Wybory w USA. Prof. Lewicki: dla Amerykanów nie liczą się ideologiczne różnice

Ostatnia aktualizacja: 03.11.2020 18:50
- Wyborców szczególnie interesują kwestie finansowe, gospodarcze i budżetowe - mówi w Programie 1 Polskiego Radia prof. Zbigniew Lewicki z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie na temat wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Dla Polski lepszym rozwiązaniem byłoby zwycięstwo Donalda Trumpa czy jednak Joe Bidena?
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjneFoto: PAP/EPA/DAVID BECKER

Posłuchaj
19:31 PR1_MPLS 2020_11_03-17-32-12.mp3 Wybory w USA, atak terrorystyczny w Austrii (Jedynka/Więcej świata)

W Stanach Zjednoczonych już od dłuższego czasu trwa głosowanie w wyborach prezydenckich. O zwycięstwo walczą obecny prezydent USA Donald Trump i były wiceprezydent Joe Biden. Kampanii wyborczej towarzyszą bardzo duże emocje, z kolei eksperci przewidują rekordową frekwencję. Do głosowania może pójść nawet 150 milionów Amerykanów.

Wybory_Prezydenckie_USA_TT_COVER 1200.jpg
Walka o Biały Dom w USA wkracza w decydującą fazę. Zobacz serwis specjalny

Na co zwracają uwagę Amerykanie?

- Dla wyborców liczą się zupełnie inne niż dla komentatorów różnice pomiędzy kandydatami, tj. nie ideologiczne w sensie lewicy czy prawicy, tylko konkretne przełożenie tego, co proponują, czy co już pokazali, na ich własne życie. Wyborców szczególnie interesują kwestie finansowe, gospodarcze i budżetowe - komentuje prof. Zbigniew Lewicki.

Zdaniem prof. Zbigniewa Lewickiego kwestia polityki międzynarodowej w odniesieniu do wyborów prezydenckich w USA obchodzi co najwyżej 5 proc. amerykańskich wyborców ze wschodniego lub zachodniego wybrzeża. - W środku USA, gdzie decydują się te wybory, na pewno nie bierze się pod uwagę, co znaczy ten wybór (prezydenta - red.) przykładowo dla Polski, tylko, co znaczy dla "mojego" portfela - wyjaśnia.

Sondaże wskazują na Bidena

Ogólnokrajowe sondaże renomowanych ośrodków badawczych wskazują na wyraźną przewagę Joe Bidena. Wynosi ona średnio 7-8 punktów procentowych. Jednakże w stanach, które zdecydują o wyniku głosowania, ta przewaga jest znacznie mniejsza. Na Florydzie, Arizonie, w Karolinie Północnej i Pensylwanii oscyluje na granicy błędu statystycznego. Gdyby Donald Trump wygrał w tych stanach, prawdopodobnie pozostałby prezydentem na koleje 4 lata.

- Sondaże mówią nam to, co ludzie chcą powiedzieć, zapytani w odpowiednim czasie odpowiednim pytaniem przez odpowiednią firmę. To wcale nie znaczy, że one muszą się sprawdzić. Już nie mówię o takich przykładach jak w 1948 roku, kiedy sondaże pomyliły się o kilkadziesiąt procent. Od tamtej pory oczywiście polepszyły się techniki, ale 4 lata temu doszło do fatalnego minięcia się z prawdą (…). Trochę uznaliśmy sondaże za twór, który nami rządzi, a tak nie jest. To jest tylko jedno z narzędzi, a tych narzędzi na określenie prawdopodobnego zwycięzcy w obecnych wyborach jest znacznie więcej - uważa prof. Zbigniew Lewicki.

Lepszy Trump czy Biden?

Ekspert Jedynki nie ukrywa, że dla Polski lepszym rozwiązaniem byłoby zwycięstwo Donalda Trumpa, "którego znamy i który interesuje się nami".

- Jesteśmy pewnego rodzaju kontrwagą dla Niemiec i to jest istotne w jego myśleniu o tej części Europy. Joe Biden z pewnością odbuduje stosunki z Niemcami i będzie miał dobre stosunki z Moskwą, natomiast ofiarą tych dobrych stosunków z Berlinem i Moskwą oczywiście będzie Warszawa - twierdzi prof. Zbigniew Lewicki.

Ponadto w audycji:

- W Wiedniu dokonano zamachu terrorystycznego, podczas którego zginęły 4 osoby, a kilkanaście zostało rannych. O szczegółach Michał Strzałkowski. Rozmowa z prof. Sebastianem Wojciechowskim z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu i Instytutu Zachodniego.

***

Tytuł audycji: Więcej świata 

Prowadził: Paweł Lekki

Goście: prof. Zbigniew Lewicki (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego), prof. Sebastian Wojciechowski (Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu i Instytut Zachodni)

Data emisji: 3.11.2020

Godzina emisji: 17.32

DS

Czytaj także

Debata prezydencka w USA. Piotrowski: niezdecydowanym wyborcom mogła pomóc

Ostatnia aktualizacja: 23.10.2020 18:55
W Stanach Zjednoczonych odbyła się ostatnia debata telewizyjna Donalda Trumpa i Joe Bidena przed zbliżającymi się wyborami prezydenckimi. - Obaj pokazali podobny poziom, a swoje programy zaprezentowali w rozsądny sposób. Różnili się w zdaniu, co jest naturalne i pożądane w amerykańskiej polityce - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Mateusz Piotrowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
rozwiń zwiń