Zamieszki w Waszyngtonie. Andrzej Potocki: to wyraz buntu z powodu nierówności społecznych

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2021 19:51
- Cała demonstracja i wdarcie się na Kapitol jest efektem potężnego konfliktu, którego początek widzieliśmy podczas demonstracji środowisk związanych z Black Lives Matter. Jest to wyraz buntu i frustracja z powodu pogłębiających się nierówności gospodarczych i społecznych w USA - powiedział na antenie Polskiego Radia 24 Andrzej Potocki, publicysta tygodnika "Sieci". Gościem "Debaty dnia" była także Adam Buła z "Polska The Times".
Demonstranci w Kapitolu
Demonstranci w KapitoluFoto: PAP/EPA/JIM LO SCALZO

W środę w Waszyngtonie miała miejsce demonstracja zwolenników prezydenta Donalda Trumpa. W wyniku zamieszek, które wybuchły w stolicy USA zginęło 5 osób. Prezydent potępił agresję demonstrantów i w specjalnym oświadczeniu powiedział, że z racji przyjęcia wyników wyborów przez Kongres skupi się na "sprawnym i uporządkowanym przekazaniu władzy". Po jakimś czasie poinformował, że mimo to nie zamierza wziąć udziału w inauguracji prezydenta Joe Bidena, która zaplanowana jest na 20 stycznia.

usa wybory flaga Stany Zjednoczone 1200.jpg

Były korespondent o wydarzeniach w USA: Amerykanie nie wierzą władzy

"To wyraz buntu"

Andrzej Potocki z tygodnika "Sieci" uważa, że przyczyną środowych zajść w Waszyngtonie jest przede wszystkim konflikt w społeczeństwie, który trwa od dłuższego czasu. - Cała demonstracja i wdarcie się na Kapitol jest efektem potężnego konfliktu, którego początek widzieliśmy podczas demonstracji środowisk związanych z Black Lives Matter. Jest to wyraz buntu i frustracja z powodu pogłębiających się nierówności gospodarczych i społecznych w USA. Weźmy pod uwagę to, że tam już od dawna mówi się, że różnice płacowe coraz bardziej się rozszerzają - powiedział.

Czytaj także:

- Mamy grupę ludzi uprzywilejowanych i bardzo bogatych oraz ludzi biednych. Wielkie uderzenie w klasę średnią nastąpiło za czasów Baracka Obamy. Wtedy poprzez złą politykę handlową nastąpiło uderzenie w klasę średnią i skończyło się to zubożeniem. Do tego dochodzą niezrozumiałe dla części społeczeństwa sprawy tożsamościowe pod tytułem ściągania dużej ilości imigrantów, po to m.in. żeby poprawić notowania wyborcze i to rozbija tożsamość Ameryki. Tam ten konflikt wchodzi w poważną fazę i jego wyrazem jest ta demonstracja w Stanach Zjednoczonych - dodał.

Z Andrzejem Potockim nie zgadza się drugi rozmówca "Debaty dnia". Adam Buła jednoznacznie za zamieszki w Waszyngtonie obwinia Donalda Trumpa. - Atak na Kapitol nastąpił niemal bezpośrednio po przemówieniu Donalda Trumpa. Przejdzie ono do historii i jeszcze przez wiele lat będzie podawane jako przykład tego, co komentatorzy po obu stronach Atlantyku mówią, a większość zachodnich przywódców państw z wyjątkiem prezydenta Dudy potwierdziło - Donald Trump sprowokował ten tłum - powiedział.

Zapraszamy do wysłuchania całej audycji

Posłuchaj
48:07 _PR24_AAC 2021_01_08-18-06-59.mp3 Zamieszki w Waszyngtonie. Andrzej Potocki: to wyraz buntu z powodu nierówności społecznych ("Debata Dnia")

***

Audycja: Debata Dnia

Prowadzący: Magdalena Złotnicka

Gość: Adam Buła ("Polska The Times"), Andrzej Potocki (tygodnik "Sieci")

Data emisji: 08.01.2021

Godzina emisji: 18.06

dz

Czytaj także

"Dla Partii Demokratycznej to wymarzony scenariusz". Ekspert o zamieszkach w USA

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2021 09:00
- Wygląda na to, że realizuje się wymarzony dla Partii Demokratycznej scenariusz, czyli ostateczna kompromitacja i odsunięcie prezydenta Donalda Trumpa - powiedział w rozmowie z portalem PolskieRadio24.pl Radek Wesołowski, ekspert ds. USA, mieszkający na co dzień w Toronto, odnosząc się do zamieszek pod Kapitolem.
rozwiń zwiń

Czytaj także

"Patrioci, którzy mnie poparli, będą potężnym głosem". Trump o swoich wyborcach

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2021 16:53
Prezydent USA Donald Trump napisał w piątek na Twitterze, dzień po zamieszkach na Kapitolu wywołanych przez jego zwolenników, że patrioci, którzy go poparli, będą "potężnym głosem", słyszanym w dalekiej przyszłości.
rozwiń zwiń

Czytaj także

Inauguracja prezydentury Joe Bidena. Jest deklaracja Donalda Trumpa

Ostatnia aktualizacja: 08.01.2021 17:15
Donald Trump poinformował, że nie wybiera się na inaugurację swojego następcy, Demokraty Joe Bidena. "Dla wszystkich, którzy pytają, nie udam się na inaugurację 20 stycznia" - napisał na Twitterze.
rozwiń zwiń