X
Szanowny Użytkowniku
25 maja 2018 roku zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r (RODO). Zachęcamy do zapoznania się z informacjami dotyczącymi przetwarzania danych osobowych w Portalu PolskieRadio.pl
1.Administratorem Danych jest Polskie Radio S.A. z siedzibą w Warszawie, al. Niepodległości 77/85, 00-977 Warszawa.
2.W sprawach związanych z Pani/a danymi należy kontaktować się z Inspektorem Ochrony Danych, e-mail: iod@polskieradio.pl, tel. 22 645 34 03.
3.Dane osobowe będą przetwarzane w celach marketingowych na podstawie zgody.
4.Dane osobowe mogą być udostępniane wyłącznie w celu prawidłowej realizacji usług określonych w polityce prywatności.
5.Dane osobowe nie będą przekazywane poza Europejski Obszar Gospodarczy lub do organizacji międzynarodowej.
6.Dane osobowe będą przechowywane przez okres 5 lat od dezaktywacji konta, zgodnie z przepisami prawa.
7.Ma Pan/i prawo dostępu do swoich danych osobowych, ich poprawiania, przeniesienia, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania.
8.Ma Pan/i prawo do wniesienia sprzeciwu wobec dalszego przetwarzania, a w przypadku wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych do jej wycofania. Skorzystanie z prawa do cofnięcia zgody nie ma wpływu na przetwarzanie, które miało miejsce do momentu wycofania zgody.
9.Przysługuje Pani/u prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.
10.Polskie Radio S.A. informuje, że w trakcie przetwarzania danych osobowych nie są podejmowane zautomatyzowane decyzje oraz nie jest stosowane profilowanie.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz na stronach dane osobowe oraz polityka prywatności
Rozumiem

Latynoamerykanistka: zaprzysiężenie Nicolasa Maduro to dla Wenezueli polityczne samobójstwo

Ostatnia aktualizacja: 11.01.2019 20:15
- Poparcie dla Nicolasa Maduro jest nieduże. W środowisku międzynarodowym okazuje się, że wiele krajów nie uznaje go za prawowitego prezydenta Wenezueli – powiedziała w audycji "Więcej świata" dr Joanna Gocłowska-Bolek z Uniwersytetu Warszawskiego.
Audio
  • Zaprzysiężenie Nicolasa Maduro na prezydenta Wenezueli i protesty "żółtych kamizelek" we Francji (Więcej świata/Jedynka)
Nicolas Maduro, prezydent Wenezueli
Nicolas Maduro, prezydent WenezueliFoto: PAP/EPA/MIGUEL GUTIERREZ

W czwartek Nicolas Maduro został zaprzysiężony na drugą kadencję prezydenta Wenezueli. Do uroczystości doszło mimo międzynarodowej krytyki władz w Caracas. Po wyborach z maja ubiegłego roku opozycja, a także część innych krajów oskarżyła wenezuelskie władze o fałszerstwa przy urnach. Wyników wyborów nie uznało 14 krajów, w tym Stany Zjednoczone. Amerykański sekretarz stanu Mike Pompeo powiedział, że Maduro "uzurpuje sobie władzę". Tuż po zaprzysiężeniu prezydent Paragwaju poinformował, że jego kraj zrywa stosunki dyplomatyczne z Wenezuelą.

- Wydaje się, że w czwartek Wenezuela popełniła polityczne samobójstwo. Poparcie dla prezydenta Maduro jest nieduże, a w środowisku międzynarodowym okazuje się, że wiele krajów nie uznaje go za prawowitego prezydenta kraju ze stolicą w Caracas. Teraz w takiej sytuacji międzynarodowej bardzo trudno będzie utrzymać Wenezueli pozycję – powiedziała dr Joanna Gocłowska-Bolek.

Latynoamerykanistka i ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego dodała, że mimo to Maduro nie przejmuje się tym, że różnych grup międzynarodowych musiał wyjść albo został wyproszony. – On sam zresztą wycofał Wenezuelę ze Wspólnego Rynku Południa, czyli z Mercosur. Kluczowe jest jednak to, że cieszy się poparciem wojska. Dopóki będzie ono stało za Maduro, to prezydent będzie mógł rządzić do końca drugiej kadencji. Na dzisiaj nie widać wyraźnych ruchów w armii, które mogłyby doprowadzić do istotnej zmiany – stwierdziła dr Joanna Gocłowska-Bolek.

W audycji "Więcej świata" podjęto także kwestię ruchu tzw. "żółtych kamizelek", które na sobotę zapowiedziały kolejny, dziewiąty już akt swojego protestu. Prof. Michel Wieviorka, socjolog z paryskiej Wyższej Szkoły Nauk Społecznych, podkreślił, że zarzuty, które doprowadziły Francuzów do manifestacji – m.in. złe traktowanie ich przez władzę – są słuszne.

- Część Francuzów ma słuszne poczucie, że jest zostawiona samym sobie. Po pierwsze, są ludzie, którzy ledwo wiążą koniec z końcem i mają wrażenie, że są coraz biedniejsi. Nie starcza im pieniędzy do końca miesiąca. To ważna część społeczeństwa, która ma poczucie, że żyje jej się coraz gorzej. Po drugie, dla części Francuzów samochód, to absolutnie konieczny środek transportu – by do jechać do pracy, by zawieźć dzieci do szkoły, by dojechać do szpitala. Z różnych powodów niektórzy Francuzi nie mogą obyć się bez samochodu. Gdy rząd najpierw ograniczył dozwoloną prędkość na drogach, a później chciał wprowadzić podatek paliwowy, ci Francuzi poczuli się zapomniani i źle potraktowani – powiedział prof. Michel Wieviorka.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji, w której mówiono również o wizycie kanclerz Niemiec Angeli Merkel w Grecji.

***

Tytuł audycji: Więcej świata

Prowadzący: Magdalena Skajewska

Goście: prof. Michel Wieviorka (Wyższa Szkoła Nauk Społecznych w Paryżu), Adrian Bąk (Polskie Radio), dr Joanna Gocłowska-Bolek (Uniwersytet Warszawski)

Data emisji: 11.01.2019

Godzina emisji: 18.11

bb/IAR/

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak