Protesty we Francji. Ekspert: są one jednym z sygnałów narastającej frustracji klasy średniej

Ostatnia aktualizacja: 24.04.2019 18:51
- Protest "żółtych kamizelek" we Francji to jest jeden z wielu sygnałów narastającej frustracji. Kiedy Emmanuel Macron obejmował urząd prezydenta, był nadzieją, tak teraz jest utożsamiany z prezydenturą elit. Stąd protesty i chęć powiedzenia: koniec, dosyć tego - powiedziała w radiowej Jedynce Małgorzata Bonikowska z Centrum Stosunków Międzynarodowych.
Audio
  • Protesty "żółtych kamizelek" we Francji, zabójstwo dziennikarki w Irlandii Północnej i stosunki polsko-litewskie (Więcej świata/Jedynka)
Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjneFoto: Alexandros Michailidis / Shutterstock

Na czwartek zaplanowane jest wystąpienie Emmanuela Macrona, prezydenta Francji. Media w tym kraju spekulują, co może powiedzieć i co zaoferować społeczeństwu. Chodzi tu głównie o francuską klasę średnią, której przedstawiciele - ruch tzw. "żółtych kamizelek" - od listopada ubiegłego roku co sobotę protestuje przeciwko władzom. Demonstracje wymierzone są przeciwko polityce gospodarczej i społecznej prezydenta, część z protestujących domaga się m.in. ustąpienia Macrona.

- Myślę, że prezydent Francji może zaproponować skupienie się na pójściu do przodu. Z tego względu, że takie przedłużające się protestowanie nie zapowiada niczego dobrego, a przed Francją stoi taka świadomość, że po pożarze katedry Notre Dame zagrożeń może być więcej - powiedziała Małgorzata Bonikowska z Centrum Stosunków Międzynarodowych.

Zdaniem politolożki Emmanuel Macron będzie chciał dać sygnał społeczeństwu, że "jest przywódcą, który bez względu na to, co się dzieje, stabilizuje sytuację i wie, co robić". Nie ma jednak pewności, czy swoim wystąpieniem zażegna cotygodniowe protesty. "Żółte kamizelki" są zdeterminowane, czemu dają wyraz nie ustając w domaganiu się spełnienia przez rząd swoich postulatów. Członkowie tego ruchu są przedstawicielami francuskiej klasy średniej, która uważa, że w ostatnich latach władze bardziej niż o niej pamiętali o imigrantach.

- Myślę, że protest "żółtych kamizelek" to jest jeden z wielu sygnałów narastającej frustracji. Od połowy lat 70. klasa średnia we Francji ma poczucie, że to wszystko nie posuwa się w dobrą stronę. Ostatnie lata, zwłaszcza kryzys gospodarczy i finansowy, to poczucie wzmocniły. W związku z tym frustracja wśród niej jest obecna i przekłada się na symboliczne postaci. Kiedy Emmanuel Macron obejmował urząd prezydenta, był dla "żółtych kamizelek" nadzieją. Teraz jest przez nie utożsamiany z prezydenturą elit, stąd protesty i chęć powiedzenia: koniec, dosyć tego - zaznaczyła Małgorzata Bonikowska.

W audycji była również rozmowa z dziennikarką Mają Narbutt o stosunkach polsko-litewskich, a także reportaż Adriana Bąka na temat zamieszek w Londonderry w Irlandii Północnej i zabójstwa dziennikarki Lyry McKee, do którego przyznała się organizacja Nowa IRA. Zapraszamy do wysłuchania. 

***

Tytuł audycji: Więcej świata

Prowadzący: Grzegorz Ślubowski

Goście: Małgorzata Bonikowska (Centrum Stosunków Międzynarodowych), Adrian Bąk (Polskie Radio), Maja Narbutt (tygodnik "Sieci")

Data emisji: 24.04.2019

Godzina emisji: 17.27

bb