Romowie, problem całej Europy

Ostatnia aktualizacja: 05.09.2013 19:47
Na Facebooku powstał profil "Nie dla Romów w Andrychowie". Został usunięty, ale do tego czasu miał ponad dwa tysiące polubień. Pozostaje jednak pytanie, dlaczego tak wiele osób kliknęło "Lubię to!" pod hasłami, które wprost i w bardzo niewybredny sposób nawoływały do wypędzenia Romów z Andrychowa?
Audio
  • Debata o sytuacji Romów w Polsce i w Europie (Popołudnie z radiową Jedynką)
W Polsce żyje od 20 do 25 tys. Romów
W Polsce żyje od 20 do 25 tys. RomówFoto: Anglos/Wikimedia Commons/lic. CC 3.0

Dr Małgorzata Różycka, departament Wyznań Religijnych, Mniejszości Narodowych i Etnicznych Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji wskazuje, że na terenie Polski zgodnie ze spisem powszechnym mieszka ok. 17 tysięcy Romów, ale według danych, którymi posługuje się MAiC można mówić o 20-25 tysiącach. Skupiska romskie są rozrzucono równomierni po kraju, choć z małą przewagą południa Polski. Są to skupiska miejskie, w przeciwieństwie np. do Rumunii czy Słowacji, gdzie można mówić o  biednych romskich wioskach w szczerym polu.  
Tomasz Żak, burmistrz Andrychowa, precyzuje, że na ponad 43 tysiące mieszkańców miasta Romów jest 102. Protestuje przeciwko pokazywaniu Andrychowa jako miejsca o poglądach rasistowskich i ksenofobicznych. Zapewnia, że żyją tam ludzie, którzy doskonale umieją dogadywać się z mniejszością narodową. - My mamy takie same problemy jak w innych miastach, innych częściach kraju i staramy się je rozwiązywać - mówi w radiowej Jedynce. Podkreśla, że to są takie same problemy jak gdzie indziej.
Dr Joanna Talewicz-Kwiatkowska, redaktor naczelna kwartalnika Dialog-Pheniben, zwraca uwagę, że rzeczywistość nie jest czarno-biała. - Niestety, coraz częściej, także w Polsce zdarzają się sytuacje nieprzyjemne, sytuacje konfliktowe między Romami i nie-Romami - podkreśla. Zaznacza, że Romowie są również Polakami. Zwraca uwagę, że o takich sytuacjach jak w Andrychowie, a wcześniej we Wrocławiu czy Limanowej jest głośniej, bo zajmują się nimi media, co nie znaczy, że jest takich sytuacji więcej. A jest głośniej, bo Romowie są widoczni. Poza tym w ich przypadku da się zauważyć odpowiedzialność zbiorową. Mówi się o wszystkich Romach, a nie o konkretnych. Nakłada się na to ich zła sytuacja finansowa i stereotypy.
Małgorzata Różycka dementuje obiegowe opinie, że Romowie nie posyłają dzieci do szkoły. - 70 procent romskich dzieci realizuje obowiązek szkolny - przytacza szacunkowe dane. Choć część uczniów nie kończy nauki. 80 procent Romów legitymuje się wykształceniem podstawowym, choć część z nich niepełnym.
Joanna Talewicz-Kwiatkowska zwraca uwagę, że Romowie są niechętni zinstytucjonalizowanej edukacji, a nie edukacji w ogóle. Poza tym dzieci nie wynoszą z domów wzorów nauki, bo rodzice tez się nie uczyli. Nakłada się na to wczesny wiek zawierania małżeństw, przez co młodzi Romowie porzucają szkołę i zajmują się rodziną. To zresztą problem nie tylko Polski. Asymilacja Romów to problem ogólnoeuropejski.
Tomasz Żak wskazuje, że w Andrychowie sprawami Romów zajmują się trzy osoby. Miasto stara się, aby przy pracach interwencyjnych zatrudniani byli również Romowie. Część z nich porzuca pracę, ale i Polacy porzucają takie prace, więc nie jest to coś szczególnego.
Debatę prowadził Paweł Wojewódka.

"Popołudnie z Jedynką" od poniedziałku do piątku między godz. 15.00 a 19.00. Zapraszamy!

(ag)

Zobacz więcej na temat: Andrychów Cyganie Romowie

Czytaj także

UE do Słowacji: zburzcie mur przeciwko Cyganom

Ostatnia aktualizacja: 19.08.2013 19:51
Unia Europejska wezwała władze Słowacji do zburzenia muru oddzielającego Romów od mieszkańców Koszyc.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Życie Papuszy - historia przypadku i tęsknoty

Ostatnia aktualizacja: 20.08.2013 15:13
- Gdyby Jerzy Ficowski nie trafił do taboru uciekając w 1949 roku przed ubekami, gdyby nie spotkał Papuszy, gdyby nie namówił jej do pisania, nie znalibyśmy jej. A on ją później za to przepraszał - mówi reporterka Angelika Kuźniak, autorka książki "Papusza".
rozwiń zwiń

Czytaj także

Nie chcą Romów. "Życie ludzi nie rozpieszcza, szukają kozłów ofiarnych"

Ostatnia aktualizacja: 04.09.2013 12:35
Ponad 2 tys. polubień na Facebooku miał profil "Nie dla Romów w Andrychowie". Miał, bo został usunięty. Pozostaje jednak pytanie, dlaczego tak wiele osób kliknęło "Lubię to!" pod hasłami, które wprost i w bardzo niewybredny sposób nawoływały do wypędzenia Romów z Andrychowa?
rozwiń zwiń