umów o rozbrojeniu.

- Trzeba pamiętać także o tym, że konflikt niemiecko-polski szybko przerodził się w wojnę europejską, a ta w wojnę światową. Wojnę, która pochłonęła miliony istnień ludzkich, uruchomiła mechanizm niebywałych zbrodni ludobójstwa, spowodowała niewyobrażalne nieszczęścia i cierpienia. Warto przypominać także o tym, że na koniec nieszczęścia i cierpienia stały się udziałem nie tylko ofiar napaści, ale wszystkich, także sprawców agresji - oznajmił.
x-news.pl, TVN24

- Wtedy, w obliczu żywej jeszcze pamięci bólu i strachu, przekonano społeczeństwa i narody europejskie, że tak naprawdę można przestać bać się sąsiada, jeżeli jest się z razem z nim w jednym, wielkim projekcie politycznym. Jeżeli przełamując uprzedzenia i własny ból dokona się skutecznego pojednania ponad tragiczną historią - powiedział.

Według niego integracja europejska zrodziła się z przekonania, że gdy nie było Europy zjednoczonej, była wojna. - Marzenie o pokoju oznaczało imperatyw pojednania, wejście w dialog z niedawnym przeciwnikiem, postrzeganym wcześniej jako wróg śmiertelny i odwieczny. Wiązał się z tym zawsze wysiłek, aby zrozumieć także cudze racje, cudze doświadczenia, aby budować wzajemne zaufanie, by świadomie kłaść podwaliny pod przyszłą współpracę. Aby to mogło dokonać się skutecznie, konieczne było stanięcie w prawdzie, uznanie win, wykazanie skruchy, zachowanie i przeżycie pamięci o strasznych zbrodniach niemieckiego nazizmu - stwierdził.

- W tym roku obchodzimy 25-lecie zwycięstwa polskiej Solidarności, 25-lecie ponownie odzyskanej polskiej wolności. Chciałbym więc z radością i z satysfakcją przypomnieć, że jednym z osiągnięć - jak to prezydent Niemiec Joachim Gauck powiedział w Berlinie - jednym z cudów wolności było właśnie pojednanie polsko-niemieckie, już nie tylko ponad bolesną historią, ale także w obliczu rysującej się wspólnoty dobrego losu Polski i Niemiec, Polaków i Niemców - oświadczył.

Komorowski stwierdził, że skutecznie przezwyciężana zła historia, bolesna przeszłość nakłada na nasze narody i na nasze państwa - na Niemców i na Polaków - szczególną odpowiedzialność w obliczu dzisiejszych zagrożeń. - W obliczu znanych nam starych niebezpieczeństw, niebezpieczeństw jakie nadal wywołują, na kontynencie europejskim i poza naszym kontynentem, wszelkiej maści radykalizmy polityczne, fundamentalizmy ideowe i religijne, wybujałe często formy egoizmu narodowego, skłonność do agresji i konfliktów - wymienił.

- Na naszych oczach dzisiaj ponownie sięga się po arsenał środków militarnych w stosunku do sąsiada, świadomie i cynicznie łamie się prawo międzynarodowe i zasady obowiązujące w cywilizowanym świecie. W cywilizowanym świecie wiemy, że sił zbrojnych używa się w ostateczności, że używa się w ostatnim szeregu, w ostatniej, absolutnie koniecznej sytuacji. Tu, na naszych oczach, w Europie, narasta zjawisko używania sił zbrojnych jako pierwszego środka, w pierwszym szeregu środków, przed innymi metodami i argumentami, na rzecz dochodzenia różnych, własnych często sprzecznych racji czy interesów - zaznaczył.

- Tu bez wahania narusza się pokój i ład międzynarodowy w imię marzeń o własnej wielkości czy o własnej strefie wpływów, w imię wiary, że liczą się tylko własne racje i własne interesy. To przecież te same zagrożenia, które dręczyły i niszczyły Europę przez nieomal cały XX wiek . To te same zagrożenia, które, jak do tej pory, skutecznie powstrzymywał i ograniczał proces pojednania i integracji - podkreślił prezydent.

- Historia uczy, uczy, ale i zobowiązuje do wyciągania wniosków z bolesnych doświadczeń. Historia podpowiada, że nadal potrzebna jest odwaga i determinacja w przeciwstawianiu się tym, którzy grożą ładowi międzynarodowemu, pokojowi i wolności, że nadal konieczny jest wysiłek na rzecz pojednania i integracji, że trzeba wspomagać tych, którzy pragną iść ku światu, gdzie sąsiad nie musi bać się sąsiada - oznajmił.
"Nikt się nie spodziewał, jak cienka jest warstwa lodu"

Obecny na uroczystości prezydent Niemiec Joachim Gauck powiedział, że gorzkie doświadczenia, zwłaszcza narodu polskiego, uwidaczniają nam, że w pokoju z sąsiadami żyją naprawdę tylko te narody, które mogą w sposób niezależny i samodzielny stanowić o swoim losie. - W pokoju z sąsiadami żyją naprawdę tylko te narody, które szanują niepodległość innych i ich prawo do samostanowienia - stwierdził.
- Kiedy pięć lat temu tu, na Westerplatte, zebrali się szefowie 20 europejskich państw i rządów, aby wspólnie przypomnieć o okropieństwach drugiej wojny światowej, sądziliśmy że kroczymy drogą prowadzącą do kontynentu wolności i pokoju. Wierzyliśmy i chcieliśmy wierzyć, że również Rosja, kraj Tołstoja i Dostojewskiego, mogłaby się stać częścią wspólnej Europy - oznajmił.
- Raczej nikt się wówczas nie spodziewał, jak cienka była warstwa politycznego lodu, po jakim się poruszaliśmy. I jak mylne przekonanie, że zachowanie stabilności i pokoju ostatecznie wzięło górę nad dążeniem do władzy. Przeżyliśmy szok, gdy skonfrontowano nas z faktem, że na obrzeżach Europy znowu trwa konflikt zbrojny. Konflikt zbrojny toczący się o nowe granice i nowy ład - dodał.
Zaznaczył, że znowu zagrożone są stabilność i pokój na naszym kontynencie. - Po upadku muru Unia Europejska, NATO i grupa dużych państw wysoko uprzemysłowionych zaczęły każde z osobna rozwijać szczególne stosunki z Rosją, integrując ten kraj w różnoraki sposób. Partnerstwo to zostało obecnie de facto wypowiedziane przez Rosję - ocenił.

- My pragniemy partnerstwa i dobrego sąsiedztwa także w przyszłości. Jednak jego podstawą musi być zmiana polityki rosyjskiej i powrót do poszanowania zasad prawa międzynarodowego. Ponieważ trzymamy się litery prawa, wzmacniamy prawo i nie tolerujemy zastępowania go prawem silniejszego, przeciwstawiamy się tym, którzy naruszają prawo międzynarodowe, dokonują aneksji cudzego terytorium i środkami militarnymi popierają dążenia separatystyczne w obcych krajach - oświadczył.
x-news.pl, TVN24

- Będziemy dostosowywać politykę, gospodarkę oraz obronność naszych krajów do tych nowych okoliczności. Unia Europejska i Stany Zjednoczone Ameryki nie pozwolą się poróżnić w tych zasadniczych kwestiach, także w przyszłości - wyjaśnił.
- Niemcy - tak samo jak cała Unia Europejska - dążą do uprawiania polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, prowadzącej do deeskalacji i łączącej wierność zasadom ze zdolnością do kompromisu oraz stanowczość z elastycznością. Polityki, która jest w stanie zatrzymać agresję, nie zamykając jednocześnie dróg prowadzących do rozwiązań politycznych - dodał.

Podkreślił, że Europa stoi w obliczu nowych, wielkich wyzwań. - To, czego jesteśmy obecnie świadkami, to erozja starych ładów i odżywanie nowych form przemocy na naszych peryferiach. Odnosi się to także do krajów Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej - stwierdził.

- Obchodząc tutaj, na Westerplatte, wspólnie dzisiejszą rocznicę, skonfrontowani jesteśmy nie tylko z tym, do czego zdolni byli ludzie podczas drugiej wojny światowej. Bardzo świadomie pozwalamy na konfrontację z tym, do czego ludzie zdolni są dzisiaj. Tak, to prawda: dzisiaj sprowadziło nas tu złożenie hołdu pamięci. Ale równie mocno wspólnie stawiamy czoło wyzwaniom aktualnych zagrożeń. I jestem pewien, że Niemcy i Polacy stoją ramię w ramię i zmierzają w tym samym kierunku - oświadczył.
Zobacz galerię: DZIEŃ NA ZDJĘCIACH>>>
prezydent.pl, PAP, kk

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Sikorski o Ukrainie: domagamy się stanowiska Niemiec

Ostatnia aktualizacja: 01.09.2014 12:35
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział, że Polska oczekuje przede wszystkim od Niemiec przedstawienia propozycji w sprawie rozwiązania konfliktu na Ukrainie.
rozwiń zwiń

Czytaj także

KE pracuje nad nowymi sankcjami dla Rosji

Ostatnia aktualizacja: 01.09.2014 23:59
Unijni przywódcy upoważnili Komisję, by w ciągu tygodnia przygotowała propozycję rozszerzenia restrykcji.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Prorosyjski separatysta grozi Polsce

Ostatnia aktualizacja: 01.09.2014 19:15
"Motorola idzie po was" - tak mówi na filmie zamieszczonym w sieci jeden z dowódców rebeliantów, Arsen Pawłow ps. "Motorola". Swoje słowa kończy zdjęciami ostrzału rakietowego.
rozwiń zwiń