"Buduje się atmosferę, że debaty mają wpływ"

Ostatnia aktualizacja: 20.10.2015 16:40
W jakim stopniu debaty przedwyborcze mogą mieć wpływ na wynik przy urnach - zastanawiali się goście "Popołudnia z Jedynką" po debacie Ewy Kopacz z Beatą Szydło, a przed telewizyjnym spotkaniem liderów wszystkich komitetów. Zdaniem ekspertów, nie należy sobie zbyt wiele obiecywać.
Audio
  • Czy debaty mają realny wpływ na wynik wyborów? (Popołudnie z Jedynką)
Premier Ewa Kopacz oraz kandydatka PiS na premiera Beata Szydło w studiu Telewizji Polskiej podczas debaty telewizyjnej
Premier Ewa Kopacz oraz kandydatka PiS na premiera Beata Szydło w studiu Telewizji Polskiej podczas debaty telewizyjnej Foto: PAP/Jacek Turczyk

- Myślę, że debaty mają wpływ ograniczony - powiedział politolog Marcin Palade. Jego zdaniem buduje się atmosferę, jakoby wynik debaty przekładał się na zmianę preferencji wyborczych. Dodał, że niewielki odsetek wyborców rozważa jeszcze na kogo oddać głos. - To według różnych szacunków jest 6-8 proc. - sprecyzował. Podkreślił, że głosy te powinny rozłożyć się równomiernie i raczej nie dadzą nikomu zdecydowanej przewagi.

Marcin Duma z Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych sięgnął do doświadczeń z kampanii prezydenckiej. Przypomniał, że wówczas debaty miały być wydarzeniem, które zmienią bieg kampanii, tymczasem okazało się, że żadnego trzęsienia ziemi nie było – choć Bronisław Komorowski wypadł lepiej. 

Eksperci zauważyli, że wtorkowa debata jest ważniejsza dla mniejszych ugrupowań. Kto będzie z kim walczył? Kto może nas zaskoczyć? Goście Jedynki liczą zwłaszcza na wystąpienie jednego kandydata.

***

Tytuł audycji: Popołudnie z Jedynką
Prowadzi:
Kamila Terpiał
Goście: Marcin Palade (politolog), Marcin Duma (Instytut Badań Rynkowych i Społecznych)
Data emisji: 20.10.2015 
Godzina emisji: 15.30

fc/asz

Czytaj także

Co po wyborach parlamentarnych? Eksperci: trzy prawdopodobne scenariusze

Ostatnia aktualizacja: 20.10.2015 13:38
PiS stworzy rząd samodzielnie, wejdzie w koalicję z PSL lub ugrupowaniem Pawła Kukiza, albo powstanie "antypisowska koalicja" PO-PSL-ZL-Nowoczesna - oceniają eksperci. Ale - zastrzegają - mogą być niespodzianki związane m.in. z zabiegami zwycięzców o przejęcie posłów mniejszych ugrupowań.
rozwiń zwiń