Rozmowa z dr. Jackiem Kozakiewiczem

Ostatnia aktualizacja: 25.06.2012 16:30

Przemysław Szubartowicz: Nasz gość to dr Jacek Kozakiewicz z Naczelnej Rady Lekarskiej. Witam pana.

Dr Jacek Kozakiewicz: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

P.Sz.: Panie doktorze, Rada NFZ pozytywnie zaopiniowała dzisiaj kandydaturę wiceminister zdrowia Agnieszki Pachciarz na stanowisko prezesa Funduszu. Czy to oznacza, że protest lekarzy po 1 lipca się oddala?

J.K.: To dobry znak, dlatego że z niecierpliwością oczekujemy na podjęcie decyzji przez nowego prezesa NFZ dotyczącego tego fatalnego zarządzenia wydanego przez byłego prezesa NFZ, z którym to zarządzeniem byłego prezesa NFZ nie mógł się zgodzić ani minister zdrowia, ani środowisko lekarskie. Bo nie ma tutaj pomiędzy nami sporu merytorycznego, zarówno pan minister zdrowia, jak i środowisko lekarskie, zdecydowana większość organizacji lekarskich uważa, że to zarządzenie powinno być zmienione. Podczas...

P.Sz.: To zarządzenie dotyczące karania lekarzy, jak rozumiem, za błędnie wypisane recepty, uściślijmy to.

J.K.: Tak, właśnie, to zarządzenie dotyczy zasad, którymi regulowane byłyby wypisywanie recept refundowanych przez lekarzy, którzy prowadzą specjalistyczne praktyki lekarskie lub indywidualne praktyki lekarskie. No w zakresie recept refundowanych mamy takie dwie przestrzenie działalności lekarzy. Jedna to jest właśnie oparta o gabinety lekarskie, mówiąc językiem zwyczajowo przyjętym prywatne gabinety lekarskie, a druga przestrzeń to są lekarze, którzy działają w obrębie zakładów opieki zdrowotnej różnych – publicznych, niepublicznych, gdzie wypisywanie recept nie jest regulowane osobną umową i jest regulowane w kontrakcie, które te zakłady opieki zdrowotne zawierają. I my chcielibyśmy docelowo doprowadzić d tego, aby zarówno w indywidualnych umowach z lekarzami, jak również z tymi umowami zakładu opieki zdrowotnej w zakresie refundacji leków dokonano takich zmian, które dokonał parlament zimą bieżącego roku, bo przecież...

P.Sz.: Panie doktorze, ale to jest pytanie, ponieważ pan się widział i spotykał z ministrem Bartoszem Arłukowiczem, czy na tym spotkaniu np. w ubiegłą środę padły jakiekolwiek zapewnienia ze strony ministra zdrowia, że może się tak zdarzyć, że ten przepis będzie usunięty przed 1 lipca? No bo przypomnę, że Naczelna Rada Lekarska wezwała w piątek ostatnich lekarzy do protestu.

J.K.: Pan minister zdrowia w środę podczas tego spotkania, o którym pan mówi, złożył jednoznaczną deklarację, że będzie dokładał wielu starań po to, aby to zarządzenie zostało zmienione i żeby zostały uwzględnione uwagi również zgłaszane przez pana ministra. Ja tego dnia na ręce pana ministra, jak również obecnego, wówczas pełniącego obowiązki prezes NFZ-u pana doktora Tetera, złożyłem projekt umowy, który  przygotował samorząd lekarski, bo nie chcieliśmy tracić czasu. I w tym projekcie umowy wydaje się, że są zawarte wszystkie istotne elementy.

Muszę powiedzieć w sposób wyraźny, że wbrew temu, co nieraz się sądzi, również i w mediach, my jako lekarze nie uciekamy od odpowiedzialności. W tym tak zwanym społecznym projekcie, który został przekazany panu ministrowi pełniącemu obowiązki NFZ-u, jest zawarty rozdział § 8 „ Kary umowne”, bo uważamy, że różnego rodzaju nieprawidłowości powinny być obarczone sankcją, ale my nie zawieramy tych absurdalnych przepisów, które znalazły się w zarządzeniu byłego prezesa NFZ, które to przepisy usunął parlament, np. o zwrocie nienależnej refundacji, co uważamy, zresztą podobnie jak pan minister zdrowia, że jest nieadekwatne do rodzaju przewinienia.

P.Sz.: Rozumiem, panie doktorze, ale tak – dzisiaj jest 25 czerwca, lada dzień będzie ta data 1 lipca, no i jeżeli Naczelna Rada Lekarska zaapelowała, aby od 1 lipca lekarze wypisywali pełnoprawne recepty na leki refundowane, jeśli ten przepis nie zostanie usunięty, no to znaczy, że będzie ten protest.

J.K.: Panie redaktorze,  szanowni państwo, Naczelna Rada Lekarska ten temat podnosi od 10 lutego. Proszę zobaczyć, jaki dystans czasowy jest od nowelizacji ustawy refundacyjnej, która była przeprowadzona w lutym, do dnia dzisiejszego. Co władza publiczna w tym czasie zrobiła, żeby dostosować przepisy wykonawcze do ustawy, która przecież została znowelizowana w jakimś konkretnym celu? Naczelna Rada Lekarska przyjęła apel do lekarzy, ale jednocześnie upoważniła prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej, żeby podjęło decyzję w przypadku, kiedy to nowe rozporządzenie prezesa NFZ-u się ukaże. To nie jest tak, że nie ma już przestrzeni do zmiany decyzji. My czekamy, ponieważ ruch jest po stronie prezesa NFZ-u i wyrażam przekonanie, że nowy prezes NFZ-u sprosta temu zadaniu, bo przecież skoro wszyscy mówimy jednym głosem – zarówno minister zdrowia, środowisko lekarskie, rzecznik praw obywatelskich, Naczelna Izba Kontroli – to nie widzimy żadnych podstaw, aby trwać w tym dziwnym stanie prawnym.

P.Sz.: No tak, ale ja pytam o to ze strony praktycznej, no bo jest 5 dni tak naprawdę do końca miesiąca i teraz procedura wygląda tak, że pani Agnieszka Pachciarz będzie, jeżeli będzie, powołana na szefową Funduszu wtedy, kiedy zrobi to premiera. Opinia Rady jest jednogłośna co prawda, ale nie jest wiążąca dla premiera. Więc chodzi o to, że ten czas jeszcze jest... no, bardzo mało tego czasu jeszcze jest tak naprawdę, 5 dni. Czy zanim to się stanie, czy państwo wstrzymają ten protest od 1 lipca, czy nie? Bo to jest najważniejsze pytanie.

J.K.: Z informacji, którą ja posiadam, pan premier zapowiadał publicznie, że ta decyzja będzie podjęta w nieodległym czasie, bo przecież to jest chyba bardzo ważne stanowisko z punktu widzenia interesów państwa i problemów ochrony zdrowia, a ponieważ pan minister Arłukowicz zwracał nam uwagę, że dotychczasowy sposób komunikacji NFZ-u z ministrem zdrowia budził bardzo wiele kontrowersji, również z jego strony, zauważał, że jest zdecydowany wpływ prezesa na tworzenie dotychczasowej polityki zdrowotnej w zastępstwie Ministerstwa Zdrowia, które jest do tego powołane, tak że myślę, że to jest oczekiwanie nie tylko, panie redaktorze,  środowiska lekarskiego, ale również ministra zdrowia, który wykazuje dużo determinacji, aby tak się stało.

Więc bądźmy dobrej myśli, że do tego protestu, który tak na dobrą sprawę jest protestem nie lekarzy, tylko protestem urzędników, którzy nie zrobili to, co do nich należy, bo oni powinni zrobić to natychmiast po znowelizowaniu przez parlament ustawy refundacyjnej, bo przecież posłowie podejmując decyzję w lutym, kierowali się różnego rodzaju opiniami i przesłankami. I dlatego ja głęboko wierzę, że przez te kilka dni, które mamy do końca tygodnia, to zostanie zrobione, a wtedy prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej podejmie stosowną decyzję z upoważnienia Naczelnej Rady Lekarskiej.

P.Sz.: Pytanie, czy przez te kilka dni to się uda zrobić, do tego cały czas zmierzam, no bo jeśli Agnieszka Pachciarz zostanie szefową NFZ-u, no to jeszcze kilka dni, żeby cofnąć ten przepis albo go zmienić, i to w praktyce jest kłopotliwa sprawa.

J.K.: Cofnięcie decyzji to w zasadzie już chyba nie budzi żadnych namiętności, bo to zarządzenie byłego prezesa zostało poddane totalnej krytyce i potwierdził tę krytykę również pan minister zdrowia, który poinformował nas 20 czerwca, że zgłaszał prezesowi Paszkiewiczowi swoje uwagi do projektu. Dwukrotnie zostały one nieuwzględnione przez Narodowy Fundusz Zdrowia. No to przecież przyzna pan, że to jest irracjonalne, że minister zdrowia, który jest ministrem konstytucyjnym polskiego rządu, nie ma możliwości dialogu z prezesem NFZ-u w tak istotnej sprawie. Zdaniem pana ministra umowy były źle skonstruowane i główne zastrzeżenia dotyczą między innymi zakresu odpowiedzialności lekarzy, który zdaniem pana ministra został ustalony w stopniu nieadekwatnym do prowadzonej działalności. Czyli tutaj nie ma sporu merytorycznego i myślę, że nowy prezes NFZ-u nie będzie musiał poddawać tej sprawy opinii wielu środowisk, tylko anuluje to rozporządzenie.

Natomiast nie ma też takiej rzeczy, że trzeba tworzyć umowę od samego początku, bo ten projekt umowy został złożony przez nas na ręce pełniącego obowiązki prezesa NFZ-u. Z tego, co wiem, co mówił pan minister zdrowia 20 czerwca, jest on już poddawany tak zwanej obróbce legislacyjnej, czyli pani nowa prezes NFZ-u, jeżeli taka decyzja będzie pana premiera, nie stanie przed pustką prawną, tylko będzie miała już praktycznie gotowy dokument. Ja spodziewam się, że być może nowy prezes NFZ-u poprosi jeszcze przedstawicieli środowiska lekarskiego i Ministerstwa Zdrowia do konsultacji, które być może doprecyzują pewne szczegóły, bo zdajemy sobie sprawę, że taka umowa też musi być pewnego rodzaju konsensusem i my jako zespół powołany przez Naczelną Radę Lekarską do współpracy z Ministerstwem Zdrowia w zakresie opracowania niezbędnych zmian ustawy refundacyjnej jesteśmy gotowi w każdej chwili pojechać do Warszawy, bo uważamy, że ta sprawa jest bardzo ważna. My chcemy oferować naszym pacjentom to, do czego jesteśmy powołani, chcemy leczyć...

P.Sz.: Panie doktorze...

J.K.: ...a nie używać naszych pacjentów, którzy są powiernikami swoich problemów, swojego cierpienia, do różnego rodzaju działań, które są dla nas niezrozumiałe.

P.Sz.: I te słowa...

J.K.: My nie chcemy uprawiać polityki...

P.Sz.: I te słowa, panie doktorze...

J.K.: My nie chcemy zastępować urzędników.

P.Sz.: I te słowa, panie doktorze, pewnie trafią w tej chwili do wielu, wielu pacjentów. Może tego protestu nie będzie, tak rozumiem pana wypowiedzi. Dr Jacek Kozakiewicz z Naczelnej Rady Lekarskiej był moim gościem. Dziękuję bardzo.

(J.M.)