Protesty w Wenezueli. Dr Gocłowska-Bolek: kryzys trwa od wielu lat

Ostatnia aktualizacja: 01.10.2020 18:50
- Przez lata zaniedbań, złego zarządzania, ogromną korupcję i niewydolność systemu, udało się zepsuć bogactwo, na którym Wenezuela przez dziesięciolecia budowała swoją wcześniejszą dobrą sytuację ekonomiczną - mówi w Programie 1 Polskiego Radia dr Joanna Gocłowska-Bolek z Uniwersytetu Warszawskiego. W Wenezueli dochodzi do demonstracji z powodu m.in. braku benzyny i ropy do samochodów.
W Wenezueli doszło do upadku przemysłu naftowego
W Wenezueli doszło do upadku przemysłu naftowegoFoto: Johnny Parra/PAP

Posłuchaj
18:35 PR1_MPLS 2020_10_01-17-32-58.mp3 Konflikt o Górski Karabach, koronawirus w Europie, Unia Europejska, protesty w Wenezueli (Jedynka/Więcej świata)

Reżim prezydenta Nicolasa Maduro płaci Iranowi złotem za pomoc dla znajdującego się w zapaści przemysłu naftowego w Wenezueli. Jak informowała wiosną agencja Bloomberg, tylko w kwietniu Wenezuela załadowała na samoloty dla Iranu 9 ton złota o wartości około 500 milionów dolarów. Pomoc ta to przede wszystkim niezbędny do naprawy rozpadających się rafinerii sprzęt i wyposażenie.

Oprócz usług naftowych Iran wspiera Wenezuelę w radzeniu sobie z dramatycznym niedoborem paliw. Ten kraj, posiadający największe na świecie rezerwy ropy, musi importować surowiec z zagranicy. W Wenezueli trwają liczne protesty z powodu braku benzyny i ropy do samochodów oraz ogólnej zapaści instytucji publicznych.

- Kryzys trwa już od wielu lat. Właściwie Wenezuelczycy niestety trochę przyzwyczaili się do tych trudnych warunków. Natomiast to, że drastycznie zaczęło brakować benzyny, to jest pewne novum, ponieważ w Wenezueli mamy największe na świecie potwierdzone zasoby tego surowca. Okazuje się, że przez lata zaniedbań, złego zarządzania, ogromną korupcję i niewydolność systemu, udało się zepsuć również bogactwo, na którym Wenezuela przez dziesięciolecia budowała swoją wcześniejszą dobrą sytuację ekonomiczną - komentuje dr Joanna Gocłowska-Bolek.

Ludzie nie mają środków do życia

Zdaniem ekspert Jedynki "dzisiaj Wenezuela nie jest w stanie produkować tak naprawdę w sposób efektywny ropy naftowej".

- Dziś już nie ma osób, które potrafiłyby na przykład naprawić czy dokonać nowych instalacji w sektorze naftowym. Z tego powodu, że wszyscy zostali wyrzuceni albo sami wyjechali z powodów politycznych czy kryzysu ekonomicznego - dodaje dr Joanna Gocłowska-Bolek.

Dodatkowo pandemia koronawirusa pogłębia kryzys, który już wcześniej spowodował ucieczkę 5 milionów Wenezuelczyków ze swojego kraju. - Duża część Wenezuelczyków uciekła z kraju, ale z powodu pandemii wiele z tych osób jest zmuszonych powrócić. W Wenezueli nie mają pracy i w tej chwili nie mają żadnych środków do życia, co jeszcze pogarsza tę sytuację - zaznacza jednak nasza rozmówczyni.

Bieda i ubóstwo

Według raportu jednej z firm prywatnych dotyczącego zamożności obywateli, w 2019 roku aż 96 proc. wenezuelskich ognisk domowych żyło na granicy biedy i ubóstwa.

- Niedawno opublikowano też raport, który pokazuje skalę ubóstwa i liczbę osób objętych tym drastycznym kryzysem. Wenezuela znajduje się na 4. miejscu na świecie po Kongo, Jemenie i Afganistanie. Jest to kraj o największej liczbie osób, które po prostu cierpią, mimo że nie prowadzi się działań wojennych. Również drastyczna sytuacja dotyka przede wszystkim dzieci, które są najbardziej narażone na efekty kryzysu - przekazuje dr Joanna Gocłowska-Bolek.

Gość Jedynki przyznaje, że wenezuelskie dzieci są niedożywione i 30 proc. z nich cierpi na anemię.

Wybory parlamentarne pod znakiem zapytania

6 grudnia w Wenezueli odbędą się wybory parlamentarne. Czy w ten sposób Nicolas Maduro zamierza przedłużyć swoje "życie polityczne"?

- Nicolas Maduro chce, żeby te wybory zostały przeprowadzone. Liczy na to, że uda mu się skłócić i podzielić opozycję oraz nie wyłoni się lider na miarę Juana Guaido, który z kolei nie może startować, ponieważ jest oskarżony o zdradę stanu Czy wybory odbędą się? Tego nie wiemy. W tej chwili wysłannicy Unii Europejskiej będą rozmawiać na ten temat z reżimem Maduro z i opozycją. To też dzieli UE, bo być może niekoniecznie należało rozmawiać z reżimem Maduro - mówi dr Joanna Gocłowska-Bolek.

W audycji także:

- Konflikt między Armenią i Azerbejdżanem o Górski Karabach. Erywań i Baku oskarżają się nawzajem o eskalowanie sytuacji. Obie armie ponoszą straty w ludziach. Ministerstwo spraw zagranicznych Rosji jest zaniepokojone informacjami o napływających do Górskiego Karabachu najemnych bojownikach z Syrii i Libii, którzy walczą po stronie Azerbejdżanu przeciwko Armenii w zbrojnym konflikcie o ten region. Według agencji Reuters dwa syryjskie źródła poinformowały, że Turcja wysyła do Azerbejdżanu syryjskich bojowników, aby wesprzeć ten kraj w konflikcie z Armenią. Ankara i Baku zaprzeczają tym informacjom. Felieton Michała Strzałkowskiego.

- Ze względu na wzrost liczby zakażeń czeskie władze podjęły decyzję o wprowadzeniu od 5 października stanu wyjątkowego. Wcześniej na taki krok zdecydowała się Słowacja. Tymczasem Szwecja ogranicza się do upominania i jedynie grożenia ograniczeniami. Więcej na ten temat Katarzyna Semaan.

- Nadzwyczajny szczyt Unii Europejskiej w Brukseli. Rozmowy mają dotyczyć m.in. sytuacji na Białorusi. Rozmowa z prof. Tomaszem Grzegorzem Grosse z Uniwersytetu Warszawskiego.

***

Tytuł audycji: Więcej świata 

Prowadził: Michał Żakowski

Goście: dr Joanna Gocłowska-Bolek (Uniwersytet Warszawski), prof. Tomasz Grzegorz Grosse (Uniwersytet Warszawski)

Data emisji: 1.10.2020

Godzina emisji: 17.33

DS

Czytaj także

Prof. Zbigniew Lewicki: Donald Trump chce w Wenezueli ochronić tych, którzy się buntują

Ostatnia aktualizacja: 05.02.2019 19:34
- Sądzę, że Donald Trump nie miał na myśli próby ingerencji zbrojnej celem zmiany rządu w Wenezueli, tylko ochronę tych, którzy się buntują – powiedział na antenie Jedynki amerykanista prof. Zbigniew Lewicki z UKSW, odnosząc się do słów prezydenta USA, iż nie wyklucza on wysłania wojsk do kraju ze stolicą w Caracas.
rozwiń zwiń