Orędzie o stanie UE. Ekspert: Ursula von der Leyen jest konsekwentna i zdeterminowana

Ostatnia aktualizacja: 16.09.2020 19:05
Zwiększenie redukcji emisji dwutlenku węgla, propozycja płacy minimalnej w całej Unii, usprawnienie podejmowania decyzji i krytyka tego, co dzieje się za wschodnią granicą - o tym między innymi mówiła przewodnicząca Komisji w Europarlamencie. Ursula von der Leyen wygłosiła orędzie o stanie Unii na sesji plenarnej.
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula Von Der Leyen wygłasza swoje pierwsze przemówienie o stanie Unii na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w Brukseli
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula Von Der Leyen wygłasza swoje pierwsze przemówienie o stanie Unii na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego w BrukseliFoto: PAP/EPA/OLIVIER HOSLET

Przemówienie trwało godzinę i 20 minut, większość czasu szefowa Komisji poświęciła pandemii. Zaproponowała na przykład wzmocnienie Europejskiej Agencji Leków oraz Europejskiego Centrum do spraw Zapobiegania i Kontroli Chorób. W przemówieniu szefowej Komisji pojawiła się sugestia stworzenia europejskiej agencji na rzecz zaawansowanych badań i rozwoju w zakresie biomedycyny.


Posłuchaj
22:59 Więcej świata 16.09.mp3 Orędzie o stanie UE. Ekspert: Ursula von der Leyen jest konsekwentna i zdeterminowana w swoich działaniach (Więcej świata/Jedynka)

 

Redukcja emisji dwutlenku węgla 

Ursula von der Leyen zaproponowała też podwyższenie celu redukcji emisji dwutlenku węgla z 40 proc. do co najmniej 55 proc. w 2030 roku, bo jak tłumaczyła bez tego nie będzie możliwe osiągnięcie neutralności klimatycznej Unii do 2050 roku. "Musimy iść szybciej. Dogłębnie sprawdziliśmy sytuację w każdym sektorze, by sprawdzić, jak szybko możemy redukować emisje i jak to zrobić w sposób odpowiedzialny. Przeprowadziliśmy szerokie konsultacje i szeroką ocenę wpływu. Zwiększenie celu redukcyjnego dla jednych to za dużo, dla innych niewystarczające, ale nasze oceny pokazują, że nasza gospodarka i przemysł sobie z tym poradzą" - mówiła przewodnicząca Komisji.
- To pokazuje, że przewodnicząca KE jest bardzo konsekwentna i zdeterminowana w swoich działaniach - mówi w "Więcej świata" dr Kamil Zajączkowski z Uniwersytetu Warszawskiego. - Kwestia klimatu pojawiła się podczas pierwszego wystąpienia przewodniczącej, natomiast brakowało pewnego sygnału ze strony UE, czy przewodnicząca będzie w stanie zrealizować te cele, które dotychczas sobie zadawała. Nakładanie kolejnych, nowych celów, a później niezrealizowanie ich może się źle skończyć - uważa ekspert.

Bardziej asertywna polityka

Ursula von der Leyen powiedziała, że wybory na Białorusi nie były ani wolne, ani uczciwe, a odpowiedź władz w Mińsku haniebna. Zapewniła obywateli kraju o wsparciu Unii Europejskiej. Nawiązując do próby otrucia Aleksieja Nawalnego nowiczokiem, skrytykowała tych, którzy opowiadają się za zbliżeniem z Rosją. Mówiła, że to nie jest odosobniony przypadek. "Widzieliśmy ten sam model postępowania w Gruzji, na Ukrainie, w Syrii czy Salisbury i ingerowania w wybory na świecie. To się nie zmieni i nie zmieni tego żaden gazociąg" - powiedziała przewodnicząca Komisji. To nawiązania do budowy Nord Streamu 2 i aluzja pod adresem władz między innymi w Berlinie, które do tej pory zdawały się tłumaczyć, że możliwa jest zmiana zachowania Rosji poprzez współpracę z nią. - UE dostrzega i zaczyna prowadzić bardziej asertywną politykę - ocenia gość audycji. - 27 państw członkowskich Unii Europejskiej nie mówi jednym głosem odnośnie tego, co się dzieje w Rosji, i co robi Rosja wokół otaczającego nas sąsiedztwa. Podobnie bardziej asertywna UE staje się wobec Chin - dodaje.

Nakładanie sankcji

Przewodnicząca Komisji w swoim orędziu powiedziała też, że należy znieść wymóg jednomyślności przy podejmowaniu decyzji w Unii na przykład o nakładaniu sankcji. Ursula von der Leyen, zaproponowała głosowanie większością głosów jeśli chodzi o prawa człowieka i wprowadzanie restrykcji. Taka była też propozycja poprzedniego przewodniczącego Komisji Jean-Claude'a Junckera, ale na większościowe głosowanie nie było zgody wśród państw członkowskich.

Czytaj także:

Ponadto w audycji:

- Szef polskiego rządu Mateusz Morawiecki w Wilnie spotka się z litewskim prezydentem Gitanasem Nausėdą oraz premierem Sauliusem Skvernelisem. W programie wizyty zaplanowano m.in. polsko-litewskie konsultacje międzyrządowe pod przewodnictwem premierów. Podpisana zostanie także deklaracja w sprawie polsko-litewskiego partnerstwa strategicznego oraz w sprawie Białorusi. Korespondencja Kamila Zalewskiego.

- W Unii Europejskiej powinien powstać reżim sankcyjny za łamanie praw człowieka, wzorowany na amerykańskiej ustawie Magnitskiego, który mógłby zostać nazwany "reżimem sankcyjnym Nawalnego" - zaproponował szef unijnej dyplomacji Josep Borrell. Na początku września grupa ponad 100 eurodeputowanych wezwała niemiecką prezydencję w Radzie UE i Borrella do szybkiego przyjęcia mechanizmu sankcyjnego, aby pociągnąć do odpowiedzialności osoby odpowiedzialne za otrucie Nawalnego. Gościem audycji była dr Agnieszka Bryc z UMK w Toruniu. 

- W Bordeaux przed ratuszem na Boże Narodzenie nie będzie już tradycyjnej choinki - zadecydował mer Pierre Hurmic z koalicji Zielonych (EELV). Decyzja mera wzbudziła we Francji duże kontrowersje. Felieton Michała Strzałkowskiego. 

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji. 

***

Tytuł audycji: Więcej świata 

Prowadził: Paweł Lekki

Goście: dr Kamil Zajączkowski (UW), dr Agnieszka Bryc (UMK w Toruniu)

Data emisji: 16.09.2020

Godzina emisji: 17.27

IAR/ans

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

Orędzie o stanie Unii Europejskiej. "Mało precyzyjne deklaracje"

Ostatnia aktualizacja: 16.09.2020 17:40
- Wiele z deklaracji, które dziś złożyła szefowa Komisji Europejskiej, zostało – podejrzewam, że specjalnie – mało precyzyjnie sformułowanych, by każdy mógł sobie zinterpretować to w sposób dowolny, jak mu najbardziej pasuje - powiedziała w Polskim Radiu 24 Dominika Cosić, korespondentka TVP w Brukseli.
rozwiń zwiń