Korsyka pójdzie drogą Katalonii? Nacjonaliści wygrali wybory na wyspie Napoleona

Ostatnia aktualizacja: 11.12.2017 19:50
- W warunkach tego przekonania francuskiego, że każdy obywatel Francji jest Francuzem i ma być identyczny z innymi Francuzami, rodził się na Korsyce opór. To jedyny region Francji metropolitarnej, o odmiennej tożsamości, co od lat 80. zaowocowało przyznaniem im autonomii - mówił na antenie radiowej Jedynki prof. Andrzej Szeptycki (Instytut Stosunków Międzynarodowych). 
Audio
  • Unia Europejska zdecydowanie odcięła się od dążeń niepodległościowych Katalonii. Czy podobnie postąpi ws. Korsyki? (Jedynka/Więcej świata)
Lider Dla Korsyki Jean-Guy Talamoni (po prawej), szef Rady Korsyki, po wygranych wyborach
Lider "Dla Korsyki" Jean-Guy Talamoni (po prawej), szef Rady Korsyki, po wygranych wyborachFoto: PAP/EPA/OLIVIER SANCHEZ

Nacjonaliści wygrali wybory na Korsyce. Europa obawia się, że wyspa będzie dążyć do niepodległości.

- Na Korsyce na pewno istnieje silna tożsamość lokalna. Natomiast, żeby zrozumieć sytuację korsykańską, trzeba wiedzieć, że Korsyka, ale również Francja, jest ofiarą francuskiej polityki, francuskiej wizji tożsamości, takiej centralistycznej w rozumieniu rządzenia z Paryża i tego, że każdy mieszkaniec Francji ma się czuć Francuzem - tłumaczył ekspert.

- W warunkach tego przekonania francuskiego, że każdy obywatel Francji jest Francuzem i ma być identyczny z innymi Francuzami, rodził się na Korsyce opór. To jedyny region Francji metropolitarnej, o odmiennej tożsamości, co od lat 80. zaowocowało przyznaniem im autonomii - dodał.

Prowadzący przywołał tytuły w światowej prasie, która ogłasza, że Korsyka stanie się "drugą Katalonią".

- Katalonię i Korsykę wiele różni. Ogromnym atutem Katalonii jest fakt, że jest to najbogatszy region w Hiszpanii i dlatego Katalończycy z entuzjazmem mówią o swojej potencjalnej niepodległości i dlatego jest to ogromne wyzwanie dla Madrytu. Natomiast dla Francuzów poza względami prestiżowymi, być może w jakimś sensie strategicznymi, jest to strata dużo mniejsza -  podkreślił gość radiowej Jedynki.

Poruszono kwestię Unii Europejskiej jako potencjalnego "generatora" dążeń do niepodległości małych regionów. - Nie powiedziałbym, że integracja europejska automatycznie generuje separatyzmy, można "obwiniać" środki finansowe dla biedniejszych regionów, natomiast ja myślę, że to jest bardziej ogólne zjawisko pewnego osłabienia państwa jako najważniejszego aktora w stosunkach międzynarodowych - mówił Szeptycki.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, w której mówiono również o stosunkach polsko-ukraińskich.

***

Tytuł audycji: Więcej świata

Prowadzący: Grzegorz Ślubowski

Goście: Dr hab. Andrzej Szeptycki (Instytut Stosunków Międzynarodowych), Jarosław Guzy (ekspert ds. międzynarodowych)

Data emisji: 11.12.2017

Godzina emisji: 18.19

dcz/kh

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Unia Europejska powinna interweniować ws. referendum w Katalonii? "To jest wewnętrzna sprawa Hiszpanii"

Ostatnia aktualizacja: 02.10.2017 18:47
- Moim zdaniem to nie jest temat dla UE. Utrzymanie porządku publicznego to jest wyłączna kompetencja państw członkowskich. W żadnym zakresie nie zachodzi na obszar kompetencji Komisji Europejskiej. Jednak w związku z tym, że wszyscy to oglądamy, pojawia się oczekiwanie, że KE mogłaby jakoś ukarać, zaradzić, potępić. Tylko wtedy musiałaby wszystkie kraje członkowskie karać za brutalność policji, bo wszędzie się zdarzają podobne sytuacje - mówił na antenie radiowej Jedynki Sławomir Dębski, dyrektor Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. 
rozwiń zwiń