Manifestacje w Moskwie i całym kraju. "Nie twórzmy scenariuszy wielkiej rewolucji w Rosji"

Ostatnia aktualizacja: 27.03.2017 19:31
- Ta fatalna sytuacja z władzą autorytarną nie musiała bardzo ludziom przeszkadzać, kiedy im było lepiej ekonomicznie. Gdy poczuli się gorzej, to już ich bardziej uwiera. Akcja Nawalnego to był taki zapalnik - mówił na antenie radiowej Jedynki Jarosław Guzy, ekspert ds. międzynarodowych. - Nie twórzmy scenariuszy wielkiej rewolucji w Rosji - stwierdził Adam Eberhardt, dyrektor OSW. 
Audio
  • Czy demonstracje w Rosji to początek przemian? (Jedynka/Więcej świata)
Aleksiej Nawalny prowadzony na przesłuchanie w sądzie
Aleksiej Nawalny prowadzony na przesłuchanie w sądzieFoto: PAP/EPA/SERGEI ILNITSKY

Ponad tysiąc osób zatrzymanych po niedzielnych demonstracjach antykorupcyjnych w Moskwie. Bezpośrednią przyczyną manifestacji był raport opublikowany przez Aleksieja Nawalnego, w którym przedstawił sieć powiązań korupcyjnych Dmitrija Miedwiediewa. W raporcie zawarte są informacje o ogromnym majątku byłego prezydenta, w skład którego wchodzą pałace, jachty, a nawet winnica.

Korespondent Polskiego Radia w Moskwie, Maciej Jastrzębski wskazywał, że demonstracje będą się nasilać, ponieważ dorosłość osiągnęło roszczeniowe pokolenie, wychowane podczas dobrej koniunktury w Rosji w latach 90. XX wieku. - Ludzie przyszli nie dla samego Nawalnego na te demonstracje, ale żeby powiedzieć "Dość! Przestańcie nas politycy oszukiwać i okradać" - stwierdził Jastrzębski.

- Przyczyny demonstracji to kombinacja kilku czynników, jak zawsze. Przypominam teorię spontanicznych ruchów społecznych - nikt nie jest w stanie przewidzieć kiedy i ilu ludzi wyjdzie na ulicę. Rzeczywiście to było imponujące, zwłaszcza liczba tych miast. Demonstracja przeciwko takiej autorytarnej, represyjnej władzy w małym mieście to jest ogromna odwaga. Jakie czynniki na to wpłynęły? Myślę, że rzeczywiście pogarszająca się sytuacja ekonomiczna, odczuwalna przez sporą część społeczeństwa oraz ograniczenie wolności, które może być bardziej odczuwalne przez młodych ludzi - stwierdził Jarosław Guzy.

 - Nie twórzmy scenariuszy wielkiej rewolucji w Rosji. Mamy do czynienia z jakimś tam wielkim przebudzeniem pewnej grupy społeczeństwa, nie tak bardzo licznej, pamiętajmy, że w Moskwie żyje kilkanaście milionów ludzi. Na ulice wyszło kilka do kilkunastu tysięcy, chociaż rzeczywiście jest to wyjście części rosyjskiego społeczeństwa z letargu - podkreślił Adam Eberhardt.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, w której tematami były również demonstracje na Białorusi oraz przyszłość Unii Europejskiej. 

***

Tytuł audycji: Więcej świata

Prowadzi: Grzegorz Ślubowski

Goście: Adam Eberhardt (dyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich), Jarosław Guzy (ekspert ds. międzynarodowych), Maciej Jastrzębski (korespondent Polskiego Radia w Moskwie)

Data emisji: 24.03.2017

Godzina emisji: 18.14

dcz/ab

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Demonstracje przeciwko korupcji w Rosji. "Zbliża się decydujący czas dla władzy w Rosji"

Ostatnia aktualizacja: 26.03.2017 20:00
Marsze antykorupcyjne odbywają się w całej Rosji. W blisko stu miastach na ulice wyszło od kilkuset do kilku tysięcy osób. Policja, według różnych szacunków, zatrzymała kilkaset z nich. – Rosjan bulwersuje to, że pieniądze, które powinny trafiać na projekty społeczne podnoszące poziom ich życia, trafiają do kieszeni wąskiej grupy biznesmenów, polityków i urzędników – mówił w audycji Świat w Powiększeniu Maciej Jastrzębski, korespondent Polskiego Radia w Moskwie.
rozwiń zwiń