Zamieszki na Kapitolu. Dr Renata Nowaczewska: podsycanie atmosfery kiedyś musiało wybuchnąć

Ostatnia aktualizacja: 07.01.2021 20:50
W Waszyngtonie doszło do zamieszek na Kapitolu, w których zginęły 4 osoby. - Podsycanie atmosfery kiedyś musiało wybuchnąć, natomiast w ogóle nie sądziłam, że to przybierze taki obrót sprawy - mówi w Programie 1 Polskiego Radia dr Renata Nowaczewska. - Obawy budzi skala wydarzenia - dodaje Paweł Markiewicz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
zdj. ilustracyjne
zdj. ilustracyjneFoto: PAP/EPA/WILL OLIVER

USA zamieszki PAP 1200.jpg
Marek Wałkuski: w USA dominuje poczucie szoku i zdumienia
Posłuchaj
22:48 Jedynka/Więcej świata - 7.01.2021 Zamieszki na Kapitolu w Waszyngtonie (Jedynka/Więcej świata)

We współczesnej historii Stanów Zjednoczonych jeszcze nigdy nie doszło do takich scen, jakie oglądaliśmy w środę (6.01) na Kapitolu. Późnym wieczorem polskiego czasu uzbrojona grupa zwolenników Donalda Trumpa wdarła się do budynku Kongresu, gdzie trwało zatwierdzanie wyników wyborów prezydenckich. Po wielu godzinach siłom porządkowym udało się zapanować nad sytuacją na Kapitolu, ale nie obyło się bez ofiar. W zamieszkach zginęły 4 osoby, a 52 zostały aresztowane.

Uczestnicy zamieszek poniosą konsekwencje

Jak informuje Marek Wałkuski, korespondent Polskiego Radia w Waszyngtonie, w Stanach Zjednoczonych dominuje teraz poczucie szoku i zdumienia. Czy można było jednak spodziewać się, że podgrzewana od wielu tygodni atmosfera w końcu doprowadzi do takich zamieszek?

- Kongres USA jest świątynią demokracji i miejscem absolutnie świętym dla Amerykanów, dlatego o ile (można było spodziewać się - red.) niszczenia miejsc użyteczności publicznej, sklepów czy budynków wokół, o tyle nigdy ataku na Kongres. Przeraziły mnie te obrazki. Zdaję sobie sprawę, jakie konsekwencje poniosą uczestnicy zamieszek, bo cytując Mitta Romney’a, dali się zmanipulować szerzonej przez prezydenta dezinformacji - komentuje dr Renata Nowaczewska z Uniwersytetu Szczecińskiego.

Dr Renata Nowaczewska przyznaje, że "podsycanie atmosfery kiedyś musiało wybuchnąć, natomiast w ogóle nie sądziłam, że to przybierze taki obrót sprawy".

- Jeżeli przyjrzymy się bliżej działaniom niektórych skrajnych grup (…), zauważymy, że powielają pewne plany związanego z takim sposobem działania. W tym przypadku może to nie było aż takim zaskoczeniem. Trochę obawy budzi skala wydarzenia, że osoby będące zwolennikami prezydenta Trumpa albo pewnych zasad, w tym prawa do noszenia czy posiadania broni, zdecydowały się tak jawnie działać - twierdzi Paweł Markiewicz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Dojdzie do kolejnych zamieszek?

Dr Renata Nowaczewska obawia się, że może dojść jeszcze do kolejnych demonstracji, mimo ostatecznego zatwierdzenia przez Kongres zwycięstwa Joe Bidena w wyborach prezydenckich. - Nie można już odwrócić biegu historii, bo fakt wyboru Joe Bidena na prezydenta został zatwierdzony, jednakże można spodziewać się kolejnych zamieszek - mówi wprost.

Zdaniem dr Renaty Nowaczewskiej bardzo dobrym ruchem było zablokowanie kont na portalach społecznościowych prezydenta Donalda Trumpa. - Powiedzenie, że zachęcał to jest zbyt mało. On po prostu judził ludzi do tego, żeby pokazali siłę, jaką oni reprezentują. Z takiej agresji w trakcie wyborów słyną republiki bananowe, a nie taka demokracja jak Stany Zjednoczone - dodaje dr Renata Nowaczewska.


"Uporządkowane przekazanie władzy"

W oświadczeniu Donalda Trumpa pojawiły się zapewnienia, że mimo iż nie zgadza się z wynikiem wyborów prezydenckich, to 20 stycznia dojdzie do "uporządkowanego przekazania władzy". Tego dnia kończy się bowiem kadencja Donalda Trumpa oraz planowane jest zaprzysiężenie Joe Bidena. Z jakiego powodu Donald Trump zdecydował się na taką deklarację?

- Może to wynikać z tego, że prezydent Trump uznał, że wyniki są, jakie są. Otwarcie nie powiedział, że uznaje swoją porażkę, ale my możemy tak to odebrać. Wydaje mi się, że nie zrobi tego otwarcie, ponieważ jest osobą, która nie lubi przegrywać i nie przyzna się do tego - uważa Paweł Markiewicz.

W audycji także:

- Rozmowa z Markiem Wałkuskim, korespondentem Polskiego Radia w Waszyngtonie na temat zamieszek w stolicy Stanów Zjednoczonych.

- Jak świat patrzył na to, co wydarzyło się na Kapitolu? Politycy z całego świata potępili zamieszki i określili je m.in. jako atak na demokrację. Materiał Wojciecha Cegielskiego.

Czytaj również:

***

Tytuł audycji: Więcej świata 

Prowadziła: Magdalena Skajewska

Goście: Marek Wałkuski (korespondent Polskiego Radia w Waszyngtonie), dr Renata Nowaczewska (Uniwersytet Szczeciński), Paweł Markiewicz (Polski Instytut Spraw Międzynarodowych)

Data emisji: 7.01.2021

Godzina emisji: 17.32

DS

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy, możesz być pierwszy!
aby dodać komentarz
brak

Czytaj także

"Będą miały wpływ na atmosferę polityczną w USA". Talaga o oskarżeniach Trumpa ws. wyborów

Ostatnia aktualizacja: 15.12.2020 18:40
Kolegium Elektorskie potwierdziło zwycięstwo Joe Bidena w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Wyniki listopadowych wyborów nadal kwestionuje Donald Trump. - Dotychczas nie zdarzało się, że prezydent, który obecnie rządzi, kwestionował wybór swojego następcy, jeżeli nie miał twardych dowodów w ręku - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Andrzej Talaga z Warsaw Enterprise Institute. 
rozwiń zwiń

Czytaj także

Wybory do Senatu w USA. Baranowski: to jest walka o wszystko

Ostatnia aktualizacja: 06.01.2021 18:30
- Sytuacja w Stanach Zjednoczonych jest teraz tak napięta, że nie można spodziewać się współpracy między partiami - mówi w Programie 1 Polskiego Radia Michał Baranowski z German Marshall Fund of the United States. W amerykańskim stanie Georgia rozstrzyga się właśnie ostateczny rozkład sił w Senacie, a tym samym przyszłość prezydentury Joe Bidena. 
rozwiń zwiń