Profesor Grzegorz Motyka: do Zbrodni Wołyńskiej nie musiało dojść

Ostatnia aktualizacja: 11.07.2013 18:19
Historyk, członek rady IPN powiedział, że ukraińscy nacjonaliści Bandery, planując ataki na Polaków, chcieli stworzyć wrażenie, że na Wołyniu doszło do buntu społecznego.
Audio
  • Prof. Grzegorz Motyka, historyk o zbrodni wołyńskiej (Popołudnie z Jedynką)
  • Wspomnienia świadków rzezi Wołynia. Dokument Doroty Świerczyńskiej cz.2 (Popołudnie z Jedynką)
  • Relacja Witolda Banacha z uroczystości 70. rocznicy Zbrodni Wołyńskiej (Popołudnie z Jedynką)
Marsz pamięci przeszedł ulicami Warszawy w 70. rocznicę zbrodni wołyńskiej
Marsz pamięci przeszedł ulicami Warszawy w 70. rocznicę zbrodni wołyńskiejFoto: PAP/Tomasz Gzell

Gość "Popołudnia z Jedynką" dodał, że właśnie dlatego UPA przymusowo mobilizowała chłopów, do pomocy przy uderzeniach na polskie miejscowości. - Chcieli przestraszyć Polaków, ale jednocześnie ukryć fakt, że jest prowadzona czystka etniczna i że stoją za tym ukraińscy nacjonaliści - powiedział.

70. rocznica Zbrodni Wołyńskiej. Audycje specjalne w radiowej Jedynce >>>

Jak mówił prof. Grzegorz Motyka, początkowo Ukraińcy chcieli wymordować polskie wioski punktowo, a reszta Polaków miała się przerazić i uciec. - Gdy okazało się, że uciekają do miast, podjęto decyzję o wybiciu całej polskiej ludności na Wołyniu. Stąd jest ta akcja z 11 lipca 1943 roku, której 70. rocznicę dziś obchodzimy - powiedział.

Ukraińscy nacjonaliści zaatakowali m.in. wieś Ostrówki w gminie Huszcza. Jednym z nielicznych, którzy przeżyli był Aleksander Pradun. W dniu tamtych tragicznych wydarzeń, 30 sierpnia 1943 roku, miał 13 lat.

- Trudno wypowiedzieć to, co się działo. Jeden pisk, wrzask, krzyk. Dzieci strzelane. Zrywali się, chodzili po matkach, po trupach, dobijali ich. Ciotka powiedziała żebyśmy się kładli na ziemi i nie patrzyli na tę zbrodnię. Leżeliśmy, matka objęła mnie za szyję i wtedy nastąpił strzał w ciotkę. Zabili ją, potem matkę. Poczułem jak zwolniła uścisk na mojej szyi. Myślałem, że to moja ostatnia godzina. Poleżałem chwilę i usłyszałem jak już odchodząc, mówili, że to polskie gęby leżą tu ubite - wspomina pan Aleksander w reportażu, który z okazji 70. rocznicy Zbrodni Wołyńskiej przygotowała Dorota Świerczyńska.

Posłuchaj pierwszej części wspomnień świadków Zbrodni Wołyńskiej >>>

Prof. Grzegorz Motyka zwrócił uwagę na fakt, że niektórzy ukraińscy historycy przekonują, iż do tej akcji musiało dojść. Gość Jedynki nie zgadza się z tą tezą. Według niego była to konkretna decyzja konkretnych ludzi, którzy wierzyli, że przyszłe państwo musi być jednorodne narodowo.

W czwartek obchodzimy 70. rocznicę "krwawej niedzieli" na Wołyniu. 11 lipca 1943 roku ukraińscy banderowcy zaatakowali niemal 100 miejscowości, w których mieszkali Polacy. W sumie ataki na Polaków trwały ponad rok. Mówi się, że mogło zginąć nawet 130 tysięcy osób.

Wołyń 1943 - serwis specjalny portalu PolskieRadio.pl >>>

Z prof. Grzegorzem Motyką rozmawiała Zuzanna Dąbrowska.

to/pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Ukraina nie zna swojej historii. Wykorzystują to politycy

Ostatnia aktualizacja: 11.07.2013 12:39
Wiele etapów historii Ukrainy nie zostało tam jeszcze zbadanych. Dotyczy to także zbrodni wołyńskiej. A politycy starają się używać historii do swoich celów.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Kaczyński o zbrodni wołyńskiej: ludobójstwo w najczystszym tego słowa znaczeniu

Ostatnia aktualizacja: 11.07.2013 15:15
Zdjęcia ofiar ukraińskich nacjonalistów można oglądać na wystawie w Sejmie. Na kilkunastu tablicach widnieją nazwy miejscowości oraz twarze i nazwiska tych, których dane udało się ustalić. Są też liczby pokazujące skalę zła, które dokonało się na polskich Kresach Wschodnich.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Nie porównujmy ukraińskiej zbrodni z polskim odwetem"

Ostatnia aktualizacja: 11.07.2013 17:28
Skala zbrodni ukraińskich nacjonalistów jest nieporównywalnie większa niż polskie akcje odwetowe - przyznaje ukraiński historyk Ihor Iluszyn.
rozwiń zwiń