Rozmowa dnia: Joanna Mucha

Ostatnia aktualizacja: 02.09.2013 15:30

Zuzanna Dąbrowska: Naszym gościem jest minister sportu i turystyki Joanna Mucha. Dzień dobry.

Joanna Mucha: Dzień dobry, witam serdecznie.

Zamiast minister edukacji napisała pani list z okazji 1 września, z okazji pierwszego dnia szkoły dokładnie, bo dzisiaj drugi, obok?

Na pewno nie zamiast. Obok. Pani minister Szumilas otwierała rok szkolny dzisiaj w Opolu z przepięknym hasłem, które bardzo mi się podoba, czyli z hasłem:„Szkoła w ruchu”, więc również pani minister Szumilas kładzie nacisk w tym roku szkolnym na to, żeby to był rok związany z aktywnością fizyczną dzieciaków. Natomiast ja ze swojej strony również zdecydowałam się na taki ruch, dlatego że dobry sport, dobry system sportowy nie ruszy, jeśli wszyscy razem nie popatrzymy na wf, na to, żeby nie zwalniać się z tego wuefu, na to, żeby ten wf był fajny, ciekawy, żeby dzieciaki chciały w nim uczestniczyć. Więc stąd taka decyzja i stąd taki właśnie ruch z mojej strony.

Czyli mamy na razie takich adresatów: same dzieci...

Oczywiście.

...rodzice...

Jak najbardziej.

...nauczyciele wuefu...

Oczywiście, że tak.

I na tym się kończy.

Nie do końca.

A co z Ministerstwem i Edukacji, i Sportu, a co z infrastrukturą, żeby te wuefy i sport szkolny funkcjonowały w ciekawym otoczeniu i też z aktywnością tą masową poza szkołą sportową?

Jest tych adresatów więcej, bo dyrektor szkoły ma bardzo duże znaczenie w całym tym procesie, bo jest jedynym nauczycielem, który ma nadzór pedagogiczny nad nauczycielem wuefu. Myślę, że cała społeczność szkolna, myślę, że jednostki samorządu terytorialnego, którym powinno zależeć na tym, żeby dzieciaki na ich terenie były zdrowe, adresatów tej akcji jest naprawdę bardzo, bardzo wielu. Natomiast co z tymi, jeśli chodzi o te pytania, które pani zadała, to właściwie większość z nich została już zaadresowana, bo jutro będę przedstawiała trzy programy ministerialne mojego ministerstwa, trzy programy aktywizacyjne dla dzieci. Pierwszy program dla dzieciaków z klas I-III, drugi program dla dzieciaków z klas IV-VI i jeszcze trzeci program powszechnej nauki pływania zaadresowany do dzieci z klas III. Dodatkowo są dwa nowe, zupełnie nowe programy infrastrukturalne, inwestycji właśnie w infrastrukturę sportową, której jeszcze w niektórych obszarach brakuje...

Brakuje, brakuje, pani minister, jedna grupa ćwiczy w sali, druga grupa ćwiczy na korytarzu, trzecia grupa ćwiczy na boisku, i bardzo dobrze, jeśli jeszcze mamy wrzesień, chociaż dzisiaj pogoda nie za bardzo, no ale można wytrzymać, a w listopadzie? A w grudniu?

To prawda, ale przypomnijmy sobie, że kilkadziesiąt lat temu, kiedy my byliśmy młodzi i my ćwiczyliśmy na wuefie, to infrastruktury było znacznie mniej, dramatycznie mniej, to po pierwsze, i jakoś dawaliśmy sobie radę z tymi zajęciami wuefu i one były fajne i one były naprawdę ciekawe, i ćwiczyliśmy na tym wuefie. Po drugie robiliśmy podsumowanie za ostatnie lata, czyli za lata 2007-2012, za ten czas, kiedy jest Platforma i PSL w rządzie, i okazało się, że jeśli chodzi o infrastrukturę sportową, powstało dosłownie tysiące obiektów. Nie ma takiej gminy i nie ma takiego miejsca w Polsce, gdzie nie powstałaby nowa infrastruktura sportowa. Oczywiście jej cały czas brakuje, cały czas budujemy, cały czas są nowe programy. Jeden z tych programów, o których wcześniej mówiłam, to jest właśnie program budowy infrastruktury przyszkolnej, bo tego cały czas brakuje najbardziej. Ale na marginesie muszę pani powiedzieć, że widziałam zajęcia przeprowadzone na korytarzu, zajęcia przeprowadzone przez nauczyciela, który miał dobry warsztat. Muszę powiedzieć, że to były po prostu fenomenalne zajęcia, fenomenalne. I ciche. A dzieciaki wyszły z nich na pewno jakby bardzo usprawnione po prostu, po bardzo dobrych ćwiczeniach.

Mówi pani o obiektach sportowych, ale do tej pory niestety często tak jest, że obiekt stoi, a samorządu albo też szkoły nie stać na to, żeby nim tak zarządzać, żeby był otwarty i dostępny dla tych, którzy chcą korzystać. Mogą to wynająć zamożni ludzie, żeby sobie rozegrać rekreacyjnie w niedzielę mecz piłki nożnej, no a dzieciaki biegają po ulicach.

No właśnie pani powiedziała we wcześniejszym pytaniu o takich dwóch zjawiskach, które są skrajnościami, czyli są takie szkoły, gdzie rzeczywiście tej infrastruktury jeszcze cały czas brakuje, mimo że ona jest i mimo że jest lepsza niż była, a z drugiej strony jest całkiem sporo obiektów, które stoją właśnie puste. Ja, jak państwo wiecie być może, zorganizowałam 16 kongresów sportu powszechnego i jeździłam po całej Polsce, oglądałam też między innymi infrastrukturę i zdarzyły mi się takie sytuacje, że burmistrz mi pokazuje przepiękny obiekt, przepiękny basen, to konkretna sytuacja, naprawdę cudo, i jest 9 rano, są ferie i na basenie nie ma ani jednej osoby. Ani jednej. To oznacza, że ci ludzie, którzy podejmują decyzje inwestycyjne, myślą o tej decyzji inwestycyjnej jak by to był cel sam w sobie, a to jest środek do celu. Bo celem jest to, żebyśmy byli aktywni, a środkiem do celu jest budowanie infrastruktury. I podczas kongresów sportu powszechnego cały czas rozmawiałam o tym właśnie z ludźmi z samorządu terytorialnego, że my naprawdę mamy już dużo, no, jeszcze wciąż brakuje, ale mamy naprawdę dużo infrastruktury sportowej. Naszym wspólnym celem jest w tej chwili wykorzystanie jej jak najlepsze, napisanie wspólnych programów, co ja już, tak jak powiedziałam, zrobiłam i będę je jutro prezentowała, i wykorzystanie każdego skrawka tej infrastruktury w jak najlepszy sposób, tak, żeby nasze dzieciaki, głównie nasze dzieciaki, ale żebyśmy my wszyscy ruszali się częściej i więcej.

A czy jest możliwy taki efekt wspólnej organizacji? Bo dzisiaj słuchamy różnych informacji na temat właśnie początku roku szkolnego, kilkanaście tysięcy nauczycieli będzie zwolnionych z pracy. Ja sobie wyobrażam taką sytuację, że można nawet na pół etatu zatrudnić nauczyciela, kogoś, kto jest fachowcem, żeby te godziny popołudniowe mógł spędzić z dziećmi na boisku szkolnym czy w sali gimnastycznej, czy właśnie na basenie i wtedy wiadomo, że wszyscy mogą z tego skorzystać. Tak się nie dzieje.

Możliwe, jak najbardziej możliwe jest takie wspólne działanie. I właśnie te trzy programy, o których już po raz trzeci wspominam, to są programy, które są przygotowane w taki sposób, żeby razem realizował je samorząd wojewódzki, samorząd lokalny i Ministerstwo Sportu i Turystyki. Więc to są programy, które pierwszy raz wychodzą naprzeciw tej naszej chyba takiej dość powszechnej potrzebie tego, żeby skoordynować działania samorządu i rządu. Takim przykładem był program orlikowy, w tej chwili powtarzamy to w programach miękkich, co wydaje mi się naprawdę bardzo ważne i bardzo potrzebne. Ale też potrzeba jest takiej koordynacji na tym poziomie powiatu czy czasami nawet gminy. Na przykład słyszałam od wielu starostów, że na ich terenie został powołany koordynator ds. infrastruktury sportowej, czyli jedna osoba, która dba o to właśnie, żeby odpowiednie programy w odpowiednim miejscu się odbywały. Albo że jedna osoba jest odpowiedzialna za to, żeby objąć ubezpieczeniem każdy z tych obiektów. To są takie pomysły, które gdzieś rodzą się w głowie jednego człowieka, są świetnymi pomysłami, a nie są rozpropagowane szerzej, więc też jakby te kongresy były po to, żeby mówić o takich dobrych pomysłach i żeby proponować je do wykorzystania po prostu w innych miejscach.

Teraz rozumiem, że inspiracji można szukać na stronie Ministerstwa Sportu i Turystyki, gdzie się znajdują odpowiednie prezentacje i informacje dla i nauczycieli, i władz samorządowych?

Te prezentacje będą jutro, tak jak powiedziałam jutro jest konferencja prasowa, we środę kolejna i w piątek następna, bo wszystkich razem programów jest pięć, natomiast dzisiaj jest wielki start w tej kampanii i mam nadzieję, że naprawdę do każdego dotrze ta informacja, że musimy coś zrobić z aktywnością fizyczną naszych dzieci, bo jest słabo.

To zajmijmy się jeszcze na koniec rozmowy przez parę chwil polityką. Jak wygląda Platforma Obywatelska po Jarosławie Gowinie albo obok Jarosława Gowina, bo właściwie nie wiem, jak teraz funkcjonuje były minister sprawiedliwości w partii.

Wszyscy mamy z tym problem. Ja już parę tygodni temu powiedziałam, że Jarosław Gowin jest w Platformie tylko formalnie i rzeczywiście takie miałam poczucie. W ostatnich dniach wydawało się, że chce wrócić na łono Platformy Obywatelskiej i współpracować razem z nami, po czym ten kolejny zaskakujący ruch. Więc sytuacja... Jedno, co możemy powiedzieć, sytuacja jest dynamiczna i obawiam się, że jeszcze nie raz zostaniemy zaskoczeni. I obawiam się, że nie będą to miłe zaskoczenia.

Dzisiaj rzecznik rządu Paweł Graś powiedział, że jeśli koalicja rządząca straciłaby tę niewielką przewagę w parlamencie, którą ma, no to przyspieszone wybory są rozważanym jednym z możliwych do rozważenia wyjść. Myśli pani, że w tej chwili Platforma musi już do przodu uciekać i myśleć o przyspieszonych wyborach, żeby zachować to, co ma?

Na razie mamy większość nawet wtedy, kiedy nie będzie ani Jacka Żalka, ani Jarka Gowina razem z nami, więc ta większość jest zatrzymana, ale każdy odpowiedzialny szef rządu czy szef partii rządzącej musi rozważać scenariusze różne, więc nie dziwię się, że takie scenariusze są rozważane. Ale jeśli pani pyta o to, czy teraz jest jakby taka sytuacja, żeby przyspieszyć wybory, bo będzie już tylko gorzej, ja myślę, że nie, ja myślę, że tak nie będzie, myślę, że jesteśmy w stanie odbić się od tej sytuacji, która jest w tej chwili trudna do tych sześciu rządów i jesteśmy w stanie poprawić nasze wyniki i wygrać te wybory przyszłe niezależnie od tego, czy będą szybko, czy będą w normalnym czasie.

Roman Giertych pytany o to, co Platforma musiałaby zrobić, żeby, tak jak pani mówi, odbić się, powiedział: „Jest tylko jedno wyjście z sytuacji: Donald Tusk pozostaje szefem partii, ale desygnuje kogoś innego na premiera, robi nowy początek”. To jest możliwy scenariusz?

Nie wiem, nie słyszałam o takim scenariuszu od nikogo z wewnątrz Platformy poza osobami, które nie są nadzwyczaj nam przychylne, to chyba nikt inny nie rozważa tego typu scenariusza. Natomiast tak jak mówię, życie pisze najróżniejsze scenariusze. Ja jestem jakby przyzwyczajona w polityce do tego, że niczego nie można być pewnym, bo zawsze takie zaskoczenie może się zdarzyć wcześniej czy później, więc wszystko się może zdarzyć, tak to jest w polityce.

No właśnie, polityka jest taką dziedziną, gdzie każde zaskoczenie jest możliwe. Bardzo dziękuję za tę rozmowę.

Dziękuję bardzo.

(J.M.)