X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Stenogramy ze Smoleńska. Maciej Lasek zapewnia: nie było manipulacji

Ostatnia aktualizacja: 21.01.2015 16:31
Prokuratura ujawniła zapisy nagrań z wieży kontrolnej w Smoleńsku i samolotu Jak-40. Maciej Lasek przewodniczący PKBWL, mówi w radiowej Jedynce, że nie ma obaw, by nagrania mogły być zmanipulowane przez Rosjan.
Audio
  • Maciej Lasek przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych o opublikowaniu stenogramów ze Smoleńska (Jedynka/Popołudnie z radiową Jedynką)
Maciej Lasek
Maciej LasekFoto: Wojciech Kusiński PR

W samolocie Jak-40 lecieli między innymi dziennikarze, którzy mieli relacjonować uroczystości w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku. Maszyna wylądowała na lotnisku Smoleńsk Siewiernyj w trudnych warunkach około godziny przed katastrofą Tu-154M, w której zginęło 96 osób, wśród nich prezydent Lech Kaczyński.

Pierwszy z ujawnionych stenogramów - odnoszący się do grupy kierowania lotami - liczy 279 stron, zaś drugi - dotyczący Jaka-40 ma 64 strony.

Część osób wyraża obawy, że stenogramy zostały zmanipulowane przez Rosjan. Maciej Lasek, przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, a także były członek komisji badającej katastrofę smoleńską zapewnia w audycji "Popołudnie z radiową Jedynką”, że nie ma takiej możliwości. - Zapis z rejestratora samolotu Jak-40 został odczytany zaraz po jego lądowaniu w Polsce. Nikt poza polskimi specjalistami nie dotykał tego rejestratora przed wykonaniem kopii, dlatego nie ma żadnego pola do manipulacji przez osoby trzecie - mówi Lasek.

Ze stenogramów wynika, że rosyjscy kontrolerzy lotów nie dali polskiej załodze tupolewa prawa do zejścia na wysokość 50 metrów. - Ta informacja znana jest od połowy 2011 roku - mówi Lasek. Wyjaśnia, że komisja Millera wykonała swoje odsłuchy i opublikowała zapisy. Są one zgodne z opublikowanymi właśnie stenogramami. - Nie było żadnych wątpliwości, co do informacji jakie przekazali kontrolerzy - dodaje Lasek.

Chorąży Remigiusz Muś z załogi Jaka zeznawał jednak w prokuraturze, że obsługa lotniska zezwalała tupolewowi na zejście na wysokość 50 metrów. Potem zmienił wersję i mówił już o 100 metrach. - Zeznania to sposób zapisu tego, co pamiętamy. Natomiast tu, mamy do czynienia z obiektywnym źródłem danych, które nie podlega interpretacji - tłumaczy Lasek i dodaje, że przecież "bezduszna maszyna w postaci magnetofonu zapisała wszystko, co było mówione".

- W tym przypadku wszystkie istotne informacje i komendy zostały przeanalizowane i odczytane dwukrotnie niezależnie od siebie (…) i są zbieżne. Nie było zgody na 50 metrów. Była zgoda na 100 metrów, bo takie było minimum tego lotniska - dodaje gość Jedynki.

Lasek sądzi, że powodem rozbieżności między stenogramami a zeznaniami może być to, że załoga miała problem ze zrozumieniem kontrolera. - Wykonywała komendy niezgodnie z tym, jak zostały jej wydane - mówi ekspert. Wyjaśnia, że wieża kazała kołować prosto, a załoga skręciła w prawo. Problemy językowe mogły więc spowodować, że dowódca usłyszał 50 metrów, choć kontroler tego nie powiedział - tłumaczył Lasek.

Zobacz specjalny serwis poświęcony katastrofie smoleńskiej >>>

***

Tytuł audycji: Popołudnie z radiową Jedynką

Prowadziła: Kamila Terpiał
Goście: Maciej Lasek, przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych
Data emisji
: 21.01.2015
Godzina emisji: 15.40

iz/ag

Komentarze1
aby dodać komentarz
Skallesny2015-01-21 17:45 Zgłoś
A ja sądzę że Lasek kłamie i manipuluje. Nawet z podstawową znajomością języka rosyjskiego, doświadczony pilot powinien i moim zdaniem odróżnił "sto" od "piaddiesiat". Jest to różnica zasadnicza i nie można tu mówić o pomyłce językowe, to jakieś wierutne bzdury. Pan przewodniczący zespołu do spraw dezinformacji, wiele razy "mijał się z prawdą".

Czytaj także

Ekspert rządowego zespołu: nie został zarejestrowany żaden wybuch

Ostatnia aktualizacja: 10.04.2014 17:30
- Jesteśmy zaskoczeni działaniami zespołu parlamentarnego badającego katastrofę smoleńską - mówił Edward Łojek, członek zespołu smoleńskiego, działającego przy kancelarii premiera.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Śledczy ujawnili opinię o metalu z brzozy w Smoleńsku

Ostatnia aktualizacja: 14.11.2014 22:40
Naczelna Prokuratura Wojskowa poinformowała, że biegli z bardzo wysokim prawdopodobieństwem uznali, że fragmenty metali z brzozy, w którą uderzył Tu-154M, pochodzą z lewego skrzydła samolotu.
rozwiń zwiń