Burundi – kraj na krawędzi wojny domowej?

Ostatnia aktualizacja: 19.05.2015 20:40
Kryzys polityczny w Burundi nie kończy się, mimo fiaska wojskowego puczu. Obserwatorzy zastanawiają się, czy antyprezydenckie niepokoje, trwające już od blisko miesiąca, nie rozpalą etnicznych protestów, które wcześniej pogrążyły kraj w wieloletniej wojnie.
Audio
  • Niepokoje w Burundi mimo nieudanego zamachu stanu (Jedynka/Więcej świata)
Od miesiąca trwają w Burundi protesty przeciwko obecnemu prezydentowi
Od miesiąca trwają w Burundi protesty przeciwko obecnemu prezydentowiFoto: PAP/EPA/DAI KUROKAWA

Dwa dominujące plemiona w Burundi, to Hutu i Tutsi. Od odzyskania przez ten kraj niepodległości w latach 60. XX wieku relacje pomiędzy obiema grupami szybko uległy gwałtownemu pogorszeniu doprowadzając w latach 70. do wymordowania około 300 tys. Hutu. Tutsi umocnili się na pozycji warstwy dominującej.

Długi konflikt miały zakończyć przeprowadzone w 1993 roku, pierwsze w historii Burundi, wolne wybory prezydenckie. Wygrał je kandydat umiarkowanej opozycji Hutu, Melchior Ndadaye. Radykalni wojskowi, współplemieńcy prezydenta, zamordowali go jednak w czasie próby zamachu stanu. W odpowiedzi Hutu zaatakowali Tutsi. Rozpoczęły się kolejne pogromy i wojna domowa zakończona rozejmem z 2000 roku.

Teraz sytuację destabilizuje oświadczenie obecnego prezydenta. Pierre Nkurunziza zapowiedział, że będzie ubiegał się o trzecią kadencję. Rozpoczęły się masowe demonstracje. – W ostatnich dniach docierają z Burundi niepokojące informacje, że czynnik etniczny zaczyna odgrywać w tym konflikcie coraz większą rolę – mówi w Jedynce Phil Clark z Uniwersytetu Londyńskiego.

Czy dojdzie więc do kolejnych czystek etnicznych? Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy.

***

Przygotowała: Agata Kasprolewicz

Gość: Phil Clark z Uniwersytetu Londyńskiego

Data emisji: 19.05.2015

Godzina emisji: 18.15

Materiał wyemitowany w audycji "Więcej świata".

iz/pg

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Wojskowy zamach stanu w Burundi

Ostatnia aktualizacja: 13.05.2015 18:30
Generał Godefroid Niyombare ogłosił w środę, że odwołał prezydenta Pierre'a Nkurunzizę za to, że wbrew konstytucji zabiega o trzecią kadencję prezydencką.
rozwiń zwiń